Reklama

Kłopoty w imperium słynnego projektanta mody. Dwucyfrowy spadek zysku

Firma Giorgio Armaniego mierzy się ze spowolnieniem w branży luksusowej. Rok 2024 dla domu mody słynnego Włocha okazał się wyjątkowo niepomyślny.

Publikacja: 04.07.2025 02:39

„Jestem przekonany, że zachowanie spójności i ciągłości, a także nie skupianie się na natychmiastowy

„Jestem przekonany, że zachowanie spójności i ciągłości, a także nie skupianie się na natychmiastowych zyskach to w długiej perspektywie najlepszy przepis na sukces” – powiedział Giorgio Armani, komentując wyniki firmy Armani Group.

Foto: Pascal Mora/Bloomberg

Efekty spowolnienia w branży luksusowej nie omijają również, a może – przede wszystkim – jej gigantów. To dotyczy także firmy 90-letniego włoskiego projektanta Giorgio Armaniego. Mimo to nestor świata mody jest spokojny o przyszłość swojej firmy.

Armani Group spadek zysku

Po raz pierwszy od 50 lat projektant Giorgio Armani nie pojawił się na niedawnych pokazach najnowszych męskich kolekcji swoich dwóch marek, Giorgio Armani i Emporio Armani, które odbyły się w Mediolanie. Ze względu na stan zdrowia sędziwy Włoch pozostał w domu.

Spadek formy notuje również firma Armani Group, w której Giorgio Armani niezmiennie utrzymuje pełnię władzy i której jest jedynym udziałowcem. W środę zarząd przedsiębiorstwa poinformował, że w 2024 roku zanotował spadek zysku operacyjnego o 24 procent, co – jak tłumaczą Włosi – jest efektem spadku przychodów i wzrostu kosztów operacyjnych.

Czytaj więcej

H&M stawia na nową markę premium. Sklep w luksusowym domu towarowym

W ubiegłym roku firma Armaniego zanotowała też spadek przychodów o pięć procent do kwoty 2,3 miliarda euro.

Reklama
Reklama

W 2024 roku Armani Group zainwestowała rekordową kwotę 332 milionów euro. To aż dwa razy więcej niż rok wcześniej i trzy razy więcej niż wynosiły kwoty, które firma inwestowała we wcześniejszych latach.

Pieniądze przeznaczono na remonty flagowych butików marki Armani, między innymi w Nowym Jorku przy Madison Avenue i w Mediolanie w Palazzo Armani, a także na renowację siedziby marki przy Rue François w Paryżu. Firma przeniosła też całą sprzedaż przez internet pod własne skrzydła.

Giorgio Armani: „Jestem dumny, że zachowaliśmy niezależność”

W wypowiedzi dla branżowych mediów zarząd Armani Group podkreśla, że w trudnym czasie dla branży luksusowej niezmiennie trzyma się swojej długoterminowej strategii biznesowej. Jak przekonuje, takie podejście pozwoli w dłuższej perspektywie uporać się z niższym popytem na wyroby z górnej półki, który dotyczy zwłaszcza rynku chińskiego i amerykańskiego.

„Postawiliśmy na powściągliwą politykę cenową z podwyżkami powyżej stopy inflacji, a także na dystrybucję zorientowaną na jakość, a nie na ilość” – mówi Giuseppe Marsocci, wicedyrektor zarządzający i dyrektor ds. sprzedaży w Armani Group.

„Zdecydowaliśmy się ostatecznie skupić na jakości produktu i doświadczeniu klienta, nawet jeżeli w krótkiej perspektywie miałoby to odbyć się kosztem marży. Wierzymy, że ten wybór zapewni nam konkurencyjność wtedy, kiedy rynek powróci na drogę wzrostu” – dodaje Marsocci.

„Jestem przekonany, że zachowanie spójności i ciągłości, a także nie skupianie się na natychmiastowych zyskach to w długiej perspektywie najlepszy przepis na sukces. Jestem dumny, że dzięki takiemu podejściu udało nam się zachować niezależność i stabilność naszej grupy w coraz bardziej złożonym i konkurencyjnym globalnym środowisku” – podsumowuje Giorgio Armani, prezes firmy.

Moda
Wielkie święto mody w Paryżu. Dwie wystawy – i dwaj słynni projektanci
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Moda
Lily Collins pierwszą globalną ambasadorką Zalando. W planach dwie kampanie
Moda
Nowa strategia gigantów rynku luksusowego. Jak skusić klasę średnią?
Moda
Clare Waight Keller dla Uniqlo: Każdy może mieć swoją „szafę kapsułową”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama