Debiut Pharrella Williamsa w Louis Vuitton: słynna marka w świecie Minecrafta

Wielkie przedstawienie w sercu Paryża – debiutancki pokaz kolekcji męskiej przygotowanej pod kierownictwem Pharrella Williamsa to dowód na to, jak bardzo w ostatnich latach zmienił się świat mody. Ubrania są w nim ważne, ale nie najważniejsze.

Publikacja: 21.06.2023 14:52

Pharrell Williams wyszedł na wybieg w finale swojego debiutanckiego pokazu męskiej kolekcji Louis Vu

Pharrell Williams wyszedł na wybieg w finale swojego debiutanckiego pokazu męskiej kolekcji Louis Vuitton w Paryżu.

Foto: STEFANO RELLANDINI / AFP

Transfery stulecia mają miejsce nie tylko w sporcie. W lutym 2023 roku, gdy szefostwo marki Louis Vuitton, ogłosiło, że nowym dyrektorem kreatywnym męskiej kolekcji zostanie Pharrell Williams, przez świat mody – i muzyki – przeszedł wstrząs. Jedno z najbardziej prestiżowych – i pożądanych – stanowisk w branży powierzono człowiekowi, który od lat uchodzi za arbitra elegancji i mężczyznę z niesamowitym wyczuciem stylu.

Pharrell Williams to przede wszystkim muzyk, wokalista, producent, kompozytor, etatowy wręcz zdobywca nagród Grammy, dwukrotnie nominowany do Oscara za ścieżkę dźwiękową do filmów. Co ma wspólnego z wielką modą jednego z najbardziej prestiżowych francuskich domów mody?

JULIEN DE ROSA / AFP

Wielu sceptyków pytało, co Pharrell Williams ma wspólnego z projektowaniem ubrań. On odpowiadał: „Rzeczywiście, nie ukończyłem Central St. Martins (najsłynniejsza brytyjska szkoła dla projektantów – przyp. red.), ale też nie nie uczyłem się muzyki w Julliards (słynna nowojorska szkoła muzyczna – przyp. red.), a mimo to nieźle sobie poradziłem”.

JULIEN DE ROSA / AFP

20 czerwca 2023 Williams zadebiutował jako dyrektor kreatywny Louis Vuitton, prezentując męską kolekcję wiosna-lato na rok 2024. „To nie jest moja dodatkowa praca, to realizacja marzenia” – przekonywał w rozmowie z „Financial Timesem”. Jak wypadł ten debiut?

Pharrell Williams w Louis Vuitton: deiubpokaz w Paryżu

50-letni dzisiaj Pharrell Williams jest doświadczonym artystą, więc zdawał sobie sprawę, że debiut w świecie wielkiej mody musi mieć odpowiednią oprawę. Same ubrania, nawet najbardziej fantazyjne i zaskakujące, już nie wystarczą.

JULIEN DE ROSA / AFP

Początek panowania Williamsa w Louis Vuitton ma być dla słynnej marki kolejnym nowym otwarciem w świecie, w którym tradycja, konserwatyzm, zatrzymanie w pół kroku odbierają tlen i powoli uśmiercają. Dlatego wielkie marki muszą nieustannie pędzić do przodu, a dorobek i tradycja przydają się do tego, by nimi żonglować w kreatywny sposób.

Czytaj więcej

Słynna brytyjska marka walczy o przetrwanie. 160 lat historii i wielkie długi

Kreatywności nie sposób Pharrellowi odmówić. Jest jednym z najbardziej wszechstronnych producentów muzycznych w historii muzyki pop i hip-hop. Bez jego talentu współczesna popkultura wyglądałaby i brzmiała zupełnie inaczej.

Williams od lat zakochany jest w modzie. Jego wyczucie stylu, umiejętność odnajdywania się w różnych stylistykach, świadomość tego, co aktualne, wciąż zaskakuje. To człowiek-kameleon, liczbę jego słynnych kreacji należy liczyć w setkach, niemal we wszystkich wyglądał znakomicie. Wymagały odwagi, otwartości, dystansu do siebie, wyczucia i wyobraźni. To wszystko Pharrell Williams ma wręcz w nadmiarze.

JULIEN DE ROSA / AFP

Debiut w roli dyrektora kreatywnego męskiej kolekcji Louis Vuitton nie mógł więc być zwyczajnym wydarzeniem. Nie tylko dlatego, że miał zademonstrować światu osobowość Pharrella. Także dlatego że w branży mody pokazy dawno przestały być jedynie okazją do zaprezentowania ubrań czy dodatków. Stały się wielkobudżetowymi widowiskami, przedstawieniami multimedialnymi, zaproszeniem do opowieści o marce, okazją do przeniesienia się na chwilę do innego świata.

Gdy w 2018 roku na stanowisku dyrektora kreatywnego w Louis Vuitton debiutował Virgil Abloh, poprzednik Pharrella, przygotował oszałamiający spektakl w ogrodach paryskiego Palais-Royal. Williams zapewne postanowił go przebić. I chyba mu się udało.

Pharrell Williams w nowej roli

Goście zaproszeni na pokaz mieli stawić się na nabrzeżu Sekwany, dopiero stamtąd zabrano ich na miejsce. Wybiegiem okazał się Pont Neuf, najstarszy istniejący most paryski. Pochodzącą z XVII wieku konstrukcję zamknięto dla ruchu, po bokach zasiadły tłumy gości, a środkiem, po nawierzchni w charakterystyczną szachownicę, pomaszerowali modele.

JULIEN DE ROSA / AFP

W pierwszych rzędach, podobnie jak w 2018 roku u Abloha, nie zabrakło wielkich gwiazd. Był Jay-Z i Beyonce, była Zendaya, a także Jared Leto, Lewis Hamilton, supermodelka Naomi Campbell czy Maluma, kolumbijski gwiazdor muzyki. Był też, rzecz jasna, Bernard Arnault, jeden z najbogatszych ludzi na świecie, francuski biznesmen kontrolujący koncern LVMH, do którego należy Louis Vuitton. 

JULIEN DE ROSA / AFP

Oprawa była imponująca: wieczorny Paryż, „miasto świateł”, a w jego sercu wielkie modowe widowisko. Główną rolę w nim zagrała „szachownica”. Wzór Damier to jeden z symboli Louis Vuitton. Pharrell, podobnie jak przed nim Virgil Abloh, postanowił przetwarzać najważniejsze symbole marki. Wybrał właśnie wzór Damier, który w jego wydaniu przybierał najrozmaitsze oblicza – raz przypominał futurystyczny kamuflaż militarny, innym razem – geometryczny do szaleństwa motyw rodem z Minecrafta, powielany na marynarkach, szortach, kurtkach, płaszczach, plecakach i torbach.

Pharrell zdecydował się też na odwołania do amerykańskiej popkultury. Były więc kurtki typowe dla amerykańskich szkół średnich, była zabawa estetyką streetwearu, były też wszechobecne szorty (których miłośnikiem Pharrell jest od dawna). Całość wypadła niezwykle eklektycznie, odważnie, ale bez prowokacji czy skandali. Efektownie, ale bez kiczu.

JULIEN DE ROSA / AFP

Cichym bohaterem pokazu były akcesoria skórzane, właśnie z nich słynie Louis Vuitton. Niemal każdy model biorący udział w pokazie niósł torbę, torebkę, plecak lub walizkę. Kulminacją było pojawienie się pojazdów elektrycznych, które woziły po Pont Neuf, niczym relikwie, kufry podróżne słynnej marki.  

JULIEN DE ROSA / AFP

Co właściwie obejrzeliśmy na paryskim Pont Neuf? To pytanie zapewne mogło zadawać sobie wielu widzów, tych na moście i tych, którzy śledzili wydarzenie w internecie. Czy był to pokaz mody, spektakl, a może koncert? 

Muzyka odegrała wielką rolę – na początku przedstawieniu towarzyszyła orkiestra z pianistą, później jej miejsce zajął roztańczony chór nawiązujący klimatem do muzyki gospel. Całość miała spektakularny finał – na moście pojawił się Jay-Z i wykonał dwa hity The Neptunes, zespołu Pharrella Williamsa.

Całość była daleko od pojęcia „dyskretnego luksusu”, o którym ostatnio, za sprawą serialu „Sukcesja” mówi się bardzo dużo. Jednak Pharrell nigdy nie aspirował do świata „quiet luxury”. Dyskretne mogą być marki takie jak Zegna czy Brunello Cuccinelli. Louis Vuitton pod wodzą Pharrella Williamsa ma o czymś zupełnie innym – ma sięgać do ogromnego dorobku marki, by tworzyć coś zaskakującego.

Moda
Marki luksusowe tracą cierpliwość do Rosji. „Po co utrzymywać puste butiki?”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Moda
Rekordowy wzrost rynku odzieży używanej. To nie tylko kwestia niższych cen
Moda
Nadchodzi „Fashion-tainment”. Wielka moda staje się luksusem dla wszystkich
Moda
Wraca trend, który wypromowało pierwsze pokolenie influencerek. „Styl szafiarek”
Moda
Dom mody Valentino znalazł się na krawędzi. Co dalej ze słynną marką?