Japoński Parlament przyjął niedawno ustawę, która ma zabezpieczyć ciągłość funkcjonowania rządu, a także zapewnić bezpieczeństwo publiczne w tym stumilionowym kraju na czas poważnej klęski żywiołowej, która w każdej chwili może nawiedzić Tokio. Już niebawem Japonia może zyskać drugą, „zastępczą” stolicę, która w razie kryzysu przejmie funkcje tej głównej.

Japończycy stworzą „zastępczą” stolicę na czas kryzysu

Niewielkie wstrząsy są w zasadzie codziennością mieszkańców Tokio, a także wielu innych regionów Japonii. Nie mniej realne są też dla Tokijczyków znacznie bardziej dotkliwe klęski żywiołowe, chociażby trzęsienia ziemi o większych magnitudach, tajfuny, powodzie czy tsunami.

Te i inne zagrożenia wynikają z lokalizacji stolicy Japonii nad oceanem, a także z faktu, że kraj znajduje się na obszarze wzmożonej aktywności sejsmicznej, w tzw. Pacyficznym Pierścieniu Ognia. Nad metropolią, której liczba ludności dorównuje Polsce i która od blisko 160 lat pełni funkcję politycznej i biznesowej stolicy państwa, nieustannie krąży widmo paraliżu kluczowych operacji w razie klęski żywiołowej.

Z tego powodu pod koniec lipca tego roku japoński senat przyjął ustawę o stworzeniu drugiej stolicy Japonii. W razie klęski żywiołowej na dużą skalę lub innej kryzysowej sytuacji, która może sparaliżować polityczne i biznesowe operacje w Tokio, ośrodek ten przejąłby tymczasowo funkcje stolicy. Co ciekawe, jak informuje japoński publiczny nadawca NHK, wśród członków wyższej izby parlamentu nie było jednomyślności. Przy 123 głosach „za” aż 121 senatorów opowiedziało się przeciwko ustawie.

Czytaj więcej

Japonia przeżywa wielką zmianę. Nigdy nie mieszkało tam tak wielu obcokrajowców

W Japonii ruszył konkurs na „zapasową” stolicę. Stawka jest wysoka

Nowa inicjatywa japońskiego rządu podzieliła samych Japończyków podobnie jak polityków. Tak czy inaczej machina ruszyła i teraz samorządy kilkunastu miast wystartowały w oficjalnym konkursie. 

Stawka jest wysoka, bo status drugiej stolicy Japonii z pewnością przyniesie ogromne korzyści dla miasta. Chodzi nie tylko o prestiż, lecz także o szansę na wzbogacenie się danego ośrodka, m.in. dzięki ulgom podatkowym, napływowi turystów i rozwojowi urbanistycznemu. Zdaniem niektórych druga stolica odciąży przeludnione Tokio i to właśnie do niej zaczną napływać nowi mieszkańcy, choć sceptycy zauważają, że spowoduje to dalsze masowe wyludnianie się prowincjonalnych miasteczek i wsi w Japonii.

Jak informuje NHK, miasto, które aspiruje do bycia drugą stolicą, musi spełnić szereg wymogów. W konkursie pod uwagę bierze się m.in. takie aspekty jak wielkość populacji i lokalnej gospodarki, a także gotowość wprowadzenia reformy administracyjnej, zgodnie z którą nowa „zapasowa” stolica — na wzór Tokio — będzie się składała z tzw. okręgów specjalnych o znacznym poziomie autonomii.

Czytaj więcej

Dzieło życia „japońskiego Gaudíego” gotowe. Tworzył je ręcznie przez 20 lat

The New York Times, cytujący starszego specjalistę ds. polityki w Tokyo Foundation  Masashiego Kawai, podaje, że w Japonii trwa właśnie „gorączka złota”. W konkursie biorą udział m.in. Fukuoka na południu, Sapporo na północy, Gunma w centralnej części wyspy Honsiu, a także faworyt — Osaka — której władze stworzyły nawet maskotkę na tę okazję.

Decyzja o wyborze zwycięzcy będzie należała do premier Japonii Sanae Takaichi. Nie ustalono konkretnego terminu ogłoszenia drugiej stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni, mówi się jednak, że to kwestia najbliższych kilku miesięcy.