W ubiegły poniedziałek nieznani sprawcy sforsowali szklane drzwi niewielkiego holenderskiego muzeum Singer Laren i ukradli obraz „Ogród przy plebanii w Nuenen wiosną” Vincenta van Gogha.

"Ogród przy plebanii w Nuenen"

Fot: HANDOUT/Marten de Leeuw/EPA-EFE/Shutterstock (10597392a)/Wikimedia Commons

sukces.rp.pl

Muzeum, podobnie jak większość placówek kulturalnych w Holandii, z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa, od 12 marca pozostaje zamknięte. Kradzież obrazu van Gogha sprawiła, że kolekcjonerzy sztuki zaczęli baczniej przyglądać się bezpieczeństwu posiadanych dzieł sztuki.

Złodzieje obrazów nie uznają kwarantanny

Powody do niepokoju mają galerie i prywatni kolekcjonerzy na całym świecie. W Nowym Jorku, który w ostatnich dniach stał się miejscem szczególnie dotkniętym przez pandemię, liczba włamań w marcu wzrosła o 26% w porównaniu z tym samym miesiącem w ubiegłym roku – informuje „Bloomberg”.

Fot: HANDOUT/Marten de Leeuw/EPA-EFE/Shutterstock (10597392a)/Wikimedia Commons

Problem dotyczy nie tylko kolekcjonerów sztuki. Większe wydatki na systemy monitoringu i agencje ochrony zapowiadają także właściciele drogich nieruchomości (zwłaszcza ci, którzy z powodu kwarantanny utknęli w innej części świata), a także jubilerzy czt kolekcjonerzy rzadkich alkoholi.

Do cytowanego przez Bloomberga Jeremy’ego Krolla, szefa zajmującej się ubezpieczaniem dzieł sztuki firmy K2 Intelligence, miesiąc temu zgłosił się mężczyzna pytający o zabezpieczenie magazynu broni czy zapasów jedzenia.  „Zrozumiałem, że to tylko wierzchołek góry lodowej” – mówi Kroll.

Koronawirus uderza też w cyberbezpieczeństwo

Ogólna liczba przestępstw w czasie pandemii koronawirusa spada – również w Polsce – niekiedy nawet o połowę. Kradzieże i wymuszenia trwają jednak w najlepsze, a cześć przestępców przeniosła swoje działania do internetu.

W krajach, w które pandemia uderzyła w szczególnie mocno, jak Włochy czy Chiny, odnotowano nawet trzykrotny wzrost ataków phishingowych będących próbą wykradzenia danych. Ofiarami takich przestępstw często padają nastoletni gracze, biorący udział w rozgrywkach online.

Ataki nie oszczędzają również szpitali. Na początku marca ofiarą ataku hakerskiego padł szpital w Brnie, druga pod względem wielkości placówka tego typu w Czechach.