Humblebrag: odlot od rzeczywistości?

Podróże samolotem. Dla jednych konieczność, dla innych przyjemność. Ba, czasem to świetna okazja do pochwalenia się, jakie to wspaniałe, ekskluzywne i wyjątkowe wydarzenie. Niestety coraz częściej towarzyszy temu zwyczaj, który zaczyna denerwować innych pasażerów i własnych znajomych.

Publikacja: 17.12.2019 13:09

Humblebrag: odlot od rzeczywistości?

Foto: sukces.rp.pl

""

foto: Adobe Stock

sukces.rp.pl

Zdjęcie podczas śniadania z kawiorem, szampanem Dom Perignon czy świeżymi croissantami serwowanymi do dwuosobowego łóżka na pokładzie samolotu unoszącego się kilka tysięcy metrów nad ziemią. A wszystko okraszone krótkim i lakonicznym opisem w stylu: „Dzisiaj zostaję w łóżku”. 

Któż z nas nie widział takich postów na Facebooku czy Instagramie? Co ciekawe, zdjęcia, które mają ilustrować i udowadniać majętność osób je dodających, już nie robią takiego wrażenia, jak kilka lat temu. Ba! Wręcz zaczęły drażnić tych, którzy jeszcze do niedawna z lubością je lajkowali. Być może dlatego właśnie osoby korzystające z pierwszej klasy w samolotach – zarówno blogerzy jak i majętni podróżnicy – zmienili nieco taktykę. Przestali epatować warunkami, w jakich podróżują. Zamiast tego publikują treści, które rzekomo pokazują, jak spełniają marzenia. Chociaż w rzeczywistości to kolejny sposób na przechwalanie się i wywoływanie zazdrości u innych. 

Od pewnego czasu ów trend został zyskał nawet swoje określenie i definicję.

To tzw. humblebrag. Te dwa przeciwstawne słowa (humble – z eng. „pokorny”, brag – eng. „przechwalać się”) tworzą zbitkę, którą można przetłumaczyć jako „pokorna przechwałka”.

Taka udawana skromność wywołuje nie tylko emocje (nie ma co się oszukiwać: głównie zazdrość) wśród postronnych obserwatorów, ale irytuje nawet wytrawnych podróżników czy osoby korzystające z luksusowych lotów. 

Zwrócił na to uwagę Immanuel Debeer, który jest założycielem serwisu Flight Hacks, który zajmuje się wyszukiwaniem najlepszych i najatrakcyjniejszych połączeń za najniższą cenę. W przeszłości zdarzało mu się podobne zdjęcia dodawać na swój profil na Instagramie. 

„Jeśli ktoś odwiedziłby mój profil, a jednocześnie mnie nie znał, mógłby uznać mnie na bufona” – przyznał w rozmowie z jednym serwisów. 

Immanuel, który zna branżę lotniczą od podszewki, dodaje, że wyznawcy „pokornej przechwałki” specjalnie prowokują innych, żeby zyskać popularność. Nie dziwią go zatem zdjęcia w prywatnej kabiny na pokładzie lotu do Dubaju z kieliszkiem szampana w dłoni, czy nawet… pod prysznicem w trakcie lotu.  A jednocześnie założyciel Flight Hacks bije się w pierś i przyznaje, że kibicował takich zachowaniom doradzając, jak niewielkim manewrem z wykorzystaniem karty kredytowej, można podróżować jak szejk za niespełna 100 dol. Z czego obecnie nie jest wcale dumny, a humblebraggingu nie popiera.

""

Foto: Adobe Stock

sukces.rp.pl

Zdjęcie podczas śniadania z kawiorem, szampanem Dom Perignon czy świeżymi croissantami serwowanymi do dwuosobowego łóżka na pokładzie samolotu unoszącego się kilka tysięcy metrów nad ziemią. A wszystko okraszone krótkim i lakonicznym opisem w stylu: „Dzisiaj zostaję w łóżku”. 

Któż z nas nie widział takich postów na Facebooku czy Instagramie? Co ciekawe, zdjęcia, które mają ilustrować i udowadniać majętność osób je dodających, już nie robią takiego wrażenia, jak kilka lat temu. Ba! Wręcz zaczęły drażnić tych, którzy jeszcze do niedawna z lubością je lajkowali. Być może dlatego właśnie osoby korzystające z pierwszej klasy w samolotach – zarówno blogerzy jak i majętni podróżnicy – zmienili nieco taktykę. Przestali epatować warunkami, w jakich podróżują. Zamiast tego publikują treści, które rzekomo pokazują, jak spełniają marzenia. Chociaż w rzeczywistości to kolejny sposób na przechwalanie się i wywoływanie zazdrości u innych. 

Piękne Rzeczy
Zawrotna kariera kalendarzy adwentowych. Marki luksusowe je pokochały
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Piękne Rzeczy
Rezydencja rodziny Kennedych we Francji na sprzedaż. Tu JFK uczył się pływać
Piękne Rzeczy
Kidult na zakupach świątecznych. Dlaczego dorośli kupują sobie zabawki?
Piękne Rzeczy
„Prezenty dopaminowe”: nowy trend objął też tradycje świąteczne
Piękne Rzeczy
Raport: młodzi ludzie chętnie kupują dobra luksusowe, bo mieszkają z rodzicami