Le Coq Sportif to duma narodowa Francuzów i jeden z symboli francuskiego sportu. Niestety, funkcjonująca od 1882 r. marka mierzy się z problemami finansowymi, przez które stanęła na granicy upadłości. W ich zażegnaniu nie pomogła umowa sponsorska z reprezentacją Francji na ostatnich Igrzyskach Olimpijskich i Paralimpijskich. Co dalej z „francuskim Adidasem”?
Le Coq Sportif w trudnej sytuacji. Nie pomogły igrzyska w Paryżu
Wiele marek sportowych znakomicie wychodzi na współpracy ze sportowcami – zwłaszcza jeżeli ci ostatni osiągają imponujące wyniki w swoich dyscyplinach. Tak się jednak nie stało w przypadku jednej z najstarszych francuskich marek odzieży sportowej Le Coq Sportif, która, podobnie jak wiele razy w przeszłości, ubrała francuskich sportowców, którzy w ramach Letnich Igrzysk Olimpijskich i Paralimpijskich w Paryżu zdobyli łącznie 64 medale.
Czytaj więcej
Przez kilka ostatnich dekad koncern LVMH kontrolowany przez francuskiego przedsiębiorcę Bernarda Arnault przejmował kolejne podmioty na rynku. Ten...
Zmagająca się od lat z problemami finansowymi marka miała nadzieję na wzrost zainteresowania ze strony miłośników sportu dzięki swojej szerokiej obecności w mediach, którą zapewnił jej udział w igrzyskach. Jak opisuje sytuację Le Coq Sportif branżowy portal Modaes, rezultat obliczonej na sukces współpracy sponsorskiej był daleki od zamierzonego. Choć dla zdecydowanej większości marek sportowych obecność na igrzyskach to droga do poprawy wyników sprzedaży, dla Le Coq Sportif okazała się ona obciążeniem.
Początkowo kontrakt zapowiadał się bardzo obiecująco. Wiele wskazywało na to, że francuskiej marce uda się wyjść z tarapatów.
Pierwsze problemy pojawiły się jeszcze na długo przed igrzyskami, czego rezultatem było coraz większe zadłużenie firmy. Teraz marka przechodzi kolejną akcję ratunkową – restrukturyzację, której kluczowym celem jest centralizacja operacji i redukcja liczby zagranicznych spółek zależnych.
Le Coq Sportif: Historia problemów słynnej marki
W 2019 r. marka Le Coq Sportif wygrała przetarg na zaprojektowanie i wyprodukowanie strojów francuskich olimpijczyków i paralimpijczyków, z wyjątkiem piłek nożnych i do gry w koszykówkę. Cała produkcja, obejmująca też ubrania i akcesoria dla kibiców, skupiła się właśnie na tym segmencie, odkładając inne kolekcje marki na dalszy plan.
Z powodu pandemii sprzedaż wyrobów Le Coq Sportif spadła, pojawiły się też problemy z pozyskaniem materiałów do produkcji linii olimpijskiej. Francuskiej marce udało się przetrwać przez najtrudniejsze lata, jednak w 2023 r. było jasne, że pomoc finansowa ze strony państwa była nieodzowna, aby zakończyć produkcję jeszcze przed igrzyskami.
W trakcie igrzysk sprzedaż ubrań i akcesoriów olimpijskich szła znakomicie. Mimo to nie udało się sprzedać wszystkiego, co wyprodukowano. W pierwszej połowie 2024 r. marka Le Coq Sportif zanotowała stratę na poziomie 18 milionów euro, w listopadzie firma rozpoczęła postępowanie upadłościowe.
W lipcu 2025 r. markę przejęło konsorcjum należące do francusko-szwajcarskiego biznesmena Dana Mamane'a, specjalizującego się we wskrzeszaniu upadających marek z różnych branż. Nowym dyrektorem generalnym Le Coq Sportif został Alexandre Fauvet, były prezes Lacoste i współzałożyciel francuskiej marki odzieży narciarskiej Fusalp.
W ramach redukcji zagranicznych spółek zależnych na pierwszy ogień poszedł hiszpański wydział Le Coq Sportif. Jak podaje Modaes, zadłużenie spółki wynosi 2,5 miliona euro.