Mężczyźni, którzy jedzą mięso, w dużo większym stopniu przyczyniają się do emisji gazów cieplarnianych, niż kobiety – to jeden z wniosków z badań brytyjskich naukowców. O wynikach badania poinformował „Guardian”.

Mięsożerni mężczyźni: większa emisja gazów cieplarnianych

Badania przeprowadzone przez brytyjskich naukowców przynoszą cały szereg zaskakujących informacji dotyczących wpływu diety na zmiany klimatyczne. Najbardziej zaskakująca jest ta dotycząca porównania diety mięsożernych kobiet i mężczyzn. 

Czytaj więcej

Nowe badanie: mężczyźni wolą umrzeć niż przejść na weganizm

Naukowcy z University of Leeds przebadali emisje gazów cieplarnianych związane z produkcją 3200 produktów spożywczych. Przeanalizowano także dietę 212 osób – ochotnicy musieli przez trzy dni precyzyjnie notować, co jedli.

Wnioski: produkty odzwierzęce w diecie odpowiadają za prawie połowę emisji gazów cieplarnianych, napoje – za 15 procent, a słodycze – za 8 procent. 

Kolejny wniosek: tradycyjna „mięsna” dieta powoduje 59 procent więcej emisji gazów cieplarnianych niż dieta wegetariańska. I teraz najciekawsze: dieta mięsożernych mężczyzn przyczynia się do emisji wspomnianych gazów o 41 procent bardziej niż dieta kobiet jedzących mięso. Powód: większe spożycie mięsa oraz rozmaitych napojów.

Holly Rippin, jedna z badaczek biorących udział w badaniu podkreśla, że nie analizowano tego, dlaczego mężczyźni jedzą więcej mięsa. „Możemy jednak przypuszczać, że dieta mężczyzn po prostu w dużo większym stopniu opiera się o tradycyjne produkty mięsne” – powiedziała Rippin w rozmowie z „Guardianem”.

Drugi ciekawy wniosek z badań: jedna czwarta emisji będących konsekwencją nawyków żywieniowych to efekt spożywania napojów (w tym kawy), alkoholu, słodyczy i przekąsek.

Dieta wegetariańska: zdrowa, ekologiczna i tańsza

Obecnie produkcja żywności na całym świecie odpowiada za blisko jedną trzecią emisji gazów cieplarnianych. Dzięki swoich decyzjom co do sposobu odżywiania konsumenci mają więc niebagatelny wpływ na poprawę stanu środowiska.

Autorzy raportu zauważają, ze najmniej ekologiczna dieta zawiera produkty zwierzęce – zwłaszcza te wysoko przetworzone, a także mięso czerwone. Co więcej, podkreślają oni, że taki sposób odżywiania jest jednocześnie najmniej zdrowy.

Co zamiast mięsa? Badacze sugerują przerzucenie się na dietę bogatą w warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, warzywa strączkowe, orzechy i nienasycone tłuszcze. Niewielkie ilości owoców morza i drobiu ze zrównoważonych źródeł ich zdaniem również jest w porządku. Jak informują, taka dieta redukuje ryzyko przedwczesnej śmierci o 20 procent.

Autorzy raportu dodają też że, wbrew pokutującym opiniom, dieta wegetariańska wcale nie jest droższa od tradycyjnej diety opartej na produktach odzwierzęcych. Przeciwnie – z badań wynika, że jest blisko o jedną trzecią tańsza, co obala argument, jakoby stać na nią było jedynie zamożną klasę średnią. 

Rezygnacja z produktów mięsnych przez mieszkańców bogatej Północy jest jednym z kluczowych warunków powstrzymania zmian klimatycznych – produkcja żywności opartej na produktach odzwierzęcych niesie ze sobą między innymi znaczące emisje metanu, a także wycinanie lasów, by na ich miejsce tworzyć pastwiska dla bydła.