Wygląda na to, że wszystkiemu winne są czasy, w których żyjemy, dlatego próbujemy poprawiać sobie nastrój. Efekt? Czarne ubrania coraz częściej lądują na dnie szafy, ustępując miejsca całej palecie kolorów na czele z soczystymi zieleniami, elektryzującymi różami czy słonecznymi żółciami.

Czerń – najbardziej niemodny kolor 2021 roku

Jeżeli o czerni można powiedzieć coś jeszcze, oprócz tego, że to jeden z najbardziej uniwersalnych kolorów, jaki zna moda, to z pewnością należałoby dodać, że w tym sezonie mamy jej serdecznie dosyć. Wystarczy rzut okiem na Instagrama, a także na światowe wybiegi.

Czytaj więcej

40 procent ubrań w szafach przeciętnego Europejczyka to rzeczy, które nigdy nie były noszone.
Szef Zalando: tanie ubrania to problem dla świata. Znikną ze sklepów za 10 lat

Czerń co prawda pojawiła się w jesienno-zimowych kolekcjach najważniejszych domów mody – by wymienić takie marki jak Chanel, Yves Saint Laurent czy Balenciaga. W końcu trudno wyobrazić sobie, aby Virginie Viard, Anthony Vaccarello i Demna Gvasalia całkowicie zrezygnowali ze swojego ukochanego koloru.

Jednocześnie te same domy mody, które od zawsze kochają czerń – chociażby wspomniane Chanel czy Yves Saint-Laurent – jesienią chętnie skłaniają się ku nasyconym, żywym kolorom. Z kolei mocne, kolorowe total looki proponują Givenchy, Marc Jacobs, Christian Dior, Gucci, Versace czy Jil Sander.

Kolorowe stylizacje pojawiają się na kanałach społecznościowych najważniejszych influencerów, a chyba najbardziej wyrazistym ukoronowaniem tego trendu był głośny występ Kim Kardashian w trakcie „Saturday Night Live” na początku października 2021 roku. Celebrytka ubrała się w obcisły, welurowy kostium w neonowym odcieniu różu.

2021: rok pozytywnych kolorów

Firmy analityczne Carlin i Heuritech we wspólnym raporcie określiły modę na żywe, pozytywne barwy jednym z najważniejszych trendów 2021 roku. Na wybiegach prym wiodły trawiasta zieleń, odcienie od ciepłej żółci do dyniowej pomarańczy, a także róże, liliowe fiolety i błękity.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Energetycznym barwom towarzyszą odważne desenie. Na fali mody na kolorową, pełną fantazji stylistykę z przełomu XX i XXI wieku najmodniejsze okazały się kwiaty i psychodeliczne printy. Eksperci Carlin i Heuritech zauważyli przy tym, ze efekt modowych eksperymentów wcale nie musi być doskonały i szykowny. Wydaje się, że wszyscy chcą się po prostu dobrze bawić.

Nietrudno domyślić się, że tendencja do zabawy modą wynika z tego, ze w 2021 nareszcie mieliśmy szansę wyjść z domu, czemu towarzyszyła długo tłumiona potrzeba wymiany szarej dresówki na coś bardziej wyrazistego – i wesołego. Nie da się przy tym ukryć, że rzeczywistość nadal jest dość niepewna i cokolwiek depresyjna. Rekompensujemy sobie to, ubierając się w kolory, które są w stanie przynajmniej w pewnym stopniu poprawić nastrój. O czerni absolutnie nie ma mowy!

I wygląda na to, że na żywe kolory i chęć łączenia ich ze sobą na zasadzie kontrastu zostanie w modzie na dłużej. Analitycy platformy modowej Tagwalk w swoim raporcie zauważyli, że w kolekcjach na sezon wiosna/lato 2022 tendencja projektantów do kontrastowego zestawiania barw wzrosła aż o 273 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem. Gołym okiem widać to chociażby w wiosenno-letnich kolekcjach Salvatore Ferragamo, Stelli McCartney czy Christiana Diora, a także mistrzów grania mocnymi kolorami – Valentino, Moschino, Maison Margieli, Giambattisty Valli i oczywiście Balenciagi.