Haremki, alladynki, szarawary, pumpy. Szerokie spodnie o zaokrąglonej nogawce mają co najmniej kilka różnych nazw, ale zawsze chodzi o ten sam model, którego historia sięga jeszcze starożytności. Teraz ten lekki, zwiewny element garderoby o orientalnym rodowodzie wziął szturmem zarówno kolekcje słynnych luksusowych domów mody, jak i niedrogich sieciówek.
W haremkach nie tylko na jogę. Renesans uniwersalnego modelu
Uważa się, że historia szarawarów zaczęła się na terenie Chin, wiele wieków przed Chrystusem. To właśnie tam znaleziono najstarsze zachowane szczątki spodni bardzo podobnych do szarawarów, które znamy dziś. Spodnie te – przeważnie uszyte z bawełny lub jedwabiu – stanowią nieodłączną część tradycyjnych strojów ludowych w Indiach, Iranie, Turcji i innych krajach Bliskiego Wschodu.
Charakterystyczny model o szerokiej nogawce zwężającej się w okolicy kostki przeniknął również na ziemie polskie, i to już wiele wieków temu. Na fali mody na orient, jaka zapanowała wśród przedstawicieli polskiej szlachty na przestrzeni XVI i XVII w., tak zwane pludry stały się bardzo popularnym elementem męskiego ubioru – co widać chociażby na portretach możnowładców z tamtego okresu.
W XX wieku szarawary, zwane też alladynkami lub haremkami, wróciły do mody za sprawą paryskiego projektanta Paula Poireta. To między innymi jemu kobiety zawdzięczają uwolnienie się z krępujących ruchy kostiumów. Szerokie orientalne spodnie stały się symbolem wolności i nowoczesności.
W trzeciej dekadzie XXI wieku nie ma wątpliwości, że haremki przetrwały próbę czasu. Co więcej, stały się jednym z najmodniejszych modeli spodni tej wiosny i lata, zarówno w modzie kobiecej, jak i męskiej.
Haremki: idealne spodnie na upał
Wydaje się, że wahadło mody znów się przechyla na skrajną stronę. Stopniowo odchodzimy od dopasowanych, podkreślających sylwetkę fasonów, które były modne od dobrych kilku sezonów.
Wszystko dlatego, że saharyjskie upały wygrywają z dotychczasowymi trendami. Ludzie bardziej cenią sobie wygodę i chętniej ubierają się w komfortowe, oddychające ubrania zamiast męczyć się w krępujących ruchy sukienkach czy spodniach, które – na fali tak zwanej mody ozempikowej, o której pisaliśmy dwa lata temu – ponownie zdominowały wybiegi i ulice.
Praktyczny i wygodny model szerokich spodni, który od wieków przede wszystkim pomagał ludziom radzić sobie w trudnych warunkach klimatycznych, pojawił się w wiosenno-letnich kolekcjach na 2026 i 2027 r. wielu czołowych domów mody. Swoje interpretacje haremek zaprezentowały m.in. marki Chloé, Alaïa, Michael Kors, Coperni, Balmain, Louis Vuitton, Etro, Altuzarra, Ralph Lauren czy Giorgio Armani.
Na wybiegach pojawiły się haremki zarówno z lekkich, jedwabnych i bawełnianych tkanin, jak i szerokie spodnie z zakładkami i plisami w nieco vintage’owym stylu, z oddychającego lnu, popeliny i żorżety. Trudno też znaleźć sieciówkę, w ofercie której nie znalazłaby się przynajmniej jedna para uwspółcześnionej wersji tradycyjnych szarawarów, by wymienić chociażby Zarę, Mango, COS czy H&M. Te i inne marki udowadniają, że haremki to jeden z najbardziej uniwersalnych modeli spodni, jakie dotąd wynaleziono.