Wraz z powołaniem nowej osoby na stanowisko dyrektora kreatywnego przed słynnym francuskim domem mody Dior otworzył się nowy rozdział. W dużym wywiadzie dla brytyjskiego magazynu „Esquire” Jonathan Anderson podzielił się swoją wizją tego, jaki ma być „nowy Dior”. Nawiązał też to trendu, który w ostatnich latach zrobił ogromną furorę w świecie mody.
Jonathan Anderson: Nowe zasady w domu mody Dior
W przyszłym roku dom mody Dior będzie świętował 80. rocznicę powstania. Jedną z centralnych postaci przyszłorocznego jubileuszu będzie pochodzący z Irlandii Północnej brytyjski projektant Jonathan Anderson – jedna z najciekawszych postaci współczesnej mody i dyrektor kreatywny francuskiej marki.
W ubiegłym roku Anderson najpierw zastąpił swojego rodaka Kim Jonesa na stanowisku dyrektora kreatywnego działu męskiego w Diorze. Niedługo potem zarząd firmy ogłosił, że 41-letni projektant przejmie stery również w prestiżowym dziale mody kobiecej, przejmując obowiązki po Marii Grazii Chiuri. Anderson jest pierwszym w historii Diora projektantem, który samodzielnie prowadzi oba działy.
Czytaj więcej
Ralph Lauren zebrał bardzo pozytywne opinie po ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich Milano Cortina. Doceniono stroje, które marka przyg...
Anderson zaprezentował jak dotąd trzy kolekcje prêt-à-porter dla mężczyzn i jedną dla kobiet. W styczniu 2026 r. świat ujrzał pierwszą kolekcję haute couture przygotowaną przez Brytyjczyka, która – jak się przyjęło w branży – była swoistym podpisem projektanta i zapowiedzią jego wizji co do stylu Diora.
Wyraźnie widać, że kierunek, jaki obrał Anderson znacznie różni się od tego, jakim podążali jego poprzednicy. W najnowszym wywiadzie, jakiego udzielił brytyjskiej edycji magazynu „Esquire”, projektant podzielił się swoim pomysłem na nowe oblicze Diora.
Jonathan Anderson o modzie na „cichy luksus”
Swoją kreatywność i innowacyjne podejście do projektowania Anderson pokazał w projektach swojej własnej marki JW Anderson, którą założył w 2008 r. Marka odniosła duży komercyjny sukces, podobnie jak dom mody Loewe, w który Brytyjczyk – jako dyrektor kreatywny – tchnął nowego ducha.
Sukcesowi Loewe z Andersonem za sterami sprzyjała silna obecność marki w social mediach i liczne współprace z idolami pokolenia Z. W ciągu 11 lat przychody marki wzrosły czterokrotnie.
Misję poprawy wyników sprzedażowych powierzył Andersonowi zarząd Diora. W jaki sposób projektant będzie chciał ją realizować? W rozmowie z „Esquire’em” zaznaczył, że nie ma zamiaru podobać się wszystkim i będzie trzymał się z dala od modnego „cichego luksusu”.
Projektant zajął zdecydowane stanowisko w temacie tej „bezpiecznej” estetyki spod znaku minimalizmu i kaszmirowych swetrów, która zyskała popularność po pandemii. „Uważam, że cichy luksus to duszna i nudna koncepcja. Ta estetyka jest jak tlenek węgla” – stwierdził.
Anderson w rozmowie z magazynem dodał, że domy mody w ostatnich latach coraz częściej starają się zaprezentować kolekcje pozbawione elementu ryzyka czy kreatywności. „Jeśli oferujesz coś nowego, wiedząc, że to może być wyzwaniem dla wielu osób, wywołujesz w ten sposób reakcję. Jeśli nie ma reakcji, a słyszysz jedynie, że twoja kolekcja jest »ładna«, to oznacza, że znalazłeś się w niewłaściwym miejscu”.
Co odróżnia marki stawiające na „cichy luksus” od domu mody Dior pod rządami Jonathana Andersona? „Nasza oferta to prawdziwe krawiectwo” – przekonuje. „Nasze ubrania mają strukturę. W przypadku »cichego luksusu« mamy do czynienia z miękką strukturą, z estetycznym luzem. U nas chodzi bardziej o to, by założyć coś bardziej eleganckiego, co cię wyróżnia. Nie tworzymy »zrelaksowanego luksusu«” – mówi Anderson.
Brytyjczyk w rozmowie z „Esquire'em” podkreśla, że jego praca to nie tylko projektowanie, ale i myślenie o wynikach sprzedaży. Mimo to Anderson zapewnia, że Dior będzie daleko od estetyki „bezpiecznego środka”. „Na spotkaniach wewnętrznych powtarzam, że nie możemy zadowolić wszystkich. Gdybyśmy to robili, co by nas wyróżniało?” – podkreśla w rozmowie.
Od strony produkcyjnej Dior z Andersonem na czele będzie w dalszym ciągu kładł nacisk na to, co odróżnia go od wielu innych marek z górnej półki. Mowa o rzemieślniczym krawiectwie najwyższej klasy, które bazuje na pracy wysoko wykwalifikowanych mistrzów. Projektant zapewnił, że w przypadku Diora nie będzie mowy o przenoszeniu produkcji do tańszych fabryk.
„Staram się odbudować to, czym jest marka Christian Dior. Dlaczego ktoś ma kupować te produkty? Bo to marka z historią? Na pewno. Bo jest luksusowa? Też. Bo ma świetny storytelling i wspaniałe tradycje? Tak. Ale dotarcie do klienta wymaga zrozumienia, gdzie jest twoje miejsce wśród tak wielu marek” – tłumaczy Anderson w rozmowie z „Esquire'em”.