Przez wiele lat symbolem statusu majątkowego był między innymi sprzęt elektroniczny, który umieszczano w centralnym punkcie salonu. Wygląda jednak na to, że gigantyczne telewizory z płaskim ekranem czy drogi sprzęt hi-fi tracą atrakcyjność. Powraca moda na „analogowe” aranżacje wnętrz. Zasada, jaka im przyświeca, to minimum nowych technologii w mieszkaniu.
Trendy: „Analogowe wnętrza” znów popularne
W dobie dynamicznego rozwoju technologicznego przez wiele lat w dobrym tonie było posiadanie najnowszego modelu telewizora, a do tego najlepiej też nowoczesnego zestawu hi-fi. Wydaje się, że moda na urządzanie wnętrz, w których centralne miejsce zajmuje sprzęt elektroniczny, powoli odchodzi do lamusa.
Czytaj więcej
Elitarne grono dzieł sztuki, które sprzedano na aukcji za kwotę co najmniej 100 milionów dolarów, powiększyło się o kolejną pracę. Wszystko za spra...
Obserwatorzy trendów zauważają tendencję do odchodzenia od umieszczania we wnętrzach wielu nowoczesnych urządzeń, zwłaszcza tych, które posiadają ekrany. Obecnie coraz mniej ludzi ma w domu chociażby telewizor, który jeszcze nie tak dawno stanowił symbol statusu.
Ludzie rezygnują z nowoczesnej elektroniki nie tylko dlatego, że zarówno rozrywki, jak i informacji dostarcza im internet, a ten posiadają chociażby smartfony, które zawsze ma się przy sobie. Wielu z nas odczuwa coraz większe fizyczne i psychiczne zmęczenie wszechobecnością nowych technologii, od których chcemy zwyczajnie uciec.
Odpowiedzią na to zmęczenie są „analogowe” aranżacje wnętrz, w których ilość nowoczesnej elektroniki jest ograniczona do absolutnego minimum. Zamiast niej sięga się po takie urządzenia jak gramofony, zegarki z tradycyjnym dzwonkiem czy analogowe radio. Coraz popularniejsze jest też budowanie domowych biblioteczek, a jeżeli istnieje taka możliwość — umieszczanie kominka tam, gdzie stałby telewizor.
Korzystanie z urządzeń analogowych wymaga nieco więcej czasu i namysłu, wiąże się więc ze swego rodzaju rytuałem. O to właśnie chodzi miłośnikom tego „nowego” trendu, który jest właściwie nostalgicznym powrotem do czasów, kiedy żyło się nieco wolniej.
„Analogowe” aranżacje wnętrz pozwalają też na powrót do kontaktu ze stylowymi przedmiotami w dobie internetu rzeczy i „inteligentnych” domów, które często panują nad nami — a nie my nad nimi. W czasach, kiedy radio czy telewizja „zniknęły” w smartfonach czy komputerach, posiadanie w domu urządzenia z poprzedniej epoki staje się nostalgicznym doświadczeniem, a także sposobem na odzyskanie kontroli nad własną przestrzenią.
„Analogowe” wnętrza: nostalgia i ucieczka od nowych technologii
Branżowi eksperci zauważają, że zwrot ku analogowości w aranżacjach wnętrz przejawia się w jeszcze jednym aspekcie: kolorystyce. Od pewnego czasu coraz większą popularność zyskują bowiem „analogowe” aranżacje kolorów we wnętrzach.
Na czym polegają takie aranżacje? W największym skrócie można powiedzieć, że główną zasadą analogowych schematów kolorystycznych we wnętrzach jest łączenie ze sobą kolorów, które leżą blisko siebie na kole barw lub się ze sobą nie „gryzą”.
W takim podejściu do nie ma więc mowy o silnie kontrastowych połączeniach kolorystycznych. Zamiast tego, wnętrza urządza się w spójnej, harmonijnej kolorystyce.
Projektanci stosujący to podejście zestawiają ze sobą w jednym wnętrzu maksymalnie kilka odcieni, na przykład zielenie z błękitami, żółcienie z pomarańczami czy brązy z odcieniami cegły. Jednocześnie często odchodzą od całkowitej spójności, aby uniknąć nudnego, monochromatycznego efektu.
Cel urządzania wnętrz w taki sposób jest podobny do tego, który przyświeca trendowi na „analogowe” aranżacje mieszkań. Chodzi o uzyskanie kojącego, miłego dla oka wnętrza, w którym można odpocząć i odzyskać równowagę.