Chyba najbardziej znienawidzony element kobiecego ubioru świętuje swój głośny powrót. Od kiedy Adele pojawiła się w gorsecie na dwóch listopadowych okładkach „Vogue’a” (brytyjskiej i amerykańskiej), było jasne, że jesień i zima 2021 będzie należeć właśnie do niego.

Adele w gorsetach: wstrzymajcie oddech

Po wielu miesiącach otulania się luźne, ukrywające wszelkie mankamenty figury „podomek” przyszedł czas na wyeksponowanie atutów kobiecego ciała. Niezależnie od okazji, wśród wszystkich elementów garderoby gorset będzie w tym sezonie numerem jeden.

Projektanci wyczuli to jeszcze wiosną, proponując w swoich jesienno-zimowych kolekcjach stylizacje, w których główną rolę grał gorset. W najrozmaitszych formach wrócił on też w najnowszych kolekcjach takich domów mody jak Christian Diora, Balenciaga, Isabel Marant, Stelli McCartney czy Fendi w kooperatywie z Versace. Nie trzeba było długo czekać, aby gorsety pojawiły się w najpopularniejszych sieciówkach.

Czytaj więcej

W Polsce sklepy marki Uterque obecne są w Warszawie i Poznaniu.
Właściciel Zary zamyka sklepy najbardziej luksusowej marki, także w Polsce

Ostateczne umocnienie tego trendu można zawdzięczać Adele. Pojawiając się na okładce amerykańskiej edycji „Vogue’a”, wokalistka zrobiła furorę w intensywnie żółtym gorsecie projektu Vivienne Westwood. Globalna platforma zakupowa Lyst zaledwie w ciągu tygodnia zarejestrowała skok liczby wyszukań gorsetów Westwood aż o 73 procent.

Zanim Adele ozdobiła okładki „Vogue’a”, gorsety pojawiały się w stylizacjach takich gwiazd jak Rihanna, Billie Eilish, Kim Kardashian czy Bella Hadid. Wielokrotnie pokazywały one, jak nosić gorset w codziennym, nowoczesnym wydaniu – tak, aby nie wyglądać na rekonstruktorkę starodawnych kostiumów.

O tym, że gorset z powodzeniem mogą zdobić ciała również kobiet noszących większe rozmiary, udowodniła raperka Lizzo, występując w gorsecie Schiaparelli w klipie do swojego najnowszego singla „Rumors”. I pomyśleć, że jak dotąd gorset był raczej domeną kilku subkultur, z gotycką na czele. Nawet Beyoncé, która od lat jest wielką admiratorką gorsetów, nigdy nie udało się ich spopularyzować.

Zresztą, moda na bycie seksi i na odważne, podkreślające figurę stylizacje, przeżywa jesienią 2021 roku swój wielki moment. Przykładem może być moda na spódniczki mini, przylegające do ciała dzianiny czy dopasowane kombinezony.

Oczywiście mięsiste swetry nie straciły na aktualności – w końcu idzie zima. Zapewne jednak wiele kobiet zgodnie stwierdzi, że luźna garderoba stanowiła ich codzienność stanowczo za długo i najwyższy czas na zmianę.

Miłość i nienawiść do gorsetu

Historia gorsetu liczy ponad 400 lat. Od początku stanowił nieodzowny element kobiecej bielizny, trzymając w ryzach ciało i powodując niekiedy poważne problemy ze zdrowiem. Z gorsetu nie rezygnowały nawet kobiety w ciąży.

Od gorsetu uwolniła kobiety dopiero Coco Chanel na początku XX wieku, wytyczając dla mody zupełnie nowe ścieżki. Wiktoriańskie suknie szybko ustąpiły wygodnym, ale nadal kobiecym i szykownym kostiumom.

W latach 90. gorset wrócił na chwilę, ale w zupełnie innym charakterze. Wydobyto go na światło dzienne i stał się bardzo modną alternatywą dla zwykłego topu. Gorsety śmiało nosiły wówczas Victoria Beckham, Madonna czy Britney Spears. Regularnie pojawiał się w kolekcjach Johna Galliano, Jeana Paula Gaultiera czy Vivienne Westwood. Potem popularność gorsetu przycichła – aż do teraz.

Jeżeli gorset był dla wielu pokoleń kobiet symbolem patriarchalnego ucisku i istnym narzędziem tortur, dlaczego nadal chcą go nosić?

Dziś mamy dowolny wybór ubioru, w jakim chcemy występować zarówno na co dzień, jak i na wielkie wyjścia. Gorsetowe sukienki lub gorsety w zestawieniu ze spodniami czy spódnicą potrafią dać niezwykłą pewność siebie i mogą być wygodne. Jak dotąd zresztą nie wynaleziono żadnego elementu ubioru, który modelowałby kobiecą sylwetkę tak doskonale, jak gorset.