Reklama

Nowe porządki w domu mody Dior. Jonathan Anderson: „Nie zadowolimy wszystkich”

Ostatnie lata stały pod znakiem oszczędnej estetyki „quiet luxury”, ale Jonathan Anderson, dyrektor kreatywny domu mody Dior, a wcześniej Loewe, ma na jej temat jednoznaczną opinię.

Publikacja: 18.02.2026 05:00

Jonathan Anderson w 2025 roku, podczas jesiennego pokazu dla Diora.

Jonathan Anderson w 2025 roku, podczas jesiennego pokazu dla Diora.

Foto: JULIEN DE ROSA / AFP

Wraz z powołaniem nowej osoby na stanowisko dyrektora kreatywnego przed słynnym francuskim domem mody Dior otworzył się nowy rozdział. W dużym wywiadzie dla brytyjskiego magazynu „Esquire” Jonathan Anderson podzielił się swoją wizją tego, jaki ma być „nowy Dior”. Nawiązał też to trendu, który w ostatnich latach zrobił ogromną furorę w świecie mody.

Jonathan Anderson: Nowe zasady w domu mody Dior

W przyszłym roku dom mody Dior będzie świętował 80. rocznicę powstania. Jedną z centralnych postaci przyszłorocznego jubileuszu będzie pochodzący z Irlandii Północnej brytyjski projektant Jonathan Anderson – jedna z najciekawszych postaci współczesnej mody i dyrektor kreatywny francuskiej marki.

W ubiegłym roku Anderson najpierw zastąpił swojego rodaka Kim Jonesa na stanowisku dyrektora kreatywnego działu męskiego w Diorze. Niedługo potem zarząd firmy ogłosił, że 41-letni projektant przejmie stery również w prestiżowym dziale mody kobiecej, przejmując obowiązki po Marii Grazii Chiuri. Anderson jest pierwszym w historii Diora projektantem, który samodzielnie prowadzi oba działy.

Czytaj więcej

Ubrała Amerykanów na igrzyska. Słynna marka chwali się wynikami sprzedaży

Anderson zaprezentował jak dotąd trzy kolekcje prêt-à-porter dla mężczyzn i jedną dla kobiet. W styczniu 2026 r. świat ujrzał pierwszą kolekcję haute couture przygotowaną przez Brytyjczyka, która – jak się przyjęło w branży – była swoistym podpisem projektanta i zapowiedzią jego wizji co do stylu Diora.

Reklama
Reklama

Wyraźnie widać, że kierunek, jaki obrał Anderson znacznie różni się od tego, jakim podążali jego poprzednicy. W najnowszym wywiadzie, jakiego udzielił brytyjskiej edycji magazynu „Esquire”, projektant podzielił się swoim pomysłem na nowe oblicze Diora.

Jonathan Anderson o modzie na „cichy luksus”

Swoją kreatywność i innowacyjne podejście do projektowania Anderson pokazał w projektach swojej własnej marki JW Anderson, którą założył w 2008 r. Marka odniosła duży komercyjny sukces, podobnie jak dom mody Loewe, w który Brytyjczyk – jako dyrektor kreatywny – tchnął nowego ducha.

Sukcesowi Loewe z Andersonem za sterami sprzyjała silna obecność marki w social mediach i liczne współprace z idolami pokolenia Z. W ciągu 11 lat przychody marki wzrosły czterokrotnie.

Misję poprawy wyników sprzedażowych powierzył Andersonowi zarząd Diora. W jaki sposób projektant będzie chciał ją realizować? W rozmowie z „Esquire’em” zaznaczył, że nie ma zamiaru podobać się wszystkim i będzie trzymał się z dala od modnego „cichego luksusu”.

Projektant zajął zdecydowane stanowisko w temacie tej „bezpiecznej” estetyki spod znaku minimalizmu i kaszmirowych swetrów, która zyskała popularność po pandemii. „Uważam, że cichy luksus to duszna i nudna koncepcja. Ta estetyka jest jak tlenek węgla” – stwierdził.

Anderson w rozmowie z magazynem dodał, że domy mody w ostatnich latach coraz częściej starają się zaprezentować kolekcje pozbawione elementu ryzyka czy kreatywności. „Jeśli oferujesz coś nowego, wiedząc, że to może być wyzwaniem dla wielu osób, wywołujesz w ten sposób reakcję. Jeśli nie ma reakcji, a słyszysz jedynie, że twoja kolekcja jest »ładna«, to oznacza, że znalazłeś się w niewłaściwym miejscu”.

Reklama
Reklama

Co odróżnia marki stawiające na „cichy luksus” od domu mody Dior pod rządami Jonathana Andersona? „Nasza oferta to prawdziwe krawiectwo” – przekonuje. „Nasze ubrania mają strukturę. W przypadku »cichego luksusu« mamy do czynienia z miękką strukturą, z estetycznym luzem. U nas chodzi bardziej o to, by założyć coś bardziej eleganckiego, co cię wyróżnia. Nie tworzymy »zrelaksowanego luksusu«” – mówi Anderson. 

Brytyjczyk w rozmowie z „Esquire'em” podkreśla, że jego praca to nie tylko projektowanie, ale i myślenie o wynikach sprzedaży. Mimo to Anderson zapewnia, że Dior będzie daleko od estetyki „bezpiecznego środka”. „Na spotkaniach wewnętrznych powtarzam, że nie możemy zadowolić wszystkich. Gdybyśmy to robili, co by nas wyróżniało?” – podkreśla w rozmowie.

Od strony produkcyjnej Dior z Andersonem na czele będzie w dalszym ciągu kładł nacisk na to, co odróżnia go od wielu innych marek z górnej półki. Mowa o rzemieślniczym krawiectwie najwyższej klasy, które bazuje na pracy wysoko wykwalifikowanych mistrzów. Projektant zapewnił, że w przypadku Diora nie będzie mowy o przenoszeniu produkcji do tańszych fabryk. 

„Staram się odbudować to, czym jest marka Christian Dior. Dlaczego ktoś ma kupować te produkty? Bo to marka z historią? Na pewno. Bo jest luksusowa? Też. Bo ma świetny storytelling i wspaniałe tradycje? Tak. Ale dotarcie do klienta wymaga zrozumienia, gdzie jest twoje miejsce wśród tak wielu marek” – tłumaczy Anderson w rozmowie z „Esquire'em”.

Moda
Wielkie święto mody w Paryżu. Dwie wystawy – i dwaj słynni projektanci
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Moda
Lily Collins pierwszą globalną ambasadorką Zalando. W planach dwie kampanie
Moda
Nowa strategia gigantów rynku luksusowego. Jak skusić klasę średnią?
Moda
Clare Waight Keller dla Uniqlo: Każdy może mieć swoją „szafę kapsułową”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama