Artysta przekazał muzeum puste płótna jako dzieła sztuki. Musi zwrócić pieniądze

Duński malarz Jens Haaning przekazał muzeum Kunsten dwa puste płótna, które jego zdaniem miały być dziełami sztuki. Teraz musi zwrócić niemałe wynagrodzenie – ponad 300 tysięcy złotych.

Publikacja: 19.09.2023 11:38

Prace trafiły do duńskiego muzeum Kunsten w 2021 roku. Artysta nazwał swoje obrazy: „Bierz pieniądze

Prace trafiły do duńskiego muzeum Kunsten w 2021 roku. Artysta nazwał swoje obrazy: „Bierz pieniądze i uciekaj”.

Foto: Henning Bagger / Ritzau Scanpix / AFP

W 1952 roku amerykański artysta John Cage zaprezentował swój utwór „4'33"”, który składał się całkowicie z ciszy. Kompozycja wywołała ogromne kontrowersje, ale na zawsze zapisała się w historii sztuki współczesnej. 

Wygląda na to, że duński artysta Jens Haaning chciał pójść podobnym tropem. W 2021 roku wypożyczył do muzeum sztuki współczesnej Kunsten w Aalborg w Danii dwie swoje prace, za co dostał z góry niemałą zapłatę. Tak rozpoczęła się sprawa, która właśnie ma swój finał – artysta musi zwrócić pieniądze.

„Bierz pieniądze i uciekaj”. Duński artysta przekazał muzeum puste płótna

W 2021 roku Jens Haaning wypożyczył do muzeum sztuki współczesnej Kunsten w Aalborg swoje dwa dzieła. Każde z nich składa się z prostej drewnianej ramy, na której rozpięto jedynie zagruntowane płótno.

Czytaj więcej

Generacja Z ma już dość tostów z awokado. Woli nowy „hedonistyczny” przysmak

Haaning dostał wówczas za wypożyczenie obrazów ponad 530 tysięcy koron duńskich, czyli w przeliczeniu – ponad 330 tysięcy złotych. Dodatkowo muzeum zapłaciło artyście 40 tysięcy koron. Komizmu całemu przedsięwzięciu dodaje fakt, że wspólny tytuł obydwu „obrazów” brzmiał: „Bierz pieniądze i uciekaj”.

Płótna mimo wszystko trafiły na ekspozycję. Co ciekawe, w opisie dzieła autorstwa kuratorów wystawy czytamy, że nawet puste płótno ma wartość, jeżeli nazwiemy je dziełem sztuki i tak również jest w przypadku pracy Haaninga. Muzeum Kunsten zażądało jednak od artysty zwrotu zapłaty za wypożyczenie dzieł. Kiedy ten odmówił, placówka wytoczyła mu sprawę w sądzie.

Dwuletnia prawna batalia znalazła swój finał. Sąd w Kopenhadze uznał, że Jens Haaning musi zwrócić muzeum pieniądze. Nie musi natomiast oddawać 40 tysięcy koron.

Artysta musi oddać muzeum pieniądze za swój żart artystyczny

58-letni Jens Haaning to artysta konceptualny, którego twórczość koncentruje się wokół władzy i nierówności w dobie kapitalizmu. Taka jest również tematyka prac pod tytułem „Bierz pieniądze i uciekaj” z 2021 roku. Stanowią one artystyczny protest przeciwko niskim wynagrodzeniom, nie tylko w branży artystycznej.

Dwa „obrazy” powstały jako kontynuacja i reinterpretacja dwóch wcześniejszych dzieł artysty. Pochodząca z 2007 praca pod tytułem „Średnie roczne zarobki w Danii” przedstawiały ujęte w ramę, przyklejone do płótna duńskie banknoty. W 2011 roku powstało drugie, podobne dzieło na temat średnich zarobków w Austrii, z użyciem euro.

Jak opowiedział w 2021 roku w rozmowie z BBC dyrektor muzeum Kunsten Lasse Andersson, widok pustych płócien wywołał śmiech muzealników. „[Artysta] odrobinę zmieszał mój zespół i mnie, ale uśmiałem się, bo to było naprawdę zabawne” – stwierdził dyrektor.

Uznano jednak, że Haaning mimo wszystko nie wywiązał się z umowy. Muzealnicy spodziewali się bowiem, że artysta ponownie umieści na płótnie banknoty lub bilony jakiejś waluty. Tym razem tak się nie stało, jednak Haaning wcale nie uważa, że dopuścił się oszustwa.

Komentując pozew, jaki wytoczyło mu wówczas muzeum, artysta stwierdził przewrotnie w wywiadzie dla jednej z duńskich rozgłośni radiowych: „Praca polegała na tym, że wziąłem od nich pieniądze. To nie kradzież. To naruszenie umowy, a naruszenie umowy jest częścią pracy”.

„Zachęcam innych ludzi, których warunki pracy są tak samo żałosne jak moje, aby robili to samo. Jeżeli tkwią w jakiejś kiepskiej pracy i nie dostają zapłaty, a zamiast tego, im samym każe się za nią płacić, to niech biorą, co mogą, i rozwalają ten system” – dodał Haaning.

Komentując wyrok sądu w duńskiej telewizji TV2 Nord, Hanning powiedział, że znalazł się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Stwierdził, że muzeum na kontrowersji wokół jego dzieł zarobiło znacznie więcej, niż zainwestowało.

W 1952 roku amerykański artysta John Cage zaprezentował swój utwór „4'33"”, który składał się całkowicie z ciszy. Kompozycja wywołała ogromne kontrowersje, ale na zawsze zapisała się w historii sztuki współczesnej. 

Wygląda na to, że duński artysta Jens Haaning chciał pójść podobnym tropem. W 2021 roku wypożyczył do muzeum sztuki współczesnej Kunsten w Aalborg w Danii dwie swoje prace, za co dostał z góry niemałą zapłatę. Tak rozpoczęła się sprawa, która właśnie ma swój finał – artysta musi zwrócić pieniądze.

Pozostało 86% artykułu
Sztuka
Włochy mają nowe muzeum sztuki współczesnej. Opóźnienie wyniosło 52 lata
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Sztuka
Pomnik z Wrocławia wśród najpiękniejszych na świecie. „Tworzyliśmy go kilka lat”
Sztuka
Powstaje kolos: to będzie największy kompleks muzealny w Europie
Sztuka
Sensacyjne odkrycie. Odnaleziono zaginione arcydzieło Caravaggia. „Oto człowiek”
Sztuka
„Mona Lisa” zmieni miejsce pobytu. Władze Luwru podjęły już decyzję