Od wielu miesięcy trwa spowolnienie w branży wyrobów luksusowych, które jest efektem spadku popytu, głównie wśród konsumentów z Chin, którzy dotąd stanowili ważną grupę klientów dla marek luksusowych. W Chinach nie widać na razie oznak ożywienia, a segment dóbr luksusowych musi znaleźć dla siebie nowe paliwo do rozwoju. Jednak nie wszyscy narzekają na spowolnienie.
Zamożni klienci wolą klasyczne samochody zamiast drogich ubrań
Trwający kryzys branży wyrobów luksusowych boleśnie odczuwa rynek mody, a więc ubrań i akcesoriów. Z kolei jedną z niewielu kategorii produktów luksusowych, które dobrze sobie radzą w obecnych warunkach, jest rynek rzadkich, kolekcjonerskich samochodów i motocykli.
Świadczą o tym wyniki RM Sotheby’s, czołowego domu aukcyjnego specjalizującego się w sprzedaży tego rodzaju pojazdów. Firma podsumowała poprzedni rok przedstawiając dane dotyczące przeprowadzonych aukcji.
Czytaj więcej
„Gramy w ekstraklasie i to jest wspaniałe” – mówi Bartosz Szymczak, szef kuchni warszawskiej restauracji Rozbrat 20, którą w 2024 roku wyróżniono g...
W 2024 roku RM Sotheby’s zorganizował stacjonarne i internetowe aukcje kolekcjonerskich samochodów i motocykli w 54 krajach na świecie. Łącznie sprzedaż pojazdów przyniosła domowi aukcyjnemu 887 milionów dolarów. Co więcej, nowych właścicieli znalazło aż 96 procent z ponad 5,2 tysiąca egzemplarzy, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy trafiło pod młotek.
Najbardziej spektakularnymi aukcjami, które zorganizował RM Sotheby’s, okazały się: „Dare to Dream” w Toronto, aukcja kolekcji Rudiego Kleina „Junkyard” w Los Angeles oraz aukcja niemieckich oldtimerów w Monachium. Przyniosły one domowi aukcyjnemu odpowiednio 65,5, 31 i 19 milionów dolarów.
Rekordowe aukcje kolekcjonerskich oldtimerów
Analiza wyników RM Sotheby’s przynosi jeszcze więcej danych przemawiających za tym, że rynek pojazdów kolekcjonerskich jest na fali wznoszącej. Aż 126 samochodów sprzedano w 2024 roku za ponad milion dolarów, zaś na ponad 50 aukcjach udało się pobić cenowy rekord.
Najdroższym egzemplarzem był Ferrari 250 GT SWB California Spider z 1960 roku, który kupiono za ponad 17 milionów dolarów. Na drugim miejscu znalazł się Ferrari 410 Sport Spider z 1955 roku, który osiągnął cenę prawie 13 milionów.
Trzecie miejsce wśród najdroższych kolekcjonerskich pojazdów, które sprzedano w ubiegłym roku, zajął Pagani Zonda LM Roadster z 2014 roku. Zwycięzca aukcji zapłacił za niego 11 milionów dolarów. Zdaniem branżowych specjalistów świadczy to o tym, że również nowsze, ale za to rzadkie i wyjątkowe auta cieszą się rosnącym zainteresowaniem kolekcjonerów.
Eksperci z RM Sotheby’s zauważają jednocześnie, że marką, która cieszyła się największym zainteresowaniem kolekcjonerów, była Ferrari. Spośród dziesięciu najdroższych samochodów, które sprzedano w ubiegłym roku, aż osiem wyprodukowała właśnie ta firma.
Obserwatorzy branży pojazdów kolekcjonerskich przewidują, że przyszłość tego rynku rysuje się raczej w jasnych barwach. Dotyczy to nie tylko klasycznych oldtimerów, ale również nowszych roczników.
RM Sotheby's to czołowa światowa platforma aukcyjna oferująca kolekcjonerskie pojazdy, dlatego warto podkreślić dane, którymi chwali się dom aukcyjny: 51 procent licytujących i 65 procent zwycięzców aukcji to nowi klienci. Warto też dodać, że licytujący pochodzili z 82 krajów, a sprzedający – z 54.