Formuła 1 to najwyższy poziom sportowy, największe emocje – i ogromne pieniądze. Między innymi dlatego informacje o firmach, które podejmują decyzję o wejściu do świata F1 budzą tyle emocji. Najnowsza dotyczy marki, która ze sportem i dużymi prędkościami ma do czynienia od wielu lat.
Breitling w Formule 1. Partnerstwo z Astonem Martinem
Dla Breitlinga współpraca z Aston Martinem wpisuje się w długą historię związaną z pomiarem czasu w kontekście prędkości i zastosowań technicznych. Już na początku XX wieku marka produkowała urządzenia przeznaczone do profesjonalnych pomiarów. W 1907 r. Leon Breitling zaprezentował chronograf Vitesse, który umożliwiał pomiar prędkości do 250 mil lub kilometrów na godzinę. Dokładność tego rozwiązania sprawiła, że było ono wykorzystywane na całym świecie, także przez szwajcarską policję.
Podobne zainteresowanie wydajnością i testowaniem granic techniki towarzyszyło początkom Astona Martina. W pierwszych latach działalności marka koncentrowała się na ręcznej budowie samochodów sportowych i ich testowaniu w warunkach wyścigowych. Choć obie firmy działały w różnych branżach, ich historie przebiegały równolegle, a kluczową rolę odgrywały w nich precyzja wykonania oraz zastosowanie nowoczesnych rozwiązań technicznych.
Breitling i zegarki sportowe
W latach 60. XX wieku zarówno Breitling, jak i Aston Martin funkcjonowały już jako rozpoznawalne symbole nowoczesnego wzornictwa. Breitling wprowadził na rynek wówczas model Top Time, adresowany do odbiorców poszukujących sportowych czasomierzy. Zegarek ten pojawił się w filmie „Thunderball” z Seanem Connerym (polski tytuł: „Operacja Piorun”) z 1965 r., podobnie jak Aston Martin DB5, co połączyło obie marki, a także dało im miejsce w historii kultury popularnej.