Amerykańskie media zastanawiają się czym, po przegranych przez Donalda Trumpa wyborach prezydenckich, zajmie się duet jego kluczowych doradców – córka Ivanka Trump i jej mąż, Jared Kushner. Po czterech latach spędzonych w Waszyngtonie powrót na zdominowane przez Demokratów nowojorskie salony może okazać się trudny, dlatego para znalazła schronienie w swojej nowej posiadłości na Florydzie. Wyspa Indian Creek na Florydzie nie zaspokoi ich ambicji, ale dom w miejscu nazywanym przez media i mieszkańców Miami „bunkrem miliarderów” ciężko uznać za uciążliwe miejsce zsyłki.

Czytaj też: Trampki kontra Trump. Kamala Harris zmienia politykę w USA

Na niewielkiej wyspie Indian Creek w Miami znajduje się zaledwie 41 posiadłości, jednak prawie każda z nich może pochwalić się wpływowymi lokatorami z różnych dziedzin biznesu, sztuki i polityki. Ivanka Trump i Jared Kushner swoją posiadłość kupili od Julio Iglesiasa, a zaledwie kilka dni po nich do listy mieszkańców wyspy w zatoce Biscayne koło Miami dołączyli supermodelka Gisele Bundchen i gwiazda futbolu amerykańskiego Tom Brady. Inni znani mieszkańcy wyspy to supermodelka Adriana Lima, inwestor giełdowy Carl Icahn czy holenderski biznesmen Geert-Jan Bakker, który swoją posiadłość kupił w 2010 roku od Jaya-Z i Beyonce.

„Bunkier miliarderów”, „jedno z najbardziej ekskluzywnych miejsc na świecie”, jak pisze o miejscu serwis Page Six, to przestrzeń strzeżona przez uzbrojonych strażników z lądu i wody – okolicę Indian Creek patrolują zespoły bojowe na łodziach. Mieszkańcy mają do dyspozycji między innymi pole golfowe. Gdyby jednak wszyscy zapracowani mieszkańcy wyspy postanowili zagrać w golfa o tej samej porze, córka Donalda Trumpa będzie mogła wybrać się do oddalonej o niespełna 100 kilometrów posiadłości Mar-A-Lago należącej do Donalda Trumpa. Tam zapewne zamieszka jej ojciec pod koniec stycznia, gdy władzę w Białym Domu formalnie przejmie Joe Biden.

Za nową rezydencję Jared Kushner i Ivanka Trump zapłacili według różnych źródeł od 31 do 43 milionów dolarów. Jak zauważają eksperci z serwisu Marketwatch, analizującego opłacalność inwestycji, podobnie jak cała okolica, wyspa Indian Creek narażona jest na podtopienia, burze tropikalne i uderzenia huraganów. Miami uchodzi za jedno z miast, które mogą znaleźć się pod wodą już w 2050 roku, dlatego mieszkańcy tej części Florydy, nie tylko miliarderzy, będą musieli znaleźć jakiś pomysł na to, jak funkcjonować ma to miasto w przyszłości.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Ivanka Trump (@ivankatrump)