Konkurs Koło „Projekt Łazienki 2021” organizowany przez firmę Geberit jest już na ostatniej prostej. To 23. edycja tego wydarzenia. Dzięki niemu, w Polsce mają szansę powstać świetnie zaprojektowane i funkcjonalne toalety publiczne. W tym roku zadaniem uczestników jest przedstawienie propozycji toalet, które mogłyby stanąć w Dolinie Chochołowskiej, jednym z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Pula nagród wynosi 50 tysięcy złotych.

Aleksandra Kozłowska w przeszłości zaproponowała zwycięski projekt. Dzisiaj jej zadaniem jest ocena prac architektów przysyłających swoje propozycje. Udział w konkursie pomógł jej w karierze, obecnie pracuje w KWK Promes, jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich biur architektonicznych, prowadzonych przez charyzmatycznego Roberta Koniecznego.

Co jest dla Pani najważniejsze w projektowaniu? Forma, funkcja, człowiek – a może jeszcze coś innego?

Aleksandra Kozłowska: Gdybym miała wybrać jeden z wyżej wymienionych elementów – bez wahania odpowiedziałabym, 
że człowiek. Pozwolę sobie powtórzyć za Zumthorem: „Dobra architektura winna człowieka przyjmować, pozwalać mu przeżywać i mieszkać, a nie coś mu wmawiać.” Jako architekci nie projektujemy budynków dla siebie, nie stawiamy sobie pomników – tworzymy dla ludzi, użytkowników, określonego społeczeństwa. De facto ostateczny cel każdego budynku leży poza samą architekturą. Ale tak naprawdę nie da się oddzielić czynnika ludzkiego od pozostałych składowych – to jest układ naczyń połączonych. Logicznie zaprojektowana funkcja i forma służyć będzie użytkownikom i otoczeniu. Jeden czynnik wynika tu z drugiego i w budynku zaprojektowanym dla ludzi – żaden nie może funkcjonować bez pozostałych. Razem muszą tworzyć spójną, synchroniczną całość.

Czytaj więcej

Piękna toaleta w Tatrach: nowa edycja konkursu marki Koło

Który etap pracy nad projektem jest dla Pani najbardziej interesujący i dlaczego?

AK: Najbardziej fascynuje mnie sam początek pracy nad projektem, jeszcze zanim pojawi się koncepcja – poznawanie miejsca, w którym ma być zrealizowany dany obiekt, definiowanie problemu i szukanie sposobu, jak go rozwiązać, sublimowanie tematu… Cały research, analiza kontekstu, poznanie potencjalnych użytkowników, ale też osób, które nie będą korzystały z mającego powstać budynku bezpośrednio, ale jednak będą go widzieć, będą mieć z nim jakiś kontakt. Podczas całego tego procesu staram się być wyjątkowo uważna. W pewnym momencie wszystkie informacje, odczucia i bodźce dają efekt i pozwalają odpowiedzieć na pytania projektowe.

Jak wspomina Pani swój udział w konkursie KOŁO? Czy wpłynął on na rozwój Pani kariery?

AK: Brałam udział w konkursie w 2018 roku, kiedy studiowałam architekturę na Politechnice Łódzkiej. To był bardzo trudny semestr – sporo się działo na uczelni, poza tym pracowałam, szukałam już doświadczenia w biurach projektowych, zajmowałam się projektami indywidualnymi. Ponadto wraz z grupą przyjaciół byłam zaangażowana w inne konkursy i do końca się wahałam, czy brać udział w kolejnym. W tamtej edycji zadaniem było zaprojektowanie toalety publicznej przy bulwarach rzeki Słupi w Słupsku. Decyzję pomógł mi podjąć spontaniczny wyjazd – któregoś dnia, razem z partnerem wsiedliśmy do samochodu 
i pojechaliśmy na cały dzień z Łodzi do Słupska. Byłam w tym mieście pierwszy raz – kiedy tylko 
je zobaczyłam zrozumiałam, że muszę wziąć udział w konkursie. Atmosfera bulwarów i całego miasta wywarła na mnie duże wrażenie. W mojej głowie pojawiły się wspomnienia z dzieciństwa, z wakacyjnych wyjazdów nad morze. Architektura, pruskie mury, cegła, do tego zapach morskiej bryzy i niezbyt ładna pogoda – tego dnia było deszczowo i mgliście – to wszystko razem stworzyło niemal magiczną, mistyczną i tajemniczą aurę. Chciałam, żeby inni zobaczyli to miejsce moimi oczami, aby powstał projekt, który 
nie przesłoni reliktów przeszłości i otaczającej natury. Mój projekt to budynek–duch, który stał się tłem dla zastanej materii. Oprócz grand prix, jury przyznało mi także nagrodę w kategorii Debiut Roku – staż 
w pracowni prof. Ewy Kuryłowicz, który był niezwykle cennym doświadczeniem. Udział w konkursie KOŁO i to, co się działo po wygranej wspominam bardzo dobrze, to był ważny dla mnie etap. Startowałam wcześniej w innych konkursach, od uczelnianych przez ogólnopolskie i międzynarodowe, miałam już kilka osiągnięć. Jednak konkurs KOŁO okazał się dla mnie przełomowy. Niemożliwe stało się możliwe. Wygrana w tak prestiżowym konkursie miała duży wpływ na moje kroki życiowe i zawodowe, uwierzyłam w siebie, zdobyłam odwagę, aby próbować swoich sił w innych, poważnych konkursach, np. na projekt sali koncertowej w Płocku, organizowany przez SARP, w którym koncepcja autorstwa mojego i moich przyjaciół znalazła się w finałowej piątce. W ciągu tych kilku lat skompletowałam ciekawe, bogate portfolio i zaczęłam pracę w biurze KWK Promes Roberta Koniecznego, a teraz po raz drugi dołączyłam do grona znakomitych jurorów 23. edycji konkursu KOŁO „Projekt Łazienki 2021”, co jest dla mnie wielkim zaszczytem.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ
Plakat promujący konkurs „Projekt Łazienki 2021”

Plakat promujący konkurs „Projekt Łazienki 2021”

Materiały prasowe

Czy zaprojektowanie toalety miejskiej to wyzwanie dla początkującego architekta?

AK: Tematyka sanitarna z reguły nie jest przedmiotem projektu samym w sobie, przeważnie jest funkcją towarzyszącą. Z tego powodu często traktowana jest dość przypadkowo. Ponadto przepisy i normy prawa budowlanego czy wytyczne dotyczące ergonomii często są trudne do zinterpretowania, poza tym 
nie zawsze przekładają się na to, co jest najlepsze dla użytkownika. To jest ciekawy temat i wyzwanie. Widzę, że dzięki konkursowi KOŁO przykładam znacznie większą uwagę do funkcji w projektowanych przeze mnie toaletach. Konkurs KOŁO przybliża młodym projektantom tematykę szeroko pojętego projektowania uniwersalnego, co jest niezwykle istotne. Jednak myślę, że zarówno dla studenta, 
jak i doświadczonego architekta każdy kolejny projekt jest nowym wyzwaniem, w pewnym sensie
tak samo trudnym. Niezależnie od programu, lokalizacji czy przeznaczenia, chcąc tworzyć dobrą architekturę, do każdego wyzwania powinniśmy podchodzić z taką samą uwagą i szacunkiem. W tym zawodzie nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy, rutyna nam nie grozi.

Co może Pani poradzić osobom, które startują w tegorocznej edycji konkursu?

AK: Trwająca obecnie edycja dotyczy projektu toalety w Dolinie Chochołowskiej. Radziłabym wszystkim uczestnikom, aby korzystając z wakacji pojechali do Tatrzańskiego Parku Narodowego zobaczyć lokalizację, z myślą o której ma powstać koncepcja. Tatry to cudowne i inspirujące miejsce, gdzie potęga natury jest widoczna w całej okazałości. Warto się tam wybrać, poczuć klimat, zobaczyć, jak zachowują się ludzie, porozmawiać z turystami i mieszkańcami. Wchłonąć jak najwięcej informacji i poszerzyć swoją perspektywę. Wydaje mi się, że wielu z nas ma skłonność do uznawania swojego punktu widzenia 
za uniwersalny, naginania rzeczywistości do własnych teorii i pomysłów. W przypadku projektowania 
i architektury najlepsze podejście, to uczciwość – względem siebie, miejsca, użytkowników, natury. Dobrze jest dać się poprowadzić miejscu – wierzę, że powstają wtedy najlepsze pomysły. Architektura ma być potrzebna, więc podstawą jest właściwe zdefiniowanie problemu i odpowiedź, która ma uzasadnienie. Warto pamiętać także o tym, że konkurs jest wymagający w kwestii formalnej – zgłoszenie należy przygotować z dużą uwagą, trzeba wszystkiego dopilnować, sprawdzać siebie samego i nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Pośpiech jest wrogiem. Uważność powinna towarzyszyć architektowi startującemu w konkursie zarówno w kwestiach formalnych, jak i technicznych, projektowych.