Diamenty o masie przekraczającej 100 karatów należą do najrzadszych i najcenniejszych przedmiotów (a właściwie cudów natury) na świecie. Ich wartość nie ulega zmianie nawet w niestabilnych czasach – w lipcu, na aukcji w Christie’s, jeden z nich sprzedano za równowartość ponad 23 milionów złotych.

Brylant, który stał się własnością rodziny Moussaieff, od kilku pokoleń zajmującej się biżuterią, to diament o jakości D, najwyższej jeśli chodzi o barwę. Charakteryzuje się też nieskazitelną przejrzystością i należy do stanowiącego zaledwie 2% wszystkich diamentów typu IIa, oznaczającego chemiczną czystość.

„Mimo wyzwań tych trudnych czasów jesteśmy bardzo zadowoleni z zakupu. Jesteśmy pewni, że zawsze będzie istniał popyt na tak wyjątkowe przedmioty” – czytamy w oświadczeniu nabywców, właścicieli firmy Moussaieff, jednego z najbardziej znanych domów jubilerskich na świecie.

Dom aukcyjny Sotheby’s ogłosił, że w zaplanowanej na 5 października w Hong Kongu aukcji ma licytowany będzie inny nieskazitelny diament o masie 102,39 karata. Kamień można porównać do brylantu zakupionego przez rodzinę Moussaieff. W historii na aukcje trafiło zaledwie osiem kamieni tej jakości.

Licytacja odbędzie się bez ceny minimalnej – co pokazuje, że szefowie Sotheby’s wierzą w zaciętą walkę między licytującymi i mają pewność co do wysokiej ceny ostatecznej. Ostatni brylant o masie przekraczającej 100 karatów sprzedano w Sotheby’s w 2013 roku za 30,8 mln dolarów. Dotychczasowy rekordzista, brylant o masie 163,41 karata, wykorzystany w naszyjniku Creation I wykonanym przez szwajcarską manufakturę The Art of de Grisogono, został kupiony w 2017 roku za 33,7 miliona dolarów.

Źródło: The Telegraph