Szukaj

Oto serwis, który pozwala swoim klientkom w nieskończoność wymieniać torebki

Luksusowy second hand rozszerza ofertę dla stałych klientek i udowadnia, że produkty „z drugiej ręki” to jeden z najważniejszych trendów w modzie

Ekskluzywne second handy i zaawansowane technologicznie platformy do sprzedaży używanych produktów stały się czymś powszechnym w branży produktów luksusowych.

Jednak prawdziwym wyzwaniem, stojącym przed serwisami oferującymi drogie buty, torebki czy zegarki na rynku wtórnym, stało się stworzenie programów lojalnościowych, dzięki którym klientki regularnie wracałyby na zakupy.

Program wymiany torebek

Takim pomysłem jest program amerykańskiej marki Rebag, specjalizującej się w pośrednictwie sprzedaży używanych torebek. Od pewnego czasu firma w ramach usługi Infinity oferowała możliwość wymiany torebek, które przestały podobać się nabywczyniom, na pieniądze lub „kredyty” pozwalające na kolejny zakup w serwisie.

Dzięki wprowadzonym właśnie zmianom warunki programu obejmą dłuższy okres. Jeśli klientka zdecyduje się na wymianę torebki w czasie krótszym niż 3 miesiące, Rebag zaoferuje jej 80% ceny produktu. Gdy skorzysta z opcji odsprzedaży przez upływem pół roku od pierwszego zakupu, będzie to 75% ceny, a między 6. a 12. miesiącem – 70%.

View this post on Instagram

Our dream wall. Which color Birkin would you choose?

A post shared by Rebag (@rebagofficial) on

Automat do wyceny torebek

To ważny krok firmy w walce o konkurencyjność oferty produktów luksusowych na rynku wtórnym. Zaledwie kilka miesięcy temu Rebag zaprezentował inną innowację – system pozwalający na błyskawiczną, zautomatyzowaną wycenę używanej torebki.

To spora zmiana, bo do tej pory brak możliwości precyzyjnej wyceny torby, a co za tym idzie spekulacje i zwyczajne oszustwa na tym polu, były największą barierą dla klientek, które chciały sprzedawać używane produkty przez internet.

O tym, jak wielkie znaczenie ma cały sektor, może świadczyć fakt, że cały odzieżowy rynek wtórny wycenia się dziś na 24 miliardy dolarów. To wciąż mniej niż w przypadku wartego 35 miliardów dolarów rynku „fast fashion”, będącego przedmiotem krytyki młodszych, świadomych ekologicznie odbiorców.

Jednak jak wynika z niedawnego raportu ThredUp, w ciągu najbliższych 10 lat ma się to zmienić. Wg niedawnych prognoz, w 2028 roku rynek wtórny być warty 64 miliardy przy 44 miliardach spowalniającego rynku „fast fashion„.

Wiedzą o tym również w firmie Rebag, która musi obawiać się rosnącej konkurencji. Choć firma istnieje zaledwie od 6 lat, jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać inne sklepy, oferujące luksusowe produkty z drugiej ręki, na przykład StockX. Istniejąca wcześniej konkurencja (The RealReal, Fashionphile czy Collector Square) sprawia, że na rynku jest coraz ciaśniej.

Co ciekawe, wpływ na ten trend miał też tzw. efekt Marie Kondo. Japońska gwiazda telewizji i pisarka, dzięki netfliksowemu „Sprzątaniu z Marie Kondo” rozpropagowała idee minimalizmu i posiadania mniejszej liczby przedmiotów.

Choć brzmi to trochę jak sezonowa moda w stylu hygge, to jeśli choć trochę przyczyni się do naprawy planety, trudno protestować przeciwko jej ekspansji.

Więcej informacji o tym, jak rynek wtórny zmienia oblicze współczesnego luksusu, przeczytacie w naszych tekstach na temat zamknięcia fabryk Rolexa oraz o inwestycjach w torebki Hermesa.

Zamknij
Zamknij