Szukaj

Rynek mieszkań na wynajem zmienia trendy wnętrzarskie

Popularność roślin doniczkowych, „milenialnego różu” czy sztućców w kolorze różowego złota to zasługa Instagramu oraz wysokich cen mieszkań w dużych miastach.

Jeszcze zanim pandemia zmusiła nas do zamknięcia się we własnych mieszkaniach i oddawania się domowym porządkom i ulepszeniom, wystrój wnętrz stał się bardzo demokratyczną pasją.

Kosztowne niegdyś hobby dla zamożnych zmieniło się w zajęcie dla wszystkich. Duża w tym zasługa rynku wynajmu mieszkań, ale także social mediów.

Ostatnie lata to nie tylko coraz większa dostępność „instagramowalnych” mebli czy dodatków. Zjawisko to zaowocowało powstaniem całego ekosystemu wnętrzarskiego, z własnymi odpowiednikami takich trendów jak „fast fashion” czy ekonomia współdzielenia.

Rynek mieszkań na wynajem prężniej niż w Polsce działa m.in. w bogatszych krajach starej UE, a przede wszystkim – w USA i Wielkiej Brytanii. Amerykanin przeprowadza się średnio 11 razy w życiu, Europejczyk – zaledwie 4.

W niektórych krajach zachodnich rynek jest bardziej ustabilizowany niż w Polsce, młodzi szybciej wyprowadzają się od rodziców, a ceny mieszkań na wynajem lepiej odzwierciedlają poziom zarobków. Z tych krajów wywodzą się najpopularniejsze trendy wnętrzarskie.

Wnętrza mieszkań jak na Instagramie

W mediach społecznościowych od lat pokazujemy niemal wszystko. Żarty z „instagramizacji” ubrań, podróży czy jedzenia są już równie przebrzmiałe jak samo zjawisko.

Jednak dopiero niedawno w social mediach zaczęliśmy pokazywać zdjęcia mieszkań, jednej z najbardziej prywatnych sfer życia.

Wpływ na to miała z pewnością popularność tagów, grup i serwisów społęcznościowych, wyspecjalizowanych w dostarczaniu informacji na temat designu. Swoje dodały też modne sieciówki, takie jak Zara czy H&M, które od ponad dekady rozwijają swoje marki wnętrzarskie, Zara Home i H&M Home.

Podobnie jak w przypadku mody, te „sieciówki” wpłynęły na obniżkę cen akcesoriów wnętrzarskich i upowszechnienie wielu trendów, które wcześniej nie mogłyby trafić do osób z mniej zasobnym portfelem. Podobnie jak w przypadku mody, nie trzeba było długo czekać na bardziej ekologiczną odpowiedź.

Bliżej natury

Za taką można uznać rozwój firm, specjalizujących się w wynajmie mebli i przedmiotów do mieszkania – od sof i łóżek na roślinach doniczkowych kończąc.

Fenomen ten znany jest w Polsce głównie w branży eventowej i wśród klientów firm oferujących wynajem mebli biurowych.

O rosnącym globalnym zainteresowaniu podobnych usług może jednak świadczyć to, że Ikea zapowiedziała na 2020 rok test usługi wynajmu akcesoriów wyposażenia wnętrz aż w 30 krajach.

A skoro wspomnieliśmy o roślinach doniczkowych – to kolejny trend, który w ostatnich latach cieszy się rosnącą popularnością. Tylko w USA sprzedaż roślin doniczkowych wzrosła w ciągu ostatnich 3 lat o ponad 50%.

Ponieważ pielęgnacja roślin doniczkowych to idealne hobby w dobie wewnętrznej emigracji i społecznego dystansowania spowodowanego przez pandemię koronawirusa, ten trend zapewne będzie rozwijał się w najlepsze.

View this post on Instagram

My sofa is gone😱😱 (I know what you’re about to say but it’s not so I can get more plants 😂) It’s a long story but I’m moving towards using this room more as a showroom for my business @bialondon and possibly an event / workshop space. I’m also considering renting it out for photo shoots again (I did it years ago and had some bad experiences but the 💷 was always good). In order to create more space I had to either get rid of the sofa or my plants…. I made my choice 😂. Don’t worry I still have places to sit comfortably 😇 . . . . . #plantsmakepeoplehappy #urbanjunglebloggers #houseplantclub #houseplantjournal #houseofplantlovers #houseplantcommunity

A post shared by 🌴Jamie’s Jungle🌴by Jamie Song🌴 (@jamies_jungle) on

Za tym wzrostem idą nowe przedsięwzięcia – start-upy, stowarzyszenia czy internetowe sklepy (jak amerykański The Sill czy brytyjski Patch), dostarczające do domu rośliny ze wskazówkami na temat ich uprawy.

Kolejna sprawa to instagramowi influencerzy, bez których takie rośliny jak monstera variegata czy deliciosa nie cieszyłyby się taką popularnością i nie kosztowały na aukcjach po kilkaset złotych za sadzonkę.

Zamknij
Zamknij