W ubiegłym roku troje klientów francuskiej marki luksusowej Hermès po raz drugi złożyło pozew przeciw tej marce. Ich zdaniem słynny dom mody wymusza na klientach i klientkach marzących o najbardziej pożądanych produktach Hermèsa robienie większych zakupów, co ma dawać szansę na ominięcie kolejki oczekujących na prawo zakupu np. najbardziej poszukiwanych torebek Birkin. Sąd po raz kolejny rozstrzygnął spór na korzyść Hermèsa.
Hermès kontra klienci. Kto ma „prawo” kupować torebki Birkin?
Torebki marki Hermès, zwłaszcza niezwykle pożądany model Birkin, budzą ogromne emocje i są poszukiwane przez zamożnych klientów i klientki na całym świecie. Podobnie jak w przypadku luksusowych zegarków, produkcja modelu Birkin nie wystarcza na zaspokojenie ogromnego popytu, co powoduje powstawanie list oczekujących. Kto zatem miałby prawo do zakupów w pierwszej kolejności?
Czytaj więcej
Jesienna kolekcja znanego francuskiego dom mody Rochas była ostatnią, która trafiła do sprzedaży. Marka, która świętuje właśnie stulecie powstania,...
Zdaniem grona klientów i klientek z USA, Hermès stosuje specyficzną politykę – i właśnie z tego powodu pozwali oni francuski dom mody.
Polityka ta ma polegać na tym, że sprzedawcy w butikach Hermèsa daje pierwszeństwo zakupu tym, którzy już wcześniej robili zakupy w butikach tej marki na inne produkty francuskiej marki.
W październiku 2024 roku troje klientów pozwało Hermèsa przed sądem dla Dystryktu Północnego Kalifornii, zarzucając francuskiej firmie, że jej sprzedawcy selekcjonują klientów pragnących kupić torebkę Birkin. W jaki sposób? „Przesuwają” na początek kolejki tych klientów i klientki, którzy mają „odpowiednią historię zakupów” w Hermèsie.
Powodowie stwierdzili, że takie postępowanie narusza zasady uczciwej konkurencji i nazwali ten model sprzedaży „ukrytą loterią”. Ich zdaniem cena torebki na półce w butiku to iluzja, bo należy doliczyć do niej kwoty wydane na inne produkty, które rzekomo trzeba kupić, aby zyskać przychylność sprzedawców.
Jak kupić torebkę Birkin Hermèsa? Sąd zabrał głos
Przedstawiciele Hermèsa nie zaprzeczyli istnieniu takiej praktyki, dodając jednocześnie, że wszystkie powyższe zarzuty są bezzasadne. Stwierdzili bowiem, że w takim postępowaniu wobec klientów nie ma nic złego, ponieważ marka funkcjonuje na wysoce konkurencyjnym rynku dóbr luksusowych.
W ubiegłą środę sędzia James Donato, który od początku zajmował się sprawą, ponownie przychylił się do stanowiska Hermèsa i rozstrzygnął spór na korzyść marki. „Może być tak jak sugerują pozywający, że Hermès rezerwuje torebki »Birkin« dla tych klientów, którzy płacą najwięcej, jednak postępowanie to w swojej istocie nie stanowi naruszenia zasad uczciwej konkurencji” – napisał Donato w wyroku, w którym zastrzegł, że pozywający nie będą mogli się już od niego odwołać.
W ubiegłym roku klienci Hermèsa pozwali markę z tego samego powodu już po raz drugi. Wcześniej zrobili to w marcu 2024 roku i sąd oddalił wtedy ich pozew.
„Jeżeli Hermès wymaga od was, abyście płacili fortunę za ich torebki, to pozostawia otwartą furtkę dla każdego konkurenta, aby powiedział: »Wejdźcie i kupcie naszą piękną torebkę bez konieczności kupowania paska za trzy lub 30 tysięcy dolarów«” – wytłumaczył Donato w ubiegłorocznym wyroku.