Jednym z symboli ubiegłorocznej mody był cardigan JW Anderson, który podbił TikToka i stał się tak popularny, że Muzeum Victorii i Alberta włączyło go do swojej kolekcji historii mody. Muzeum wyjaśniało, że jednym z powodów, dla których sweter znalazł się w zasobach muzeum, było to, że noszący go Harry Styles to „jedna z najbardziej wpływowych ikon współczesnej mody”. Były członek One Direction, od lat współpracujący z marką Gucci, nie jest jednak tylko gwiazdą przesiadującego na TikToku pokolenia Z – jego wybory wpływają też na kolekcje innych marek, a ostatnim przykładem może być obecność w wielu kolekcjach na jesień/zimę męskich sukni i spódnic.

Czytaj też: Nic wstydliwego: torebki dla mężczyzn znów są popularne

W listopadzie Styles w sukience pojawił się na okładce amerykańskiego „Vogue’a”, prowokując dyskusję o zmianach wzorców męskości i ewolucji stylu. Nie wszystkim kreacja wokalisty przypadła do gustu, ale projektanci mody rzadko dziś lekceważą zjawiska o potencjale viralowym, dlatego męskie spódnice zaczęły być wszechobecne w odbywających się ostatnio pokazach. „Chcę celebrować wolność ekspresji” – powiedział Riccardo Tisci, komentując ich włączenie do kolekcji Burberry. Po spódnice sięgnęli też Stefan Cooke, Ludovic de Saint Sernin i MSFTSrep, a długo przed ich dzisiejszym renesansem znaleźć je można było w kolekcjach tak głośnych nazwisk i marek świata mody, jak Thom Browne, Comme des Garcons czy Rick Owens.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Vogue (@voguemagazine)

Podobnie jak w przypadku obszernych garniturów dla kobiet, trend odsyła też do historycznych i popkulturowych źródeł. Męskie spódnice i sukienki w latach 70. nosił David Bowie, w ubiegłej dekadzie dużo mówiło się też o skórzanym kilcie Kanye’ego Westa, który zdaniem magazynu „GQ” był „najodważniejszą kreacją” jaką artysta kiedykolwiek włożył na siebie, wieńczącą jego ewolucję od wpływowego rapera i producenta do ikony współczesnego stylu.

Popularność zjawiska wiąże się nie tylko z rozluźnianiem sztywnych konwencji dotyczących podziału na płci w świecie mody, ale również z pandemią, zmianą priorytetów dress code’u oraz „deformalizacją” strojów noszonych na co dzień. Jednak czy męskie spódnice mają szansę trafić do szerokiej grupy odbiorców, czy pozostaną tylko kolejnym hermetycznym i ekstrawaganckim pomysłem grupy projektantów, którego nie uświadczymy na ulicach miast?

Ludovic de Saint Sernin twierdzi, że ich pojawienie się w głównym nurcie „prawdopodobnie trochę potrwa”. Z kolei profesor Andrew Groves, dyrektor Westminster Menswer Archive na University of Westminster w rozmowie z “The Guardian” mówi, że do przebicia się z niszy spódnice musiałyby łączyć w sobie tradycyjny projekt z wielofunkcyjnymi spodniami roboczymi z licznymi kieszeniami. Ewolucja w kierunku funkcjonalności już się rozpoczęła – jak zauważa Rachel Tashjian z „GQ”, nowe wcielenie spódnic charakteryzuje to, że wyglądają jak amerykańska klasyka, odpowiednik zwykłych chinosów, który można łączyć zarówno z garniturem, jak i z odzieżą sportową.