Określenia „newstalgia” od pewnego czasu używa się w kontekście kuchni i gastronomii, ale to zjawisko zdążyło już przeniknąć również do sfery mody za sprawą przedstawicieli pokolenia Z. Młodzi ludzie coraz chętniej sięgają po ubrania marek, które dwie, trzy dekady temu nosili ich rodzice. Efekt? Zapomniane marki wracają do gry i dołączają do grona renomowanych „marek z historią”.

„Newstalgia”: Pokolenie Z pokochało marki sprzed lat

Istnieje szereg marek, które apogeum swojej popularności przeżywały na początku XXI wieku, ale później ich gwiazda nieco przygasła. Za sprawą przedstawicieli pokolenia Z i zjawiska, które obserwatorzy nazwali „newstalgia”,  marki te ponownie przemawiają do młodych konsumentów – z kolejnej generacji.

O „newstalgii”, czyli „nowej nostalgii”, mówi się już od paru lat, ale głównie w kontekście jedzenia. W tym przypadku chodzi o przywoływanie smaków sprzed lat i odtwarzanie starych, tradycyjnych przepisów w nowej, odświeżonej odsłonie.

Czytaj więcej

Pokolenie Z pokochało zapomniany serwis społecznościowy. Powrót z zaświatów

Branżowy serwis Business of Fashion, który przyjrzał się zjawisku „newstalgii” w sferze mody, wymienia marki, o których  trochę zapomniano, a które dzięki nostalgicznym „Zetkom” znów są modne. Chodzi o takie ulubione marki milenialsów jak Ugg czy True Religion, po które teraz bardzo chętnie sięga pokolenie ich dzieci.

Śmiało można powiedzieć, że „newstalgia” dotyczy nie tylko mody, ale też muzyki i gadżetów. Pokolenie Z wskrzesza takie modne przed dwiema-trzema dekadami zjawiska jak nu-metal, „hodowanie” cyfrowych zwierzątek w elektronicznym jajku Tamagotchi czy używanie telefonu komórkowego z klapką – albo discmanów.

Co kieruje młodymi ludźmi, którzy chcą ubierać się w duchu „newstalgii”? Chodzi nie tylko o zamiłowanie do wszystkiego, co vintage. Aktualną rzeczywistość definiują takie negatywne aspekty jak niepewność przyszłości, coraz trudniejsza sytuacja ekonomiczna, z którą mierzy się wielu młodych ludzi i wreszcie niebywały postęp technologiczny, w którym nawet młodzi ludzie zaczynają się gubić.

„Zetki” potrzebują jakiejś kulturowej strefy komfortu i autentyczności. Wierzą, że marki z 20-, 30-letnią historią mogą im to wszystko zaoferować.

Renesans marek sprzed 20 lat. Efekt mody na „nową nostalgię”

Cytowani przez BoF eksperci zwracają uwagę, że na zagubienie młodych ludzi wpływa zwłaszcza rozwój sztucznej inteligencji. Żyjemy w czasach, w których coraz trudniej jest odróżnić prawdę od fikcji.

To właśnie z tego powodu pokolenie Z zwraca się w stronę marek, które były popularne w czasach, kiedy wszystko wydawało się bardziej autentyczne. Ulubione marki pokolenia milenialsów dają kolejnej generacji poczucie kulturowego zakotwiczenia.

BoF zauważa, że na fali „newstalgii” te 20-, 30-letnie marki stopniowo zyskują już status tych, które Anglosasi nazywają „heritage brands”. Chodzi o marki, które mogą poszczycić się długą historią i wyrazistą tożsamością.

Mowa na przykład o takich renomowanych domach mody jak Chanel, Louis Vuitton, Cartier czy Dior albo chociażby Levi’s czy Adidas, jeśli sięgnąć po nieco niższą półkę cenową. Posiadanie ubrania czy akcesorium z metką którejś z tych marek to nie tylko symbol statusu, ale też manifest przywiązania do wartości, jakie wpisują się w DNA danej marki.

W porównaniu z powyższymi markami, te, których historia liczy 20 czy 30 lat, są stosunkowo młode. Jednak w oczach „Zetek” mają one już pewną historię do opowiedzenia, jakąś tożsamość, a także konkretną jakość do zaoferowania. Są godne zaufania, co jest szczególnie istotne dla konsumentów młodego pokolenia.