Koreański serial „Squid Game” zdobył gigantyczną popularność wśród widzów Netfliksa i pomógł serwisowi w zdobyciu nowych użytkowników na całym świecie. Na fali mody na modę vintage przyczynił się też do wskrzeszenia zapomnianego trendu. Krótko mówiąc: dresy w najbardziej sportowym wydaniu są znowu popularne.

Dres w stylu „Squid Game”: wygoda i nostalgia

W niezwykle efektownym wizualnie serialu można znaleźć mnóstwo odniesień do dawnych czasów, i nie chodzi wyłącznie o przeskalowane dziecięce zabawki, z którymi „bawią się” uczestnicy śmiertelnie niebezpiecznej gry. Ukłon w stronę minionych dekad widać chociażby w ubraniach, między innym w zielonych dresach.

Czytaj więcej

Lee Jung-Jae to druga gwiazda „Squid Game”, którą skusiła oferta wielkiego domu mody.
„Squid Game” to trampolina do sławy. Gwiazdor serialu został twarzą Gucci

Noszą je bohaterowie serialu – desperaci, którzy zdecydowali się wziąć udział w rozgrywce, w której można wygrać najwyższą stawkę – ale też zginąć. Od pierwszych dni emisji serialu we wrześniu 2021 roku zielony dres stał się przedmiotem pożądania milionów ludzi na całym świecie.

W październiku wyszukiwarka Google zanotowała skok wyszukań zielonego dresu o 9400 procent, zaś na Amazonie i Etsy był jednym z bestsellerów. Komplet był też jednym z najczęściej odtwarzanych kostiumów podczas tegorocznego Halloween – obok różowych jednoczęściowych kombinezonów, które nosili strażnicy w „Squid Game”.

Zainteresowanie serialowym zielonym dresem było tak ogromne, że nieco uśpiona z powodu pandemii koreańska branża tekstylna nagle odżyła i dostała wiatru w żagle. Jak donosił Reuters, w obliczu nawału zamówień na zielone komplety szwalnie w Korei Południowej ledwo nadążały z ich szyciem, zwłaszcza przed Halloween.

Popularność dresów to oczywiście żadna nowość: w pandemii pokochaliśmy je za ich wygodę i bezpretensjonalność. To jednak dresy innego typu – bardzo estetyczne, bawełniane, z kapturem, w stylu amerykańskich szkół średnich. Dresy ze „Squid Game” to inna para kaloszy – tu mamy do czynienia z typowym strojem sportowym: tkanina syntetyczna, luźne spodnie i bluza zapinana na suwak. 

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Reaktywację trendu można też zawdzięczać celebrytkom – zwłaszcza tym rozkochanym w modzie schyłku lat 90. i początków nowego millenium, przede wszystkim siostrom Hadid. Kolorowe dresy, noszone z rozmaitymi dodatkami z tamtej epoki, wpisują się w trend „Y2K”, który wziął swoją nazwę od tak zwanej pluskwy milenijnej.

Dresy w wersji glamour

To już zatem nie tylko lockdown wpłynął na to, że dres stał się jedną z najmodniejszych rzeczy, w jakie można zainwestować. Co istotne, najmodniejszy jest cały komplet. Chodzi więc nie tyle od zestawienie ze sobą dowolnej bluzy z dołem od innego kompletu. Aby robić wrażenie, stylizacja powinna być spójna.

Takie właśnie sportowe komplety już dawno poszerzyły swoją strefę wpływów, przenikając z ulicy na światowe wybiegi. Zanim serial „Squid Game” zawładnął umysłami i portfelami widzów, największe domy mody proponowały podobne stylizacje, nadając pospolitym dresom bardziej szykowny charakter.

Wśród marek modowych, które w poprzednich sezonach sięgały po dresy, są między innymi Balenciaga, Gucci czy MaxMara. W 2021 te wielkie marki znów proponują komplety, nawiązujące do ostatnich dekad XX wieku. Dresy można znaleźć w kolekcji Gucci, Celine proponuje z kolei wersje welurowe. W sezonie jesień-zima 2021 na dresy w mocno vintage’owym wydaniu postawiło też Lacoste, oferując komplet, w którym dominuje leśny odcień zieleni – dokładnie taki, jak zestaw ze „Squid Game”.

Oczywiście po modne komplety nie trzeba sięgać na najwyższą półkę. Nylonowych i welurowych dresów nie mogło tez zabraknąć w ofercie takich popularnych marek jak H&M czy Zara.