Szukaj

Technologiczny wyścig pod żaglami

Foto: Damien MEYER / AFP

Cztery gigantyczne trimarany wystartowały do regat „Brest Atlantiques”. Mają do pokonania 14 000 mil morskich – 26 000 km.

Trasę wyznaczają trzy punkty: Rio de Janeiro, Robben Island na wysokości Cap Town w Afryce południowej i Brest (meta) we Francji. 

Start nastąpił koło wysepki Sein w Bretanii. Jachty powinny osiągnąć metę po 28-30 dniach. Napotkają bardzo różne warunki meteorologiczne: jesienne silne wiatry koło Europy, upały w strefie zwrotnikowej, dotkliwy chłód na południowym Atlantyku.

Foto: Damien MEYER / AFP

W regatach biorą udział cztery maxi-trimarany zaliczone przez Federation Francaise de Voile, w styczniu 2018, do klasy Ultimes. Są to jednostki długości 32 m lub dłuższe, szerokości 23 m, z masztem wysokości (nad pokładem) co najmniej 36 m.

Podczas ubiegłorocznych słynnych regat „rumowych” (Toute du Rhum) z powodu bardzo trudnych warunków pogodowych jachty tej klasy słono zapłaciły za swoje parametry, łącznie z wywrotkami i zniszczeniem łodzi. 

Z tego względu, regaty samotników „Brest Oceans” dookoła świata pod żaglami, które miały wystartować 29 grudnia 2010, zostały przełożone na rok 2023. 

Foto: Damien MEYER / AFP

Zastąpił je właśnie obecny wyścig „Brest Atlantiques”. Biorą w nim udział trimarany: „Macif”, „Actuel Leader”, „Maxi Edmond de Rothschild” oraz „Sodebo 3”.

Są to aktualnie najszybsze na świecie żaglowe jachty wyścigowe, zdolne do poruszania się z prędkością ponad 80 km/godz. Osiągają to dzięki ruchomym płetwom umieszczonym pod kadłubami. Im mocniej wieje wiatr, tym szybciej płynie jacht, tym bardziej rozkładają się płetwy, tym wyżej nad wodę unoszą się kadłuby, tym bardziej maleje opór wody. W rezultacie szybkość jednostki jeszcze bardziej wzrasta.

Trimarany te, podobnie jak bolidy Formuły 1, to prawdziwe perełki inżynierii, ale są one trudne do prowadzenia i wrażliwe. Na przykład podczas ubiegłorocznych regat „Route du Rhum”, światowej sławy skiper Francois Gabart (m.in. najszybciej pod żaglami okrążył świat – w ciągu 42 dni) urwał jedną. Jego trimaran „Macif” trafił do stoczni, gdzie został wyposażony w płetwy większe i bardziej wydajne, umożliwiające unoszenie się nad wodą praktycznie w sposób ciągły. System zawiadujący płetwami także został przerobiony, przetestowany w basenie symulacyjnym i w warunkach naturalnych.

Skiperzy jednostek z klasy maxi-trimaranów Ultimes są przekonani, że ten nowy sposób  żeglowania dopiero raczkuje, ale z czasem zrewolucjonizuje świat żagli.

Jestem przekonany, że będzie to rewolucja zasadnicza, na wielką skalę, jachty będą ewoluowały w tę stronę, ta technologia zostanie bez wątpienia przeniesiona na grunt innych aktywności morskich – uważa Francois Gabart.

Foto: Anne-Christine POUJOULAT / AFP
Zamknij
Zamknij