Chude modelki i kuse ubrania. Najnowsze trendy w modzie są dla kobiet bezlitosne

Na fali mody na estetykę rodem z lat 90 i początków XXI wieku wraca moda na „heroinowe piękno” – chude ciała o niezdrowym wyglądzie „Ciałopozytywność” to termin, który nadal nie do końca pasuje do świata wielkiej mody.

Publikacja: 06.03.2023 11:32

Pokaz kolekcji Givenchy na jesień i zimę 2023-2024 podczas paryskiego tygodnia mody..

Pokaz kolekcji Givenchy na jesień i zimę 2023-2024 podczas paryskiego tygodnia mody..

Foto: GEOFFROY VAN DER HASSELT/AFP

Wygląda na to, że szanse, by w najbliższych latach z wybiegów miały zniknąć ultraszczupłe modelki, są niewielkie. Mimo upowszechnienia pojęcia ciałopozytywności, trendy, które ostatnio promuje wielu czołowych projektantów, mogą być trudne do zaakceptowania dla wielu kobiet. Ubrania coraz częściej są mocno dopasowane, odsłaniają sporo ciała – i wyglądają na wyjątkowo niewygodne.

Koniec luzu. Do mody wracają obcisłe ubrania rodem z lat 90.

Czasy wygodnych ubrań oversize to już chyba przeszłość. Co prawda w najnowszych kolekcjach czołowych domów mody nie zabrakło luźniejszych fasonów, ale da się zauważyć zwrot ku obcisłym ubraniom. To zasługa niesłabnącej nostalgii za modą z lat lat 90 i początków XXI wieku.

Czytaj więcej

Młodzi mężczyźni wydają na ubrania więcej niż kobiety. „Wolą droższe rzeczy”

W tamtych czasach ideałem kobiecej urody była „heroinowe piękno” – eteryczna, wychudzona dziewczyna z niemal wklęsłym brzuchem, wystającymi obojczykami i wydatnymi kościami policzkowymi. Złośliwi mawiali, że dietę takich kobiet stanowi głównie kawa, woda z listkiem mięty, papierosy i narkotyki. W przypadku niektórych modelek – niestety nie byli dalecy od prawdy.

W tamtych czasach najmodniejsze były ubrania, które w miarę dobrze leżały praktycznie wyłącznie na bardzo szczupłych modelkach. Kobiety posiadające nieco bardziej zaokrąglone kształty w branży mody po prostu nie istniały, nie były też adresatkami ówczesnych trendów.

Pokaz kolekcji jesień zima 2023-2024 Christiana Diora podczas paryskiego tygodnia mody.

Pokaz kolekcji jesień zima 2023-2024 Christiana Diora podczas paryskiego tygodnia mody.

Geoffroy VAN DER HASSELT/AFP

Wygląda na to, że do naszych czasów niewiele się zmieniło. W dalszym ciągu znakomitą większość na wybiegach stanowią modelki noszące najmniejszy możliwy rozmiar. Co więcej, projektanci bardzo dosłownie zinterpretowali naszą tęsknotę za estetyką lat 90. – i zaproponowali w swoich kolekcjach ubrania wyglądające tak, jakby jeden do jednego skopiowano je z wybiegów sprzed 30 lat.

W ostatnich miesiącach kuse projekty na anorektycznych modelkach można było zauważyć na wybiegach takich domów mody jak Gucci, Balenciaga, Saint Laurent, Celine, Stella McCartney i wielu innych. Prym wiodły obcisłe bluzki, sukienki i legginsy, a także dżinsy i spódnice z niskim stanem – emblematy lat 90. Nie ma wątpliwości, że moda znów puszcza oko do najszczuplejszych.

Ciałopozytywność i inkluzywność? Wyjątek, nie reguła

Już od dobrych kilku lat mówi się o ciałopozytywności w branży mody. Na wybiegi (rzadko) zaprasza się modelki noszące rozmiary większe niż XS, a niekiedy także zmagające się z różnego rodzaju niepełnosprawnościami.

Obserwatorzy ostatnich tygodni mody zauważają jednak, że modelek „plus size” wystąpiło mniej niż w poprzednim sezonie. Wydaje się więc, że projektanci nadal nie do końca odrobili lekcję z inkluzywności – a w każdym razie nie wszyscy.

Oczywiście zdarzały się w ostatnim czasie również chlubne wyjątki, na przykład na pokazach takich marek jak Coach, Carolina Herrera, Christian Siriano czy Thom Browne w trakcie nowojorskiego tygodnia mody czy Holzweiler i Rotate w Kopehnadze. Modelki o bardziej krągłych kształtach prezentowały kreacje, które nie tylko doskonale na nich leżały i podkreślały walory ich sylwetek, ale też sprawiały wrażenie wygodnych i nie krępujących ruchów.

To cechy, którymi odznacza się nie tylko sfera haute couture, ale po prostu dobre krawiectwo. Im dalej od Starego Kontynentu, tym więcej luzu i trzeźwego podejścia do projektowania ubrań, których przeznaczeniem jest w końcu to, aby je nosić. Wydaje się, że Londyn, Mediolan i Paryż pozostają ostojami tradycyjnego, ale chyba jednak chwilami trochę dość anachronicznego postrzegania zarówno mody, jak i jej adresatek.

Moda
Marki luksusowe tracą cierpliwość do Rosji. „Po co utrzymywać puste butiki?”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Moda
Rekordowy wzrost rynku odzieży używanej. To nie tylko kwestia niższych cen
Moda
Nadchodzi „Fashion-tainment”. Wielka moda staje się luksusem dla wszystkich
Moda
Wraca trend, który wypromowało pierwsze pokolenie influencerek. „Styl szafiarek”
Moda
Dom mody Valentino znalazł się na krawędzi. Co dalej ze słynną marką?