Reklama

Omega Speedmaster Moonwatch: Czarno na białym

Początek roku to dla Omegi okazja do zaprezentowania nowych zegarków. Tegoroczna premiera jest podwójna – klasyczny model Omega Speedmaster Moonwatch dostajemy w dwóch wersjach.

Publikacja: 16.01.2026 18:03

Omega Speedmaster Moonwatch.

Omega Speedmaster Moonwatch.

Foto: Materiały prasowe

Kermit. Gene Kranz. Dark Lord. Wally Schirra. Batman. Najbardziej „kultowe” (nie przepadam za tym określeniem, ale co zrobić) zegarki zyskały określenia, które na pamięć znają kolekcjonerzy, a także ci, którzy pragną nimi zostać. Pora na „odwróconą pandę”. 

Omega Speedmaster Moonwatch: Premiera 2026 roku

W świecie zwierząt pandy są fenomenem – wyglądają, jakby celowo stworzono je z myślą o instagramowej popularności. Cechą charakterystyczną jest czarna oprawa oczu kontrastująca z bielą futra. Z tego powodu pandy wyglądają, jakby wiecznie nosiły ciemne okulary. To widok niezwykle charakterystyczny – i niezwykle pocieszny.  

Ten kontrast nie uszedł uwagi miłośników zegarków. Panda – tak nazwano modele zegarków, w których tarczki chronografu pokryto ciemnym kolorem kontrastującym z jasną tarczą. Czym w takim razie jest „odwrócona panda”? To sytuacja, gdy tarcza jest ciemna, a tarczki jasne. Teraz już chyba wszystko jest jasne. Pierwsza tegoroczna premiera Omegi to dwa modele Speedmastera właśnie w wersji, która w pełni zasługuje na miano „odwróconej pandy”.

Speedmaster Moonwatch to klasyk w uniwersum Omegi, zegarek najbardziej wiernie nawiązujący do czasomierzy, które zabierali ze sobą w kosmos uczestnicy misji Apollo. Wielu miłośników marki zaczyna budowę kolekcji właśnie od Moonwatcha.

Czytaj więcej

56. rocznica lądowania na Księżycu. Bez tego urządzenia nie byłoby misji Apollo
Reklama
Reklama

Nowe modele Omega Speedmaster Moonwatch na 2026 r. występują w duecie, do wyboru jest albo wersja z kopertą ze stali nierdzewnej, albo z 18-karatowego złota Moonshine, stopu opracowanego przez Omegę o charakterystycznej barwie i odporności na zmiany koloru. Do tego bransoleta o eleganckim układzie ogniw, z systemem mikroregulacji Comfort Release.

Tegoroczne Moonwatche zachowują klasyczne wymiary – to wciąż 42 milimetry średnicy. Obie wersje zegarka, stalową i złotą, wyposażono w bezel z czarną ceramiczną wkładką i emaliowaną skalą tachymetru. Tarcze mają charakterystyczną konstrukcję typu „step dial”, która powstała w technologii dwuwarstwowej. Górną powierzchnię wypolerowano na czarno, z lakierowanym wykończeniem i werniksowaniem dla uzyskania efektu połysku. Z kolei dolna została wykonana w kolorze białym, również z wykończeniem lakierowanym i werniksowanym. Tarczę przykrywa odporne na zarysowania szafirowe szkło z powłoką antyrefleksyjną.

Wewnątrz pracuje mechanizm Omega Co-Axial Master Chronometer Calibre 3861, ewolucja kalibru 321, który napędzał chronografy wykorzystywane przez astronautów NASA podczas misji Apollo. Mechanizmy posiadają certyfikat Master Chronometer, który potwierdza precyzję pomiaru czasu i odporność na działanie pola magnetycznego. Pracę kalibru 321 można podziwiać przez przeszklony dekiel.

Jak każdy Moonwatch, także te zegarki są przygotowane do tego, by choćby dzisiaj udać się z właścicielem w przestrzeń kosmiczną. Ich atut polega jednak na tym, że choć przygotowano je z myślą o załogowych lotach w kosmos, to na Ziemi poradzą sobie równie dobrze.

 

Zegarki
Nowy projekt Roleksa okazał się sukcesem. Droga do dominacji na rynku
Zegarki
Longines Master Collection Year of the Horse: Cały czas w galopie
Zegarki
Certina DS Action Diver 38 mm: Kiedy mniej znaczy więcej
Materiał promocyjny
Aviator Swiss Made Heritage Chronograph Trimeter: Liczy się czas
Zegarki
Omega Seamaster Planet Ocean: generacja Z jak zegarek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama