Zwrot ku naturalnym materiałom i rosnąca świadomość ekologiczna przysparza tej starożytnej tkaninie rosnącą rzeszę zwolenników. Kochają ją projektanci i osoby lubiące dobrze wyglądać. Przy jego licznych zaletach, naturalna skłonność lnu do gniecenia się wydaje się być drobną niedogodnością.
Len: świetny i kłopotliwy
Z lnem kłopot mieli wszyscy, od zawsze. Gniótł się tuż po założeniu i przy pierwszych ruchach. Można było przez to odnieść wrażenie, że cały rytuał prasowania nie miał najmniejszego sensu, a len nie nadawał się na żadne wyjście.
Czytaj też: Badanie: nie mamy pojęcia, czym jest zrównoważona moda
Lniane ubrania rezerwowano zwykle na letnie weekendowe wypady, gdy nie trzeba wyglądać stylowo i elegancko. Na spotkaniach służbowych pojawia się rzadko. O lunchu w lnianym garniturze nie było dotąd mowy. W końcu jak można poważnie traktować kontrahenta ubranego w garnitur garnitur pognieciony od stóp do głów?
A jednak prawdopodobnie nie ma osoby, która nie miałaby w garderobie przynajmniej jednej rzeczy z lnu. I takiej, która lubi do tej rzeczy wracać, zwłaszcza w największe upały. Ludzie kochają len za jego przewiewność, miękkość i chłodzące właściwości. Latem wiele osób najchętniej nosiłoby tylko lniane ubrania.
Len znany jest od starożytności. Z lnu włóknistego (bo tak nazywa się jego odmiana, którą wykorzystuje się w przemyśle tekstylnym) wytwarzano ubrania już w neolicie.
I to właśnie przede wszystkim z prehistorią kojarzył się len. Ulubioną tkaninę rekonstruktorów historycznych traktowano nieco po macoszemu, choć wszyscy wiedzieli, że nie ma wygodniejszego materiału – zwłaszcza na lato.
Len: starożytna tkanina
W ciągu ostatnich kilku lat percepcja lnu całkowicie się odmieniła, a to za sprawą zwrotu ku ekologicznym, naturalnym materiałom, a także modzie na oversize i szeroką pojętą wygodę. W końcu szerokie ubrania nie pogniotą się tak łatwo, a nawet jeśli, to przecież jest to część ich uroku.
Oswoiliśmy się z naturalną nonszalancją, która wpisuje się w DNA lnu. Materiał wkroczył na światowe wybiegi. Z lnu szyją swoje projekty takie domy mody jak Jacquemus, Fendi czy ikona zrównoważonej mody – Stella McCartney.
W ostatnich latach na naszym rynku pojawiło się wiele autorskich marek szyjących ubrania z lnu. Część z nich orientuje swoją produkcję wyłącznie na len. W swoich projektach pokazują, że pozornie kłopotliwa tkanina może wyglądać stylowo, elegancko – i ponadczasowo.
Len: idealny na upały, trwalszy niż bawełna
Len jest najlepszym materiałem do noszenia podczas upałów. Mało kto wie, że zawarte w lnie ligniny działają jak filtr UV. To właśnie dzięki nim len ma doskonałe właściwości chłodzące. Z kolei ze względu na hipoalergiczne i bakteriobójcze (sic!) właściwości lnu, produkuje się z niego również pościel, a nawet odzież sportową.
Len jest też znacznie trwalszy niż bawełna. Oczywiście jest też od niej droższy, jednak jego zakup po prostu się opłaca. Lniana koszula, sukienka czy spodnie, a nawet cały letni garnitur uszyty z lnu, jest zakupem na lata. Zwłaszcza że dzięki zawartości specyficznego typu pektyn, z każdym kolejnym nałożeniem ubranie z lnu staje się coraz bardziej miękkie i wygodne. Jak druga skóra.
A kiedy po tych wielu latach lniane ubranie już się znosi, można je bez wyrzutów sumienia wyrzucić. Bo tak jak organiczna bawełna czy konopia, len jest całkowicie biodegradowalny.