Torebki, zegarki, dzieła sztuki: kradzieże dóbr luksusowych stały się plagą

Cenne wina i trunki, biżuteria, najdroższe i najbardziej pożądane torebki, a także – zegarki i dzieła sztuki. W ostatnich latach kradzieży produktów luksusowych na całym świecie było wyjątkowo dużo. Skąd taka popularność

Publikacja: 11.02.2022 09:12

Place Vendome w Paryżu, tu swoje butiki mają najbardziej znane marki luksusowe. Tutaj też w 2021 rok

Place Vendome w Paryżu, tu swoje butiki mają najbardziej znane marki luksusowe. Tutaj też w 2021 roku doszło do kilku głośnych rabunków.

Foto: Eden, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons

W przypadku kradzieży trudno mówić o trendach, ale można dostrzec zastanawiającą prawidłowość: złodzieje coraz chętniej sięgają po produkty luksusowe. Z piwnic w winnicach czy restauracjach znikają najdroższe butelki trunków, z butików marek luksusowych – torebki czy buty, ze sklepów – biżuteria, a z muzeów – bezcenne obrazy.

„Kradzieże stulecia” coraz częstsze

Pokusa kradzieży wartościowych przedmiotów, aby potem z zyskiem sprzedać je na czarnym rynku, towarzyszy ludziom tak długo, jak długa jest historia luksusu. W ostatnich dwóch latach tego typu rabunki cennych przedmiotów przybrały na intensywności i stały się wyjątkowo zuchwałe.

Jedną z przyczyn jest rosnąca popularność vintage i kupowanie używanych dóbr luksusowych – od ubrań i dodatków po zegarki. Kradnąc produkt z butiku, złodziej może potem bardzo łatwo wystawić daną rzecz na sprzedaż w internecie i mieć nadzieję na błyskawiczną sprzedaż.

Czytaj więcej

Zuchwały napad na butik w centrum Paryża. Miasto nie radzi sobie z falą rabunków

Taka idea przyświecała zapewne szajkom złodziei, którzy wielokrotnie włamywali się do butików marek luksusowych. Jedna z najgłośniejszych ostatnio kradzieży miała miejsce w USA. W grudniu 2021 roku w jednym z butików w Palm Beach na Florydzie ukradziono 13 wartych łącznie prawie milion dolarów torebek Hermès, w tym kultowe modele Birkin.

Na potęgę kradziono również cenne butelki win i whisky. W listopadzie 2021 roku świat obiegła informacja o sensacyjnej kradzieży win z dwugwiazdkowej restauracji w hotelu Atrio w mieście Caceres na południowym zachodzie Hiszpanii.

Z restauracyjnej piwniczki znikło kilkanaście bardzo drogich butelek, z których jedna była warta półtora miliona złotych. Autorami kradzieży była znakomicie przygotowana para emerytów. Policja przypuszcza, że najpewniej działała ona na zlecenie prywatnego kolekcjonera win, pragnącego uzupełnić swoją piwniczkę o unikatowe butelki.

Do znacznie mniej spektakularnej, ale nadal dość bolesnej kradzieży doszło w destylarni Aberlour w styczniu 2022 roku. W trakcie świątecznej fiesty złodzieje zakradli się do piwnicy i wynieśli z niej nieujawnioną liczbę butelek wartą kilkadziesiąt tysięcy funtów.

Łupem złodziei padały w ostatnich latach również wiele cennych dzieł sztuki. Jednym z nich był obraz „Ogród przy plebanii w Nuenen wiosną” Vincenta van Gogha. Znajdował się w niewielkim holenderskim muzeum Singer Laren, do którego włamano się, zwyczajnie tłukąc szklane drzwi.

Okazało się więc, że muzea nie zapewniają swoim cennym zasobom odpowiedniej ochrony. Od początku pandemii proceder bowiem rósł na sile – nie tylko w muzeach, ale również na stanowiskach archeologicznych. Złodzieje ochoczo wykorzystują fakt, że w trakcie lockdownu tych miejsc zwyczajnie nie ma komu pilnować.

Złodzieje kradną wszystko: od ostryg po winogrona

Inne kradzieże odbywają się stopniowo i po cichu, choć w ostatecznym rozrachunku w podobny sposób godzą w wytwórców produktów luksusowych. Przykładem są hodowle ostryg i winnice w prestiżowych regionach.

W okresie przedświątecznym 2021 roku, a więc kiedy rośnie globalny popyta na ostrygi, nasiliły się kradzieże tych cennych skorupiaków. Złodzieje kradli je porcjami, narażając hodowców na straty warte wiele tysięcy euro.

Problem mają również winogrodnicy – na przykład w Szampanii, gdzie winogrona kradnie się prosto z krzewów, zwłaszcza w słabszych rocznikach, kiedy każda kiść jest na wagę złota. Tak było w 2021 roku, kiedy jeden z winiarzy z położonej nieopodal Epernay miejscowości Le Mesnil-le Huttier stracił 70 procent swoich upraw.

Jest jeszcze jeden powód, dlaczego złodzieje produktów luksusowych w ostatnim czasie tak bardzo się zaktywizowali. W momencie, kiedy większość ludzi siedzi w domach, trudno jest się do nich włamać. Łatwiej jest więc obrabować sklep, restaurację lub muzeum, wykorzystując chwilę nieuwagi ich pracowników.

Czy spektakularne kradzieże skończą się wraz z pandemią? Niekoniecznie. Po pierwsze, pokusa jest zbyt duża, by zrezygnować z rabunku. Po drugie, autorów spektakularnych kradzieży ludzie czasem traktują jak bohaterów. W końcu nawet tak duże straty i tak nie uszczuplą gigantycznego bogactwa producentów wartościowych przedmiotów, a zatem w zasadzie nie dzieje się nic wielkiego.

W przypadku kradzieży trudno mówić o trendach, ale można dostrzec zastanawiającą prawidłowość: złodzieje coraz chętniej sięgają po produkty luksusowe. Z piwnic w winnicach czy restauracjach znikają najdroższe butelki trunków, z butików marek luksusowych – torebki czy buty, ze sklepów – biżuteria, a z muzeów – bezcenne obrazy.

„Kradzieże stulecia” coraz częstsze

Pozostało 92% artykułu
Styl
Pierpaolo Piccioli odchodzi z Valentino. To on uratował słynny włoski dom mody
Styl
Rośnie fala „przyjaznych oszustw” w e-sklepach. To problem przed Black Friday
Styl
Barbara M. Roberts, czyli Barbie. Kto wymyślił najsłynniejszą lalkę świata?
Styl
Jak się ubrać na koronację króla? Karol III zmienia wielowiekowe zasady
Styl
„Rośliny niezłomne”. Chwasty gwiazdami słynnej wystawy ogrodniczej w Londynie