Od pokoleń przywykliśmy do pracy w jednej firmie, bo dotychczas to wystarczyło, aby zapewnić sobie utrzymanie i stabilność finansową. To już powoli staje się przeszłością. Pokolenie Z, a więc najmłodsza generacja osób aktywnych zawodowo, radzi sobie w trudnej rzeczywistości, szukając zarobku w wielu źródłach.

Pokolenie Z: Jedna praca to fikcja

Pokolenia Z zupełnie inaczej postrzega to, w jaki sposób warto budować swoje bezpieczeństwo finansowe. Model, który wygrywa, to zdecydowanie nie jedna praca, w której spędza się czas od 9 do 17. Częściej jest to kilka, czasem bardzo różnych zajęć, których nie można nazwać „dodatkowymi”. Czasem bowiem każda z tych działalności jest równie ważna, co pozostałe.

Stoją za tym twarde dane, a tych dostarcza chociażby raport przygotowany na zlecenie platformy dla freelancerów Fiverr pt. „Next Gen of Work”. Badanie przeprowadzono w 2025 r. w gronie ponad 12 tys. mieszkańców Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Stanów Zjednoczonych z pokoleń Z i Alfa. Respondentów zapytano o ich opinie nt. przyszłości ich pracy zawodowej, a także jak odnajdują się obecnie na rynku pracy.

Czytaj więcej

Trend „viralowych pielgrzymek” rośnie w siłę. Właściciele sklepów zacierają ręce

Z badania wynika, że w przypadku 46 proc. Zetek ich największą obawą są zbyt niskie zarobki, które utrudnią prowadzenie komfortowego stylu życia. Dla 67 proc. badanych uzyskiwanie przychodu z kilku źródeł jest niezbędne dla osiągnięcia stabilności finansowej. 38 proc. respondentów z pokolenia Z już pracuje lub zamierza pracować jako freelancerzy.

Zdaniem ponad połowy badanych z tej generacji (56 proc.), praca w jednym miejscu stanie się w przyszłości przestarzałą formą zarabiania pieniędzy. Już tylko 14 proc. chciałoby pracować w znanej korporacji.

„Income stacking”: Jak zarabia pokolenie Z?

Autorzy badania nazwali wspomniane zjawisko „income stacking”, czyli w dosłownym tłumaczeniu – składanie pensji, układanie jej w stos. Jak zauważają, wynika ono z trudnej koniunktury, wzrostu kosztów życia, a także z tendencji do porównywania swojego stylu życia z innymi – zwłaszcza influencerami.

Nie bez znaczenia jest też wpływ rozwoju sztucznej inteligencji na rynek pracy, który już daje się odczuć. Szereg firm masowo zwalnia swoich pracowników, co wymusza na młodych ludziach poszukiwanie nowych źródeł dochodu „tu i teraz”.

Zawody, które wykonują, są rozmaite: od złotych rączek poprzez kurierów i dostawców aż po takie typowo freelancerskie profesje jak pisanie tekstów dla klientów komercyjnych, zarządzanie kontami w mediach społecznościowych czy prowadzenie podcastów. Przybywa cyfrowych nomadów – ludzi, którzy mogą pracować z każdego miejsca na świecie, bo wystarczy im do tego jedynie laptop i stabilny internet.

Eksperci wskazują, że taki styl pracy odpowiada wielu młodym ludziom. Warto przy tym dodać, że wciąż stosunkowo niewiele firm jest w stanie zaoferować swoim pracownikom takie warunki.

Elastyczne godziny pracy są zresztą dla Zetek bardzo istotne: w badaniu Fiverr aż 42 proc. respondentów z tego pokolenia wskazało ten aspekt jako najważniejszy przy wyborze pracy. Dopiero na następnych pozycjach znalazła się pozytywna kultura pracy (34 proc.) i konkurencyjne wynagrodzenie (28 proc.).

Z badania wynika jednocześnie, że osoby z generacji Z nie są zbyt lojalnymi pracownikami. Jedynie 18 proc. wskazało, że najlepszym sposobem na budowanie stabilności finansowej jest praca w jednej firmie przez dłuższy czas, w nadziei na osiąganie coraz wyższych szczebli kariery.