W świecie, który wciąż przyspiesza, pan proponuje natomiast, żeby się zatrzymać, by zyskać chwilę spokoju i czas na kontakt z naturą. Czy potrzeba znalezienia równowagi była inspiracją do stworzenia O’right PRO?
Tak. Im szybciej biegnie świat, tym bardziej potrzebujemy momentów, które pozwalają nam odetchnąć i przypomnieć sobie, kim jesteśmy. O’right PRO powstało z tej potrzeby. To nie tylko marka, ale przestrzeń, w której można złapać oddech. Wierzę, że piękno nie powinno generować presji, ale uzdrawiać. Kiedy łączymy się z naturą, odnajdujemy także połączenie z samymi sobą i to właśnie jest istota świadomego piękna.
Coraz więcej kobiet chce żyć i wyglądać „świadomie”, bez szukania kompromisów między tym, co skuteczne, a tym, co naturalne. Jak O’right PRO wpisuje się w ten trend?
Współczesne kobiety nie chcą już wybierać między skutecznością a odpowiedzialnością, zasługują na jedno i drugie. O’right PRO powstało właśnie dla nich. Nasze formuły bazują na naturalnej kofeinie, roślinnych surfaktantach i certyfikowanych składnikach USDA Biobased, których skuteczność potwierdzają badania SGS. Produkcja odbywa się w zeroemisyjnej fabryce zasilanej w 100 proc. „zieloną” energią. To pozwala kobietom być jednocześnie pięknymi, silnymi i żyć w zgodzie z naturą, bez kompromisów.
Mówi się, że luksus dziś to spokój i harmonia. Jak pan definiuje luksus?
Dla mnie prawdziwym luksusem jest harmonia, a także zdolność życia w pięknie, które nie szkodzi światu. Luksus to równowaga między estetyką a etyką, między tym, co widzialne, a tym, co odpowiedzialne. W O’right PRO wierzymy, że zrównoważony rozwój to najwyższa forma luksusu, bo dopiero wtedy piękno staje się ponadczasowe.
Filozofia „mniej, ale lepiej” to jeden z filarów O’right PRO. Jak przekładacie to podejście na działania?
„Mniej” to dla nas nie ograniczenie, a wybór tego, co naprawdę ma znaczenie. Projektujemy z myślą o redukcji – mniej odpadów, mniej opakowań, mniej śladu węglowego. Nasze butelki powstają z recyklingowanego szkła i plastiku PCR, a ich produkcja odbywa się w piecach zasilanych „zieloną” energią. Stworzyliśmy też system refillerów, by każde opakowanie mogło żyć dłużej. Elegancja nie powinna odbywać się kosztem planety.
Dla wielu kobiet pielęgnacja włosów to rytuał, chwila tylko dla siebie. Jakie emocje chciałby pan, aby towarzyszyły im podczas używania O’right PRO?
Chciałbym, by poczuły spokój. Pielęgnacja powinna być momentem oddechu, nie obowiązkiem. Zapach naturalnej kofeiny i wiązówki błotnej, delikatna tekstura piany to nie przypadek. Każdy detal został zaprojektowany tak, by przypominał, że piękno może być czułe, a czułość – silna.
Jakie trzy kroki doradziłby pan kobietom, które chcą postawić na bardziej „ekologiczne” decyzje zakupowe?
Po pierwsze, wybieraj świadomie. Każdy zakup to głos w sprawie świata, w którym chcemy żyć. Po drugie, uprość swoją rutynę. Lepiej mieć mniej produktów, ale naprawdę skutecznych i etycznych. Po trzecie, bądź ciekawa. Czytaj etykiety, pytaj o źródła składników, szukaj wiedzy. Świadomość to początek zmiany.
Jak połączyć troskę o środowisko z tworzeniem luksusowych, zaawansowanych kosmetyków?
W O’right PRO nauka i natura współistnieją. Wierzę, że technologia jest dziś narzędziem troski – jeśli użyjemy jej mądrze. Każdy składnik i etap produkcji są certyfikowane, a laboratoria pracują nie nad tym, jak „więcej sprzedać”, ale jak „mniej szkodzić”. Dla mnie to nowa definicja luksusu – to luksus, który daje spokój sumienia.
Co pana najbardziej motywuje?
Wiara w ludzi, w to, że potrafimy się zmienić, jeśli zrozumiemy sens naszego działania. Kiedy widzę młodych ludzi, którzy odwiedzają naszą „zieloną” fabrykę i po raz pierwszy widzą, że „zero emisji” to nie deklaracje, ale rzeczywistość, wiem, że nie robimy tego na próżno. To budzi nadzieję, a nadzieja jest najczystszą formą energii.
Jaką myśl chciałby pan przekazać kobietom, które każdego dnia starają się żyć piękniej, w zgodzie z sobą i naturą?
Nie trzeba być perfekcyjną, żeby być piękną. Prawdziwe piękno rodzi się z autentyczności, nie z wysiłku. Kiedy dbasz o siebie z czułością, dbasz też o świat, bo ty i natura jesteście częścią tego samego rytmu życia. Zatrzymaj się, oddychaj, bądź dla siebie dobra. To tam zaczyna się prawdziwa siła.