O  „deformalizacji” ubrań mówi się od paru lat. Natomiast dwa, trzy lata temu wśród osób ze świata biznesu i tych, którzy interesują się klasyczną modą, pojawił się trend odwrotny: wielki skręt w stronę klasyki.

Maciej Zaremba: klasyka męskiego stylu pozostanie silnym trendem

W Polsce nie było tego widać na ulicach, ale trzeba pamiętać, że szycie na miarę to usługa dla osób bardzo zaangażowanych w ten rodzaj mody. Obserwowałem ten proces, wszystko stawało się coraz bardziej klasyczne. Pojawiały się coraz szersze spodnie czy krawaty, znikały kolorowe poszetki. mężczyźni czerpali inspirację od takich ikon stylu jak James Bond czy Frank Sinatra. ten powrót do klasyki przerwała pandemia.

"Maciej Zaremba"

Maciej Zaremba. Fot: archiwum prywatne

sukces.rp.pl

Nie mam czarnych wizji, ale sądzę, że rynek się zmieni. Ludzie będą inaczej podchodzić do tematu mody, przestaną traktować ją tak sezonowo. Myślę, że wiosną sytuacja zacznie wracać do normy, ale nie wierzę, by to, co przechodzimy, nie pozostawiło żadnego śladu.

Czytaj też: Michał Zaczyński: Znika biurowy dress code: odtąd ma być wygodnie

Czerpanie z klasyki męskiego stylu pozostanie silnym trendem, ale mężczyźni przykładają też wagę do pochodzenia tkanin i ubrań. chcą, by rzeczy, których używają, miały większą wartość, by po roku nie trzeba było ich wyrzucać.

Ubrania szyte metodą tradycyjną mają długi cykl życia, czasem tak długi, że niektórzy zostawiają je swoim potomkom. W marcu 2020 roku do mojej pracowni przyszła starsza pani z dorosłym wnukiem. Przyniosła smoking uszyty tuż po wojnie przez mojego dziadka. Chciała, by ten smoking przystosować tak, by jej wnuk mógł go nosić. W Anglii nikogo nie dziwią takie sytuacje, to normalna rzecz. Jeśli odpowiednio dobierzemy tkaninę i krój, ubrania mogą służyć przez wiele lat.

Wiadomo, że na początku takie ubrania kosztują więcej, ale to bardziej ekologiczne rozwiązanie niż kupowanie – i wyrzucanie – ubrań bardzo tanich.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Mężczyźni coraz częściej przychodzą do nas z gotową wizją tego, kim chcą być. W sezonie ślubnym wielu mężczyzn chce wyglądać jak James Bond. To bardzo ciekawa inspiracja, bo seria filmów o agencie 007 trwa już tyle lat, więc w kolejnych częściach wymieszało się bardzo wiele stylów i trendów. Każdy może tam znaleźć coś dla siebie.

Panowie nie chcą już być przerysowani i krzykliwi. Tacy przestali do nas przychodzić parę lat temu, co mnie cieszy, bo nigdy nie czułem się dobrze w takiej stylistyce.

Balansowanie na granicy kiczu udaje się niewielu mężczyznom.

Mamy takich klientów, często mówię im, że wybierają wzory czy kolory, których nigdy bym nie założył, ale oni mają wyczucie, dzięki czemu powstaje coś wyjątkowego.

Polscy mężczyźni poznali już siłę, którą daje spójny wizerunek. Coraz częściej podchodzą do tego tematu kompleksowo. Używają wizerunku jako narzędzia w pracy, szczególnie ci, którzy pracują jako prawnicy czy menedżerowie wysokiego szczebla. Dzięki ubraniom od krawca wyglądają profesjonalnie. Są na tyle dojrzali, że ubraniem nie muszą niczego udawać. Strój jest dopełnieniem osobowości i dzięki temu wygląda na nich świetnie.

Dla krawca pierwsze wrażenie jest szalenie ważne. Z rozmowy potrafię wywnioskować, co można zapro- ponować. Zaczynam od rzeczy zachowawczych, by przy kolejnych spotkaniach przekonać się, czy idziemy dobrą drogą. Uczymy się klientów przez lata, a ich styl się zmienia. Jeden z nich szyje u nas od dziesięciu lat. Na początku był bardzo zachowawczy, nigdy nie proponowałem mu nic na siłę, ale jeśli widziałem jakąś furtkę, próbowałem podsuwać coś nowego. Przez ostatnie lata zbudował świetny wizerunek, dzisiaj jest jednym z najlepiej ubranych męż- czyzn w polskim biznesie.

(Tekst pierwotnie ukazał się w papierowym wydaniu magazynu „Sukces”, które otrzymali prenumeratorzy dziennika „Rzeczpospolita”)