Reklama

OKO i UCHO Malwiny Konopackiej. Jej projekty stały się ikonami polskiego designu

Decyzja o tym, aby zająć się ceramiką, pojawiła się przypadkiem. Od dzieciństwa ciągle malowałam, rysowałam albo szyłam – mówi Malwina Konopacka, polska ilustratorka i ceramiczka, projektantka, która stała się jedną z najbardziej znanych postaci w świecie polskiego wzornictwa.
Malwina Konopacka i „Totemy”, czyli rzeźbiarskie formy zbudowane z elementów regularnej kolekcji. Po

Malwina Konopacka i „Totemy”, czyli rzeźbiarskie formy zbudowane z elementów regularnej kolekcji. Powstają na zamówienie lub na wystawy. Każdy totem jest inny.

Foto: Natalia Poniatowska

Tekst pierwotnie pojawił się w drukowanym wydaniu magazynu „Sukces”, dodatku dla prenumeratorów „Rzeczpospolitej”.

OKO – tak nazywa się jej najbardziej znany projekt. Wazon zaprojektowany przez Malwinę Konopacką (w 2024 roku dziesięciolecie powstania projektu świętowano jubileuszową wystawą) doczekał się bardzo wielu edycji, stał się nie tylko pożądanym przedmiotem, ale też jednym z symboli współczesnego polskiego designu. Takiego, który sięga do korzeni, ale też nie brak mu odwagi. W przypadku Malwiny Konopackiej ta odwaga zaowocowała stworzeniem marki, której popularność wykracza już poza granice Polski.

Studiowała wzornictwo przemysłowe i historię sztuki w Warszawie oraz ilustrację w Berlinie. Wciąż łączy te dwa światy w swoich pracach, choć dzisiaj jest kojarzona przede wszystkim z ceramiką. „Daje szersze pole do popisu niż malarstwo czy rysunek. Łączy te dziedziny, a także rzeźbę. Tak postrzegam moją pracę, jako obiekty z pogranicza sztuki i designu – mówi Malwina Konopacka.

Malwina Konopacka: Od dziecka ciągle malowałam

Decyzja o tym, aby zająć się ceramiką, pojawiła się właściwie przypadkiem. Od dzieciństwa ciągle malowałam, rysowałam albo szyłam. Mój tata dość usilnie zachęcał mnie do rysowania, co – jak w przypadku większości dzieci – wywołało we mnie naturalny bunt i na chwilę kompletnie porzuciłam pędzel i farby, a więcej grałam na pianinie czy lepiłam małe figurki. Z biegiem lat 
wewnętrzny pociąg do kreowania coraz bardziej dawał o sobie znać i wróciłam do sztuki.

Czytaj więcej

Nowe odkrycie w Hiszpanii. To dawne schronisko górskie jest dziełem Gaudíego
Reklama
Reklama

W trakcie studiów na ASP zetknęłam się z wieloma obszarami szeroko pojętego designu, co było dla mnie bardzo rozwijające. Równolegle studiowałam historię sztuki na UW. W międzyczasie wyjechałam do Berlina, gdzie studiowałam ilustrację i właśnie tą dziedziną zajęłam się po studiach. Współpracowałam między innymi z „Przekrojem”, „Machiną” czy „Architekturą”. Z czasem stwierdziłam, że tworzenie płaskich ilustracji to dla mnie za mało, i zainteresowałam się ceramiką.

Kolekcja jubileuszowa zaprezentowana w 2024 roku.

Kolekcja jubileuszowa zaprezentowana w 2024 roku.

Foto: Tala Dołgowska

Malwina Konopacka: Dlaczego wybrała ceramikę?

Dlaczego właśnie ceramika? Według mnie daje ona szersze pole 
do popisu niż na przykład samo malarstwo czy rysunek. Ceramika łączy w sobie zarówno te dziedziny sztuki, jak i rzeźbę. I właśnie tak postrzegam swoje prace: jako obiekty z pogranicza sztuki i designu. Funkcja użytkowa jest oczywiście bardzo ważna, wręcz kluczowa. Jest ona schowana w często przewrotnej, nieoczywistej formie. Na przykład moje wazony mają wypukłości, które ułatwiają ich wygodne chwytanie. Wazon „TERESA” jest wyjątkiem – tu celowo odeszłam od funkcji i postawiłam na formę samą w sobie. Jest to wazon naprawdę duży (wysokość: 78 centymetrów), dzięki czemu pozwala na rozmach malatury i elementów dodatkowych. „TERESA” to finalnie bardziej właśnie rzeźba niż wazon.

Przedmioty projektu Malwiny Konopackiej na wystawie „Czerwona energia” w budynku warszawskiej GPW, 2

Przedmioty projektu Malwiny Konopackiej na wystawie „Czerwona energia” w budynku warszawskiej GPW, 2022 r.

Foto: Bartek Zabielski

Inspiracje czerpię właściwie zewsząd, ale zawsze jest to jakiś początkowy impuls, który potem powoli ewoluuje. Grono moich idoli należy raczej do sfery sztuki niż designu. Uwielbiam klasyków, takich jak Picasso, Matisse, Szapocznikow, Abakanowicz, Stryjeńska. Chodzi mi przy tym o ich osobowości i osobne style, które wypracowali, niż o przełożenie ich dorobku na moje projektowanie czy stylistykę.

Duma z wazonu „OKO”

Najbardziej znanym moim projektem jest wazon „OKO”. Jest on nawet zamieszczony w szkolnym podręczniku do plastyki i historii sztuki jako przykład ceramiki XXI wieku. Do szerszej grupy odbiorców trafił też inny projekt, który powstał we współpracy z Dawidem Podsiadłą. Początkowo była to okładka singla „Post”, a następnie projekt zastawy stołowej.

Reklama
Reklama
Wazony OKO, kolekcja La Cite z 2017 roku inspirowana architekturą Le Corbusiera.

Wazony OKO, kolekcja La Cite z 2017 roku inspirowana architekturą Le Corbusiera.

Foto: Kasia Bielska

Ta współpraca narodziła się z sympatii: Dawid od dawna lubił moje projekty i kupił swojej mamie wazon. A ja lubię Dawida. We wspólnej kolekcji na ceramice – na kubkach „UCHO” i talerzach – umieściłam fragmenty tekstów Dawida na zasadzie gier słownych. Dzięki temu te przedmioty wchodzą w interakcję z użytkownikiem, a jeżeli mamy towarzysza posiłku, mogą one dać początek do zabawy czy rozmowy. No i oczywiście pełnią swoje praktyczne funkcje 
– kubki „UCHO” są bardzo wygodne w użyciu.

Czytaj więcej

Uratowali XVII-wieczny pałac w sercu Dolnego Śląska. „Dawniej był częścią PGR-u”

Najbardziej jestem dumna z wazonu „OKO”, bo już od dekady cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Kolejnym projektem, który szczególnie lubię, są „Totemy”, bo są to obiekty duże, łączące moje różne formy ceramiczne. Powstają na zamówienie lub na wystawy. Mają charakter rzeźb – dużych, kolorowych, 
ceramicznych. Każdy totem jest inny.

Projektowanie i sztuczna inteligencja

Technika, w której pracuję, jest bardzo tradycyjna i analogowa, ale w jubileuszowym projekcie „Po drugiej stronie lustra” sięgnęłam po nowoczesną technologię łączenia ceramiki z metalem. W dużej mierze ten projekt udał się właśnie dzięki tym rozwiązaniom technologicznym. Jestem bardzo zadowolona z efektu, 
bo w trakcie premierowej wystawy w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego lustrzany wazon pięknie odbijał otaczającą go roślinność. Dzięki temu taki przedmiot ciekawie wchodzi w interakcje ze swoim otoczeniem w zależności od kontekstu, w jakim się go umieści.

Obok OKA, niezwykle popularnym projektem Malwiny Konopackiej stał się też charakterystyczny kubek UC

Obok OKA, niezwykle popularnym projektem Malwiny Konopackiej stał się też charakterystyczny kubek UCHO.

Foto: Joyful Studio

Reklama
Reklama

Moja relacja z nowymi technologiami jest skomplikowana. Zawodowo korzystam z prototypowania na wydrukach 3D, 
ale nie sprawdza się u mnie korzystanie z zasobów chatbotów. Zarówno w kwestii rozwiązań technicznych, jak i w poszukiwaniu odpowiednich nazw dla moich prac. Myśląc o tytule kolejnego projektu zatytułowanego „Anna”, zapytałam o radę sztuczną inteligencję, ale dawała mi kompletnie absurdalne pomysły. Gdybym poszła 
za jej podpowiedziami, nowy wazon nazywałby się „Czoło”. Korzystam natomiast z AI, kiedy pomagam córce w nauce matematyki 
– wtedy bywa pomocna.

Dlaczego właśnie „Anna”? Rodzice nadali mi imiona Anna Teresa, wkrótce jednak zaczęli mnie nazywać Malwa lub Malwina. Teraz moja córka nazywa się Teresa Anna. Ja już formalnie zmieniłam imię na Malwina, zostawiłam Anna na drugie. Moja mama nazywa się Aniela, ale wszyscy mówią do niej Ania. To imię ciągle się przewija w mojej rodzinie, ale zawsze jest nie tam, gdzie powinno być. Ten aspekt płynności i nieuchwytności można znaleźć również w „Annie”.

Profesjonalni projektanci kontra DIY

Myślę, że design wokół nas rozwija się dwutorowo. Z jednej strony bardzo się profesjonalizuje: marki czy projektanci mają swoje specjalizacje, często rozwijają daną ścieżkę w bardzo zaawansowanych technologiach. Z drugiej strony rozwija się projektowanie w duchu DIY.

Z uwagi na dużą dostępność nowoczesnych narzędzi – jak chociażby drukarek 3D, kół garncarskich, silikonów do tworzenia form odlewniczych – coraz więcej osób może samodzielnie, często w domu czy na małą skalę, działać w obrębie tworzenia przedmiotów. Jest to ciekawe zjawisko. Z pewnością jednak od pewnego czasu ludzie coraz bardziej interesują się designem i tym, co mają wokół siebie.

Sukces Story
Przejęli słynną markę zegarkową. „Pieniądze są ważne, ale kluczowa jest pasja”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sukces Story
Kasia Smutniak: Rodzice wpoili mi, że mogę być, kim zechcę
Sukces Story
Największa na świecie kolekcja haute couture pod młotek. Powstawała przez 45 lat
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Sukces Story
Wprowadza do Polski słynny przewodnik kulinarny. „Wychodzimy poza duże miasta”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama