W ostatnich dniach Rihanna kilka razy zaprezentowała swoje nowe buty – pochodzący z nowej kolekcji Balenciagi model na obcasach, z „przegródkami” na wszystkie pięć palców. To nawiązanie do klasycznych japońskich jika-tabi – robotniczego obuwia z osobną przegrodą na duży palec.
Kilka tygodni temu własną wersję przykuwającego wzrok buta w debiutanckiej kolekcji dla Givenchy zaprezentował Matthew Williams – w tym przypadku z trzema palcami. Kariera jika-tabi w świecie mody trwa już od ponad 30 lat. Jak się zaczęła i skąd wziął się jej powrót?
Kariera japońskich butów tabi w świecie mody
Pierwszym twórcą, który sięgnął po tabi, był Martin Margiela. Jego „kopyta” z 1988 roku stały się wzorem dla całego pokolenia projektantów w latach 90., z Alexandrem McQueenem na czele. To właśnie do modelu McQueena nawiązał w swojej kolekcji Williams, ale Lauren Cochrane z „Guardiana” dostrzega w renesansie tabi udział nostalgii za modą lat 90.
Czytaj też: Dr. Martens i Marc Jacobs – klasyczne buty w wersji wegańskiej
Swój udział w popularności „palczastych” butów ma zdaniem autorki również ich pojawienie się w serialu „Emily w Paryżu”. Wybrane przez Patricię Field stylizacje nie tylko z tego względu stały się przedmiotem analiz wielu kostiumografów.
Z kolei Dominik Halas ze sklepu The Real Real stwierdził w rozmowie z serwisem Highsnobiety, że ekscentryczne, przekraczające granice wcześniej uznanych kanonów projekty Martina Margieli, Rei Kawakubo czy Yohjiego Yamamoto pomogły zredefiniować estetykę świata mody, zakwestionować kanony piękna i wprowadzić na wybiegi często awangardowe pomysły.
Model Balenciagi został przygotowany we współpracy z włoską marką Vibram, producentem podeszw, znaną m.in z butów sportowego oraz kolaboracji, w których często można znaleźć modele przypominające tabi.
Tylko w ostatnich latach potencjał firmy Vibram dostrzeżony został m.in. przez współpracowników tak różnych, jak studio projektowe braci Campana, austriackiego stylistę Arthura Arbessera czy Comme des Garcons – czyli markę należącą do Rei Kawabuko. To pokazuje, że mimo 30 lat w głównym nurcie buty tabi nie straciły awangardowego potencjału.