Reklama

Omega Seamaster Diver 300M. Czas na zmiany

Bardziej elegancko, bardziej minimalistycznie – najnowsza premiera szwajcarskiej marki Omega to nawiązanie do najnowszego filmu o przygodach Jamesa Bonda, ale też ukłon w stronę świata klasycznych zegarków nurkowych.
Omega Seamaster Diver 300M. Czas na zmiany

Foto: Materiały prasowe

Daniel Craig definitywnie rozstał się z rolą Jamesa Bonda, ale jego związki z marką Omega wciąż pozostają mocne. Latem tego roku Craig pojawił się na trybunach podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Fani mody męskiej z uwagą analizowali jego nienaganny strój, miłośnicy zegarków sprawdzali natomiast, co Craig miał na nadgarstku. „Nowość!” – ta informacja sprawiła, że zegarkowy internet zapłonął w wakacje jak afrykański busz w czasie pory suchej. Teraz wiemy na pewno: jest premiera, i to modelu bardzo szczególnego – i dla Omegi, i dla Jamesa Bonda.

Omega Seamaster Diver 300M

Miłośnicy zegarków doceniają detale. Czasem niewielka zmiana w ulubionym modelu sprawia, że są gotowi dyskutować, analizować, chwalić lub krytykować. W takim świecie wprowadzenie całkowicie nowej rodziny zegarków, jak zrobił to w tym roku Patek Philippe ze swoją serią Cubitus, urasta wręcz do miana rewolucji. 

Czytaj więcej

9 restauracji z tytułem najlepszej na świecie. Nietypowa sytuacja w konkursie

Omega nie zdecydowała się na rewolucję, postawiła za to na podkreślenie detali, dzięki którym dobrze znany model zegarka Seamaster 300M zyskał nowe oblicze. A właściwie dwa. 

Nowości Omegi to nowe referencje dobrze znanego modelu Seamaster 300M. Co je wyróżnia, poza tym, że oba nie mają datownika – a ponadto jedną z nich latem nieoficjalnie zaprezentował światu Daniel Craig? 

Reklama
Reklama

Foto: Materiały prasowe

Nowa seria Diver 300 M jest odmienna od ceramicznych wariacji modelu, które poznaliśmy w ostatnich latach. Inspirację dla niej stanowił zegarek Seamaster Diver 300M 007 Edition, noszony przez Jamesa Bonda w filmie „Nie czas umierać”.

Oba modele mają kopertę o średnicy 42 milimetry i takie samo, łagodnie wypukłe szkło szafirowe, które nadaje zegarkom bardziej klasycznego charakteru.

Łatwo wskazać różnice między nimi. Pierwszy z modeli ma całkiem klasyczną czarno-białą oprawę, klasyczne są też wymiary koperty (42 milimetry średnicy), z charakterystycznym dla tego modelu Omegi obrotowym bezelem z aluminiową wkładką. Czarną tarczę, na którą naniesiono charakterystyczne indeksy godzinowe, ozdabia także dobrze znany falujący motyw wykonany laserowo. 

Foto: Materiały prasowe

Potęga minimalizmu? Owszem, ale drugi model to jeszcze większy krok w tę stronę. Tu wyróżnikiem jest przede wszystkim tarcza ze szczotkowanej stali utrzymana w tej samej tonacji kolorystycznej co stalowa koperta oraz bezel z wkładką, w tym wypadku z tytanową wkładką.

Reklama
Reklama

Foto: Materiały prasowe

Warto dodać, że w przypadku obu modeli można wybrać bransolete typu mesh lub pasek gumowy.

W obu modelach pracuje mechanizm automatyczny 8806 Master Chronometer z rezerwą chodu wynoszącą 55 godzin i z certyfikatem METAS poświadczającym nie tylko precyzję pomiaru czasu, ale też odporność na działanie pól magnetycznych, szkodliwych dla zegarków mechanicznych. 

Zegarki
Coraz więcej „Frankensteinów” na rynku zegarków. Dominująca pozycja jednej marki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Zegarki
Breitling wchodzi do Formuły 1. Początek współpracy z Astonem Martinem
Zegarki
OMEGA Seamaster Diver 300M Milano Cortina 2026. Cały na biało
Zegarki
Koniec spekulacji na rynku zegarków. Eksperci: Nadchodzi era elegancji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama