Zrewitalizowane kilka lat temu Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w niemieckim mieście Neviges przyciąga nie tylko wiernych, lecz także fanów architektury. Brutalistyczny kompleks, na który składają się świątynia, dom pielgrzyma i przedszkole, to jedna z najważniejszych prac architekta Gottfrieda Böhma, laureata prestiżowej Nagrody Pritzkera.

Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Neviges: perła europejskiego brutalizmu

Pielgrzymi odwiedzają położone w Nadrenii Północnej-Westfalii miasteczko Neviges od XVII w. Od dekad ściągają tu też osoby z całego świata pragnące przyjrzeć się niezwykłej architekturze tamtejszego sanktuarium.

Masywna, nieregularna bryła z betonu, która tworzy Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Neviges, silnie wyróżnia się na tle otaczającej go historycznej architektury miasteczka. Trudno o większy kontrast: monumentalny, awangardowy gmach sąsiaduje z niewielkimi domami z poprzednich stuleci.

Czytaj więcej

Niepewny los słynnego podparyskiego osiedla. Brutalizm kontra buldożery

Sanktuarium wybudowano w latach 1966-1968 według projektu Gottfrieda Böhma, zdobywcy „architektonicznego Nobla”, jak często nazywa się Nagrodę Pritzkera. Śmiała koncepcja artysty wygrała konkurs na rozbudowę kompleksu – w XX w. do sanktuarium zaczęły przyjeżdżać coraz większe rzesze pielgrzymów.

Z daleka sanktuarium przypomina masyw skalny. Wnętrza kościoła ukazują z kolei niezwykle wyrafinowaną grę światła i cienia, a także subtelne, dekoracyjne detale. Oprócz świątyni kompleks tworzą przedszkole i dom pielgrzyma, który wybudowano wzdłuż ścieżki wiodącej w górę, aż do kościoła znajdującego się na szczycie łagodnego wzgórza.

Kościół otrzymał „drugą skórę”. W naprawie brał udział blisko 100-letni autor projektu

Choć beton uważa się za jeden z najsolidniejszych materiałów budowlanych, kościół już kilka lat po wybudowaniu zaczął sprawiać problemy. Z powodu zmian temperatur w dachu zaczęły pojawiać się liczne pęknięcia i odkształcenia powodujące przecieki.

W latach 80. przeprowadzono remont dachu, malując go warstwą szarej żywicy epoksydowej. To nie było dobre rozwiązanie. Po pierwsze, kolor żywicy wyraźnie się odznaczał, psując wygląd budynku, a po drugie – cienka warstwa nie uchroniła betonu przed tworzeniem się kolejnych pęknięć i z czasem sama zaczęła niszczeć.

Czytaj więcej

400-letni kościół był w opłakanym stanie. Teraz to luksusowa willa przedsiębiorcy

Drugą, tym razem udaną renowację, przeprowadzono w latach 2016-2021. Brał w niej udział sam sędziwy Gottfried Böhm, który wówczas zbliżał się już do setki. Nadzór nad pracami sprawował jeden z trzech synów architekta, Peter.

Renowację przeprowadzono ręcznie, bez udziału zaawansowanych maszyn. Usunięto żywicę i zastąpiono ją warstwą innowacyjnego betonu zawierającego włókna węglowe. Beton nakładano na dach metodą torkretową, czyli wtryskując płynny materiał tam, gdzie to było potrzebne. Specyficzna struktura takiego pokrycia bierze na siebie siły oddziałujące na oryginalny beton, przez co chroni dach przed dalszym pogłębianiem się pęknięć. Jak dotąd takie rozwiązanie się sprawdza.

Warstwa betonu z włóknami węglowymi jak na razie jest nieco jaśniejsza od szarości oryginalnego betonowego dachu z lat 60. Z czasem jednak pokrywa będzie ciemnieć, aby w końcu dopasować się do koloru oryginalnego.