Szukaj

Gołe męskie brzuchy: o co chodzi z modą na crop topy?

Obcięcie funduszy dla amerykańskiej poczty przez prezydenta Donalda Trumpa zaowocowało wybuchem popularności męskich crop topów. To najbardziej zaskakujący trend tego lata

Nie tylko w Polsce mieliśmy w tym roku do czynienia z wyborczą batalią, do której zaangażowano listonoszy i pocztę. Kiedy kilka tygodni temu Donald Trump ogłosił, że zamierza zablokować przekazanie funduszy dla USPS, czyli amerykańskiej poczty, instytucji odpowiedzialnej m.in. za dostarczanie wyborcom kart do głosowania i przebieg głosowania korespondencyjnego.

Czytaj też: Oto dlaczego hawajskie koszule stały się symbolem skrajnej prawicy w USA

W odpowiedzi na te słowa w USA ruszyła lawina. Wsparcie dla pracowników poczty stało się rodzajem deklaracji politycznej. Amerykańska poczta ułatwiła to zadanie wielu osobom, bo pojawiła się oficjalna kolekcja ubrań USPS.

Męski crop top: nowy trend 

Ubrania z logiem amerykańskiej poczty wyprzedały się w kilka godzin. Uwagę zwraca przede wszystkim top z długim rękawem, chętnie wybierany przez mężczyzn. Dawniej tego typu element garderoby kojarzono z ekscentrykami takimi jak Prince.

Obecnie coraz częściej tę część garderoby można dostrzec na czerwonym dywanie, w sklepach i na ulicach.  „Crop top”, bluza odsłaniająca brzuch, podobnie jak męski makijaż czy moda niebinarna, stał się sposobem na symboliczne podważanie tradycyjnych wzorców męskości.

Co więcej, jak przekonują twórcy bloga „Crop Tops Are For Guys”, początki trendu na noszenie koszulek odsłaniających brzuch to lata 70. Używali ich bywalcy siłowni, którzy odkryli je dla siebie dużo wcześniej, zanim po „crop topy” sięgnęły kobiety.

Crop top i nowy wzorzec męskości

„The Guardian” wiąże powrót męskich topów między innymi z wyzwoleniem męskich szaf po pandemii, większą skłonnością do eksperymentów oraz popularnością wzorca „himbo” – niezbyt błyskotliwego, ale przystojnego i nieszkodliwego mężczyzny w stylu Brada Pitta w filmie „Thelma i Louise”, Channinga  Tatuma w serii „Magic Mike” czy trenera personalnego Joego Wicksa.

„Himbo” ma być odpowiedzią na mroczną kulturę inceli, a także – sposobem na zakwestionowanie wzorców toksycznej męskości, skompromitowanych m.in. w wyniku globalnego ruchu #MeToo.

Zamknij
Zamknij