Z nowego raportu Instytutu Gallupa wynika, że w ujęciu globalnym ludziom na świecie żyje się coraz lepiej. Jak jednak zauważają autorzy, nie można tego powiedzieć o mieszkańcach Zachodu, regionu uznawanego dotąd powszechnie za najlepsze miejsce do życia.
Badanie Gallupa: Ludziom na świecie żyje się coraz lepiej
Rośnie liczba krajów, których mieszkańcy oceniają jakość swojego życia coraz lepiej – tak wynika z najnowszego raportu, który opublikowali eksperci z Instytutu Gallupa, amerykańskiej instytucji zajmującej się badaniami opinii publicznej. O szeroko pojęty dobrostan i perspektywy na przyszłość zapytano reprezentatywne grupy mieszkańców 142 krajów z całego globu. Dane dotyczą 2024 roku.
Z badań wynika, że w ujęciu globalnym liczba respondentów, którzy uważają, że żyje im się dobrze konsekwentnie rośnie od 15 lat i obecnie wynosi około 30 procent. Dotyczy to przedstawicieli obydwu płci i wszystkich grup wiekowych.
Czytaj więcej
Ludzie bardzo zamożni coraz częściej zmieniają sposób, w jaki wydają pieniądze. Nowy raport szwajcarskiego banku Julius Baer pokazuje, jak marki lu...
Ludzie coraz lepiej oceniają standard swojego życia, stan swojej wolności osobistej, poziom bezpieczeństwa swoich dzieci, a także perspektywy rozwoju ekonomicznego ich krajów. Autorzy raportu zauważają jednocześnie trwały spadek współczynnika niezadowolenia z życia — obecnie wynosi on 7 procent.
Ten pozytywny trend nie dotyczy wszystkich krajów. Jeżeli przyjrzeć się szczegółowym danym, widać, że powodów do optymizmu nie mają mieszkańcy rozwiniętych krajów szeroko pojętego Zachodu.
Spada satysfakcja z życia w krajach Zachodu
Satysfakcja życia w krajach Europy Zachodniej, Ameryki Północnej, a także Australii i Nowej Zelandii stopniowo spada i obecnie współczynnik ten plasuje się poniżej 50 procent. Z czego to wynika?
Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Częściowego wyjaśnienia dostarcza raport Gallupa pod tytułem „World Happiness Report”. Wynika z niego, że spadek poczucia satysfakcji z życia dotyczy przede wszystkim młodych osób. W wielu krajach Europy Zachodniej, w USA, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii osoby poniżej 30. roku życia generalnie czują się w życiu gorzej niż starsi mieszkańcy.
Zjawisko to dotyczy również Finlandii, która uchodzi za najszczęśliwszy kraj na świecie. Dla kontrastu, w Europie Środkowej i Wschodniej trend jest odwrotny: osoby młodsze są szczęśliwsze niż starsze.
Z kolei w USA młodzi mężczyźni należą do najbardziej samotnych wśród przebadanych przedstawicieli państw rozwiniętych. Z badania Gallupa przeprowadzonego w państwach OECD wynika, że co czwarty mężczyzna w wieku 15-34 w USA przyznaje się do odczuwania samotności – to o 10 punktów procentowych więcej niż mediana dla krajów OECD.
Z powyższymi danymi idzie w parze inny raport dotyczący satysfakcji z życia, który współtworzył Instytut Gallupa — „Global Flourishing Study”. Również z niego wynika, że w takich krajach jak Niemcy, Szwecja, Hiszpania, Wielka Brytania, USA czy Australia młodym ludziom generalnie żyje się gorzej niż starszym. Odwrotnie jest w Polsce — należymy do krajów, w których satysfakcja z życia spada wraz z wiekiem.
Innego wytłumaczenia powyższych zjawisk dostarcza raport na temat poczucia bezpieczeństwa pod tytułem „World Risk Poll”, który Instytut Gallupa opracował we współpracy z organizacją Lloyd’s Register Foundation. Poczucie bezpieczeństwa autorzy definiują jako pewność, że w razie potrzeby otrzyma się pomoc zarówno od sąsiadów, jak i ze strony państwa.
Z raportu wynika, że poczucie bezpieczeństwa mieszkańców Europy, Ameryki Północnej czy na Antypodach nadal należy do najwyższych na świecie. Badacze zauważają jednak konsekwentny spadek tego wskaźnika w tych regionach na przestrzeni ostatnich kilku lat. Europa Środkowa i Wschodnia należy do regionów o najwyższym odsetku mieszkańców, którzy czują, że nie mogą liczyć ani na swoich sąsiadów, ani na rząd.
Dlaczego ludziom Zachodu żyje się gorzej?
Przyczynami spadającej satysfakcji z życia na Zachodzie przyjrzał się między innymi „New York Times”, wspólnie z Danem Whittersem z Instytutu Gallupa. Witters wskazuje na wspomniane badanie „Global Flourishing Study”, w którym przebadano 200 tysięcy osób z 22 krajów (w tym z Polski). Wynika z niego, że społeczeństwa w niewielkiej tylko liczbie krajów (w tym w Polsce) radzą sobie dobrze zarówno materialnie, jak i w wymiarze społecznym (przynależności do jakiejś społeczności) czy duchowym (uczestnictwo w ceremoniach religijnych).
„Wiele krajów radzi sobie dobrze pod względem materialnym, ale ich mieszkańcy rzadziej mają poczucie jasnego sensu życia, tak jest na przykład w Japonii czy krajach skandynawskich. Inne kraje z kolei nie radzą sobie najlepiej ekonomicznie, ale ich mieszkańcy czują się dobrze jeśli chodzi o wymiar społeczny czy duchowy – tak jest na przykład w Indonezji, Meksyku czy na Filipinach. Społeczeństwa, które dobrze wypadły w badaniu Gallupa doświadczają wzrostu poziomu życia, a jednocześnie zachowują tradycyjne struktury społeczne i i systemy wartości. Z kolei kraje takie jak USA są w dobrej sytuacji gospodarczej, ale otoczenie duchowe czy społeczne uległo w nich pogorszeniu” – mówi Whitters w rozmowie z „NYT”.