Szkodliwość promieni UV udowodniono naukowo już wiele lat temu. Kosmetyki z filtrami przeciwsłonecznymi co prawda nie zapobiegają nowotworom skóry, pewne jest jednak, że skutecznie chronią przed poparzeniami słonecznymi. Mimo to przybywa osób, którzy apelują, aby przestać używać tego rodzaju produktów z uwagi na ich rzekomą toksyczność.

Czy kosmetyki do opalania są toksyczne? Nowa teoria spiskowa

Działający w mediach społecznościowych influencerzy nierzadko są aktywistami, propagującymi idee, które czasem stoją w całkowitej sprzeczności z aktualną wiedzą naukową. Tego lata ponownie uaktywniła się grupa użytkowników, którzy stanowczo odradzają używania kremów, sprejów i balsamów z filtrami UV.

Czytaj więcej

„Stałem się śmiercią”: kim był Robert Oppenheimer, bohater filmu Chrisa Nolana?

Grono tych użytkowników dynamicznie rośnie — można ich znaleźć na TikToku, Instagramie i Twitterze. Twierdzą oni, że kosmetyki te są szkodliwe dla ludzkiego zdrowia. Twierdzą też, że ich producenci żerują na strachu ludzi przed szkodliwym wpływem słońca, sprzedając produkty, które w dodatku są toksyczne.

Profile w serwisach społecznościowych osób zachęcających do rezygnacji z używania kosmetyków z filtrami UV zbierają setki tysięcy obserwatorów. Tworzą oni społeczności, których członkowie przekonują się nawzajem do słuszności swoich przekonań. Publikują treści, które nie mają żadnego poparcia w nauce.

Argumenty są rozmaite. Niektórzy powołują się na to, że przez wieki ludzie pracowali w pełnym słońcu, nie używając kremów z filtrem — i żyli, bez zdiagnozowanego raka. Inni twierdzą, że kosmetyki przeciwsłoneczne blokują wytwarzanie witaminy D, do czego ludzki organizm jest zdolny tylko dzięki ekspozycji na promienie słoneczne.

Jeszcze inni „filtrosceptycy” zauważają, że w ostatnich latach przybyło pacjentów ze zdiagnozowanymi nowotworami skóry. Osoby te nie winią za to zmian klimatycznych i większej ekspozycji ludzi na słońce spowodowanej chociażby aktywnym stylem życia, ale powszechne użycie kosmetyków z filtrami. Ich zdaniem produkty te niosą ze sobą większe zagrożenie dla zdrowia i życia niż promienie słoneczne.

Istnieje też grupa osób, które są przekonane, że promienie słoneczne po prostu nie mogą być szkodliwe i same w sobie są lekiem „na wszystko”. Ich przekonania mają więc niemal mistyczny charakter.

Skąd bierze się obawa przed kremami z filtrem UV?

Internetowy ruch przeciwników kosmetyków do opalania nie jest fenomenem, który pojawił się tego lata — nasilił się on w okresie pandemii. Lato 2023 sprzyja ponownej aktywizacji tych osób — zwłaszcza że kilka miesięcy wcześniej WHO oficjalnie odwołała zagrożenie pandemią COVID-19. Należało więc znaleźć sobie kolejny problem, na którym można zbić swoją popularność.

W gronie przeciwników produktów do opalania znajdują się nastolatki i młodzi dorośli, różnego rodzaju trenerzy, przewodnicy duchowi, celebryci, a nawet osoby posiadające wykształcenie medyczne. Nierzadko propagatorami teorii o szkodliwości kosmetyków z filtrami UV są ludzie, którzy jeszcze niedawno przekonywali o śmiertelnym niebezpieczeństwie, jakie niosą ze sobą szczepionki na koronawirusa.

Niektórzy „filtrosceptycy” sprzedają nawet własne alternatywne produkty do opalania, które nie zawierają toksycznych substancji — w odróżnieniu od kosmetyków drogeryjnych i aptecznych. Są to nierzadko lekarze negujący osiągnięcia współczesnej medycyny i inni specjaliści funkcjonujący w obszarze zdrowia i szeroko pojętego „wellness”. Okazuje się więc, że osoby, które twierdzą, iż koncerny kosmetyczne i farmaceutyczne żerują na ludzkim strachu przed chorobami i śmiercią, używają dokładnie takiego samego mechanizmu.