Każdy opiekun psa czy kota pragnie, aby jego czworonożny towarzysz żył jak najdłużej w dobrym zdrowiu. Na fali tej potrzeby rozwija się branża suplementów diety, a także innych produktów i usług, których celem jest wydłużenie życia zwierząt domowych.

Petmaxxing: Jak przedłużyć życie psa czy kota?

Termin „pet maxxing” od wielu lat dobrze znają osoby grające w gry komputerowe. Słowo to odnosi się do takich czynności jak odżywianie, leczenie czy regeneracja istot, którymi kieruje się w grze, aby miały jak najlepsze statystyki dotyczące siły i rozmaitych umiejętności.

Bardzo podobnego określenia od niedawna używa się w kontekście realnie żyjących zwierząt domowych. W trend „petmaxxingu”, bo o nim mowa, wpisują się osoby pragnące, aby ich ukochani pupile pozostali z nimi tyle lat, ile to tylko możliwe – i aby jak najdłużej cieszyli się dobrym zdrowiem.

Czytaj więcej

Nowy trend na rynku nieruchomości. Najbogatsi pokochali „Landmaxxing”

Przybywa tabletek i suplementów diety w formie „smaczków” dla psów i kotów, których zadaniem jest – według producentów – poprawa stanu zdrowia ich pupili, a także poprawa jakości życia czworonogów i wydłużenie długości życia. 

Cytowani przez media obserwatorzy tego zjawiska zauważają, że popularność trendów „pet longevity” (czyli przedłużania życia pupilom) i „petmaxxingu” rośnie od pandemii, kiedy wielu ludzi zdecydowało się na adopcję psa czy kota. Wskazują też, że zbiega się ono z postępującą rezygnacją młodych ludzi z posiadania dziecka. To często sprawia, że o kota czy psa troszczymy się tak, jak o potomka.

Firmy farmaceutyczne, producenci suplementów i karm dla zwierząt dostrzegli nową niszę. Oferują produkty oraz zabiegi, które dają nadzieję na wydłużenia życia czworonogów. Niektóre z preparatów czy terapii nie różnią się za bardzo od tych przeznaczonych dla ludzi  – wystarczy wymienić choćby popularne zabiegi z wykorzystaniem czerwonego światła diod LED czy podawanie peptydów w postaci zastrzyków.

Longevity dla psów i kotów. Nowy trend zyskuje popularność

Na rynku amerykańskim popularność zyskują substrancje stosowane w transplantologii jako leki zmniejszające ryzyko odrzucenia organu. Dotychczasowe badania na myszach wykazały, że tego typu specyfiki mogą wydłużać życie. To wystarcza wielu opiekunom psów czy kotów, by zdecydować się na taką terapię.

Niestety, aby udowodnić działanie tego typu substancji w kontekście przedłużania życia, badania kliniczne muszą trwać znacznie dłużej niż w przypadku innych leków. Właściciele czworonogów często jednak nie chcą czekać na wyniki tych badań.

Jak zauważa Bloomberg, który przyjrzał się zjawisku „petmaxxingu”, amerykańskie firmy biotechnologiczne wsłuchują się w głosy tych osób, dostrzegając nowy i bardzo obiecujący rynek. W związku z tym już obecnie przygotowują się do wypuszczenia na rynek pierwszych preparatów zawierających wspomniane środki.

Na „petmaxxing” i „pet longevity” reaguje również branża technologiczna. Właściciele psów i kotów kupują swoim pupilom specjalne obroże, które pełnią te same funkcje, co noszone przez ludzi smartwatche.

Urządzenia te mierzą między innymi tętno czy temperaturę ciała, analizują też jakość snu, pory jedzenia, a także rozmaite zachowania psa czy kota. Dane można analizować w aplikacji na smartfonie.