Minimalizm (spolszczenie ang. „midimalism”) z pewnością nie jest obcy tym, którzy dobrze orientują się w trendach w modzie. Estetyka ta wkroczyła właśnie do wnętrzarstwa jako kompromisowe rozwiązanie między miminalizmem a maksymalizmem: dwoma całkowicie sprzecznymi stylami aranżacji, w których wielu nie jest w stanie się odnaleźć.

Midimalizm wkroczył do wnętrz. Na czym polega nowy trend?

W modzie – przeważnie kobiecej – midimalizm sprowadza się do dwóch zabiegów. Po pierwsze, jak sama nazwa trendu wskazuje, chodzi o uśrednienie długości i rozmiarów: od spódnic i spodni po torebki. Po drugie, midimalizm zmierza do osiągnięcia takiej stylizacji, która będzie jednocześnie funkcjonalna, wygodna i ponadczasowa, a zarazem unikatowa i na czasie.

Dla midimalizmu, który, zdaniem ekspertów z branży wnętrzarskiej, wyrasta na jeden z najważniejszych trendów aranżacyjnych, kluczowy jest ten drugi aspekt. Wystrój domu lub mieszkania w duchu tego trendu odzwierciedla przede wszystkim charakter jego właściciela.

Midimalizm to bardziej filozofia niż estetyka. Odpowiada na potrzeby tych, którzy cenią zarówno czystość i ład minimalizmu, jak i ekspresyjność i eklektyzm maksymalizmu. W tym pierwszym stylu nie podoba im się jednak chłód i asceza, a w drugim – tendencja do przesady i nadmiaru, a także trudność utrzymania porządku.

Midimalizm czerpie to, co najlepsze z tych dwóch skrajnie różnych estetyk. Wyrazistym wzorom, kolorom i teksturalnym materiałom towarzyszą stonowane, miłe dla oka odcienie w tle, czyste linie i puste przestrzenie tam, gdzie potrzebna jest odrobina oddechu. Dom urządzony w duchu midimalizmu ma indywidualną osobowość i charakter, a zarazem nie brakuje w nim wyrafinowania.

Czytaj więcej

Śmiały trend wypiera „cichy luksus”. Miksimalizm rządzi już tego lata

Midimalizm jako odpowiedź na zalew trendów wnętrzarskich

Słowem kluczem w midimalizmie jest „balans”. Wnętrze jest zorganizowane i jednocześnie coś wyraża. Każdy przedmiot ma znaczenie, ale nie dlatego, że jest designerski czy modny, tylko dlatego, że jest ważny dla swojego właściciela: praktyczny, nostalgiczny albo po prostu się podoba.

Można powiedzieć, że midimalizm to antytrend, który pojawił się na fali zmęczenia następującymi po sobie, często skrajnie odmiennymi estetykami. Co ważne, aranżacje w duchu midimalizmu mogą być bardzo różne. To właśnie dlatego jest on tak ciekawy.

Nie ma dwóch „midimalistycznych” mieszkań, które miałyby taki sam charakter. O ich oryginalności decydują m.in. obrazy na ścianach, osobiste pamiątki i przedmioty z różnych epok.

Czytaj więcej

Włoski maksymalizm: nowy fenomen świata designu. To efekt serialu „Biały Lotos”

We wnętrzu urządzonym w duchu midimalizmu może znajdować się kilka wyrazistych obiektów, na przykład vintage’owy mebel, dywan w wyrazisty wzór i designerska lampa. Nadal jednak przedmioty i akcenty nie mogą ze sobą rywalizować, tak jak to często bywa w przypadku krzykliwego maksymalizmu.

Co istotne, midimalizm jest przystępny cenowo i świetnie sprawdzi się w niewielkich mieszkaniach. Punktem wyjścia do aranżacji wnętrz może być to, co już się ma w domu.

Wnętrza urządzone w duchu midimalizmu nie mają przy tym tego aspiracyjnego sznytu, który charakteryzuje maksi- lub minimalizm; nie wyglądają jak z katalogu czy z bloga o tematyce wnętrzarskiej. Zamiast tego wywołują poczucie, że ktoś rzeczywiście w nich mieszka. Ktoś, kto ma za sobą własną historię, wspomnienia, pasje i ulubione przedmioty.