Bernard Arnault jest jednym z najpotężniejszych ludzi świata. Kontroluje francuski koncern LVMH, giganta branży luksusowej, firmę która, pod jego kierownictwem, w ostatnich latach zdominowała rynek światowy skupiając najbardziej pożądane i najdroższe marki.
74-letni Arnault okupuje najwyższe pozycje na listach najbogatszych, pierwsze miejsce zajmując na zmianę z Elonem Muskiem. Dzięki swoim sukcesom stał się znany na całym świecie. Niestety, we Francji pozostaje nielubiany, właśnie dlatego, że odniósł sukces. Tak przynajmniej twierdzi w rozmowie z „Le Figaro”.
Bernard Arnault: „Francuzi wolą krytykować ludzi sukcesu”
Zamiast darzyć go szacunkiem i uznaniem, Francuzi wolą krytykować Bernarda Arnaulta. Twórca LVMH, giganta branży luksusowej, w którego portfolio znajdują się takie marki jak Louis Vuitton, Tiffany & Co, Christian Dior, Fendi, Givenchy czy Moët & Chandon, narzeka na swoich rodaków.
Czytaj więcej
Być może mamy rynek pracownika, ale o dobre miejsca pracy nieustannie trwa rywalizacja między kandydatami. Warszawa znalazła się w globalnym zestaw...
Bernard Arnault jest najbogatszym Francuzem i Europejczykiem. W rankingu miliarderów „Forbesa” Arnault figuruje na szczycie, z kolei „Bloomberg” uplasował go na drugim miejscu swojego zestawienia, przyznając palmę pierwszeństwa Elonowi Muskowi.
Niewielu Francuzom udało się odnieść tak duży sukces jak 74-letniemu Arnaultowi, który koncern LVMH utworzył w 1987 roku. To właśnie spektakularny finansowy sukces stanowi jego zdaniem przyczynę niechęci ze strony rodaków.
Czytaj więcej
Bernard Arnault, francuski miliarder, nowy najbogatszy człowiek na świecie według magazynu „Forbes”, swoje bogactwo po części zawdzięcza również in...
Arnault jest również kolekcjonerem sztuki oraz filantropem. Dlaczego więc Francuzi nie lubią swojego bogatego rodaka, którego odbarzono nieco złośliwym określeniem „wilkiem w kaszmirze”? Założyciel LVMH ma na ten temat teorię, którą podzielił się niedawno w rozmowie z dziennikarzem „Le Figaro”, Jeanem-Marie Rouartem.
„Francja to kraj, który lubi krytykować, zwłaszcza tych, którzy odnieśli sukces i są dość znani. W tej dziedzinie jestem pierwszy w kolejce” — powiedział Arnault, dodając, że Francuzi „zawsze wolą Poulidora”. Miliarder nawiązał w ten sposób do Raymonda Poulidora, francuskiego kolarza, który startował w Tour de France w latach 60. i 70. XX wieku. Nigdy nie udało mu się wygrać tego wyścigu — za to trzy razy zajmował drugie miejsce, przez co stał się dla wielu Francuzów symbolem wiecznego przegranego.
„Krytyka gospodarki rynkowej ma coraz większe poparcie, bo ekstremiści są obecnie bardzo głośni. Ich jedyną obsesją jest podnoszenie podatków w, nawet jeśli należą one obecnie do najwyższych w Europie” – powiedział Arnault w rozmowie z „Le Figaro”.
„Wilk w kaszmirze”. Kim jest Bernard Arnault, najbogatszy Europejczyk?
Tylko w tym roku Bernard Arnault już kilkukrotnie stał się celem krytyki ze strony swoich rodaków. W styczniu Jean-Luc Mélenchon, lider mocno lewicowej partii La France Insoumise, określił miliardera „najgorszą obrazą swojego kraju”, podkreślając, że bogaci odpowiadają za cierpienie biednych, zaś dobra luksusowe nie mają racji bytu.
Arnault odniósł się do tej wypowiedzi na łamach „Le Figaro”. „Ta branża tworzy niezwykłe produkty, które ucieleśniają francuską jakość” — stwierdził biznesmen.
Francuz wrzucił też kamyczek do ogródka polityków prawicy, zarzucając im brak pomocy w odpieraniu ataków pod jego adresem. Zdaniem Arnaulta politycy ci „sprawiają wrażenie zawstydzonych, a także szukających poparcia wśród wyborców, którzy i tak na nich nie zagłosują”.
Arnaultowi dostało się też ze strony „zwykłych” Francuzów. W ramach protestów, jakie wybuchły przeciwko podwyższeniu we Francji wieku emerytalnego, w kwietniu członkowie związków zawodowych zaatakowali siedzibę koncernu LVMH w Paryżu.
Ostatnio Arnault dał paryżanom jeszcze jeden powód do krytyki. W ubiegłym tygodniu zorganizowano pokaz męskiej kolekcji marki Louis Vuitton na Pont-Neuf, znajdującym się w samym centrum Paryża najstarszym moście tego miasta.
Czytaj więcej
Wielkie przedstawienie w sercu Paryża – debiutancki pokaz kolekcji męskiej przygotowanej pod kierownictwem Pharrella Williamsa to dowód na to, jak...
Ze względu na skalę imprezy, w której wzięły udział między innymi Rihanna, Kim Kardashian, Zendaya i Beyoncé, a także przedstawiciele Komitetu Organizacyjnego Igrzysk Olimpijskich 2024 i paryskiej policji, na dwa dni wstrzymano ruch zarówno na Pont-Neuf, jak i na sąsiadujących z nim ulicach. Arnaultowi zarzucono wtedy „prywatyzację” przestrzeni publicznej Paryża.