Producenci wyrobów luksusowych stosują coraz bardziej wyrafinowane zabezpieczenia swoich produktów. Na wojnę z fałszerzami idzie też branża technologiczna. Powstają specjalne aplikacje, które pomagają odróżnić oryginał od podróbki.

Podróbki torebek znanych marek zalewają rynek

Problem podrabiania oryginalnych modeli torebek od wielu lat spędza sen z powiek takich producentom jak Hermès, Prada, Louis Vuitton, Chanel i innych. Modeli do złudzenia przypominających kultową torebkę „2.55” Chanel czy „Birkin” Hermèsa jest na rynku zdecydowanie więcej, niż są w stanie wyprodukować firmowe manufaktury.

Pomimo stosowania przez producentów luksusowych torebek niezwykle wyrafinowanych zabiegów mających zagwarantować autentyczność wyrobu, do fałszerstw nadal dochodzi bardzo często. Na ryzyko kupna podrobionej torebki narażeni są zwłaszcza klienci outletów i second handów.

Fałszuje się wszystkie te elementy torebki, które mogą dać złudzenie autentyczności. Oprócz oryginalnych kolorów podrabia się charakterystyczne szwy, teksturę skóry czy gramaturę materiału. Znaczenie ma też na przykład gładkość, połysk i ciężar metalowego łańcuszka od torebki, a także waga całego produktu.

Czytaj więcej

Luksus sprzedaje się jak świeże bułeczki. Nie szkodzi mu ani wojna, ani pandemia

Jeden z najnowszych i najzuchwalszych przekrętów w segmencie towarów luksusowych wyszedł na jaw w marcu 2022 roku w Nowym Jorku. Policja odkryła prawie trzy tysiące przedmiotów: nie tylko torebki, ale też biżuterię, zegarki i inne luksusowe wyroby takich marek jak Hermès, Versace, Burberry, Cartier czy Louis Vuitton. Wśród bubli znajdowała się też „Birkin” Hermèsa.

Według OECD globalny rynek podróbek jest wart około 500 miliardów dolarów. Torebki znajdują się w czołówce fałszywych produktów, a ponad połowa z nich pochodzi z Chin i Hong Kongu.

Skala procederu jest gigantyczna, a pandemia tylko sprzyjała jego wzrostowi. W trakcie lockdownu lwia część sprzedaży przeniosła się do internetu, a w takiej sytuacji dużo łatwiej jest o kupienie podróbki.

Sztuczna inteligencja na tropie podróbek

Jak się uchronić przed kupnem fałszywej torebki z drugiej ręki? Można na przykład zażądać dokumentów wskazujących na poprzednich właścicieli torebki. Często jednak i to nie wystarcza, wszak papier przyjmie wszystko.

Trafna ocena „na oko” staje się praktycznie niemożliwa. Ekspertom i konsumentom przychodzą z pomocą najnowsze technologie. Powstają specjalne programy korzystające ze sztucznej inteligencji, które są w stanie przeprowadzić niezwykle szczegółową analizę produktu.

Jednym z takich systemów jest na przykład ten, który w 2019 roku stworzyła firma Entrupy, działająca w technologicznym hubie koncernu LVMH. Narzędziem jest w tym przypadku aplikacja, którą można zainstalować na urządzeniu mobilnym wyposażonym w dobrej jakości aparat.

Jak to działa? W pamięci aplikacji znajduje się potężna baza danych na temat oryginalnych produktów poszczególnych marek. Dzięki możliwości wielokrotnego powiększenia obrazu aplikacja jest w stanie dokładnie „przyjrzeć się” skórze lub tkaninie. Pozwala to wychwycić subtelne różnice między podróbką a oryginałem w sytuacji, kiedy jest to niemożliwe gołym okiem.

Oprócz aplikacji Entrupy powstało już co najmniej kilka wykorzystujących sztuczną inteligencję narzędzi weryfikujących autentyczność wyrobów luksusowych. Ich niemal stuprocentowa skuteczność daje nadzieję, że ofiar fałszerstw będzie choć trochę mniej.