Nicolas Puech, spadkobierca fortuny Hermèsa, jednej z najcenniejszych marek luksusowych na naszym globie, otworzył właśnie nowy rozdział w walce o odzyskanie swoich udziałów w rodzinnej firmie, które – jak twierdzi – stracił w niewyjaśnionych okolicznościach. Tym razem na celowniku 82-letniego dziedzica jest twórca potęgi francuskiego koncernu LVMH, Bernard Arnault.
Spadkobierca fortuny Hermèsa kontra Bernard Arnault. O co chodzi w sporze?
Puech twierdzi, że akcje przeszły w ręce innej osoby, ale nie wiadomo kiedy i za jaką cenę. Sędziwy dziedzic uważa, że nabywcą jego aktywów jest Bernard Arnault. Jak informuje agencja Reuters, która dotarła do dokumentów sądowych, Nicolas Puech wystosował cywilny pozew przeciwko Arnaultowi, jego koncernowi LVMH oraz innym powiązanym z nim firmom.
Czytaj więcej
W firmie Zegna Group, kontrolującą znaną marką luksusowej odzieży męskiej Zegna, doszło do zmiany generacyjnej. Rodzina Zegna, która dotąd sprawowa...
To pierwszy w historii pozew Puecha przeciwko gigantowi branży luksusowej, w którego portfolio – przypomnijmy – znajduje się marka Louis Vuitton, czyli największy rywal Hermèsa. W ramach swojego najnowszego pozwu Puech domaga się finansowej rekompensaty równej wartości utraconych udziałów od osoby, która zostanie uznana za winną w toczącym się równolegle śledztwie kryminalnym.
Pierwszy pozew Puech wystosował na początku 2024 roku. Oskarżył w nim nieżyjącego już Erica Freymonda, który zarządzał jego majątkiem, o zdradę jego zaufania i sprzeniewierzenie jego środków. Nowy pozew Puecha, cywilny, niejako uzupełnia ten poprzedni.
Oprócz Bernarda Arnaulta i koncernu LVMH Puech pozwał również holdingi Agache i Financière Agache, które kontrolują LVMH, a także dwie szwajcarskie firmy: Semper SA i Phidias Gestion. Z tymi dwoma ostatnimi podmiotami powiązany był Eric Freymond, który zmarł w lipcu tego roku.
Gdzie podziały się miliardy euro potomka twórcy domu mody Hermès?
Tłem dla pozwu Puecha była jedna z najbardziej zaciętych batalii w historii francuskiego rynku giełdowego, która rozgorzała ponad dekadę temu. Jej aktorami byli marka Hermès i – a jakże – koncern LVMH.
W 2013 roku, w wyniku śledztwa francuskiego Urzędu ds. Rynków Finansowych (Autorité des Marchés Financiers, AMF), okazało się, że firma Bernarda Arnaulta we właściwy sobie sposób, a więc stopniowo i po cichu, przejęła 23 proc. akcji swojego rywala. Koncernowi zasądzono karę w wysokości ośmiu milionów euro, jednak LVMH odmówił jej zapłacenia, twierdząc, że jest ona bezzasadna.
Rok później Bernard Arnault i właściciele Hermèsa podpisali porozumienie. W międzyczasie Nicolas Puech opuścił rodzinny holding, który spadkobiercy Thierry'ego Hermèsa założyli w 2011 roku, aby odpierać wrogie przejęcia. Jak się wkrótce okazało – działalność holdingu była bezskuteczna.