Koncern LVMH kontroluje szereg słynnych domów mody, między innymi Dior, Louis Vuitton – a także Fendi. Włoska marka słynie z ubrań wytwarzanych z futer naturalnych, a także torebek wykonanych z egzotycznych skór. Jak potwierdził Antoine Arnault, syn Bernarda Arnaulta, kontrolującego LVMH i jeden z czołowych managerów w koncernie, Fendi nadal będzie wykorzystywać skóry i futra naturalne. Jakie argumenty stoją za tym, by nadal sięgać po futra?

LVMH sprzedaje futra i nie zamierza przestać

Antoine Arnault, który zasiada w zarządzie LVMH i stoi na czele działu PR koncernu, odpowiada też za ekologiczne aspekty jego funkcjonowania. Jest również dyrektorem generalnym marki Berluti i prezesem Loro Piana.

Antoine Arnault wziął udział w zorganizowanej niedawno przez dziennik „Financial Times” konferencji dotyczącej przyszłości rynku dóbr luksusowych, FT Live's Business of Luxury Summit, w trakcie której poruszano między innymi ekologiczne aspekty działania firm z branży mody.

„Naszą misją jest etyczne dostarczanie jakościowych futer naszym klientom, którzy wybrali noszenie futer, pozostajemy wierni zasadzie respektowania opinii innych oraz wolności wyboru” – powiedział Arnault podczas konferencji zorganizowanej przez „Financial Times”. 

„Nie popieramy okrucieństwa wobec zwierząt, to oczywiste, że jesteśmy mu przeciwni” – dodał.

Arnault podkreślił też, że futra, które wykorzystuje się w LVMH, pochodzą z firm, które pozyskują je w sposób maksymalnie etyczny. Powiedział, że gdyby LVMH zrezygnowało z produkcji odzieży z wykorzystaniem futer zwierzęcych, klienci nadal by je kupowali, tyle że od marek, których standardy nie są już tak wyśrubowane.

Czytaj więcej

Pierścionek z brylantem przestał być symbolem zaręczyn. Kupują go singielki

Marką z portfolio LVMH, która w szczególnym stopniu polega na zwierzęcych futrach, jest Fendi. To właśnie miłośnicy tego domu mody – i jego futer – nadal będą mogli znaleźć w butikach futrzane kreacje, do których przywykli.

Fendi produkuje odzież z takich materiałów jak futro z lisa i norek, z kolei niektóre torebki powstają ze skóry strusia, pytona i krokodyla. Na oficjalnej stronie domu mody znajduje się oświadczenie o etycznym pozyskiwaniu surowców, a także obietnica, że do 2026 roku będą one produkowane w sposób zrównoważony ekologicznie.

Arnault przyznał, że nie bez znaczenia są także kwestie ekonomiczne oraz te związane z tworzeniem miejsc pracy. Wykorzystanie zwierzęcych futer daje zatrudnienie nie tylko w ramach samego koncernu LVMH, ale też w produkujących je firmach. Istnienie wielu przedsiębiorstw jest w pełni uzależnione od popytu na ten surowiec.

LVMH: dwa kroki do przodu, jeden krok w tył?

LVMH od pewnego czasu podejmuje działania, które studzą nieco protesty obrońców praw zwierząt. W kwietniu 2022 roku koncern ogłosił współpracę z uniwersytetem Imperial College London i szkołą artystyczną Central Saint Martins, której efektem ma być stworzenie alternatywy dla futra z wykorzystaniem keratyny.

Wcześniej, po trwających wiele lat naciskach aktywistów, głównie z PETA, z futer zrezygnowało wiele największych domów mody, między innymi Ralph Lauren, Giorgio Armani, Chanel Oscar de la Renta, Alexander McQueen, Balenciaga, Prada, Miu Miu, Burberry, Versace, Tom Ford, Jimmy Choo czy Gucci. Projektantka Stella McCarthney nie używa ich od samego początku swojej działalności.

W przypadku LVMH na zdecydowane odejście od naturalnych futer zwierzęcych trzeba będzie jeszcze poczekać. Prace nad stworzeniem etycznych i zrównoważonych ekologicznie alternatyw dla futer zwierzęcych trwają, jednak ich postęp jest dość powolny.

Poza tym, to projektanci marek należących do LVMH mają ostatnie zdanie w kwestii tego, jakie materiały zostaną wykorzystane do produkcji swoich kreacji. Trudno więc powiedzieć, ile jeszcze lat obrońcy praw zwierząt będą mieli co oprotestowywać.