Reklama

„Czekolada musi zawierać cukier”. Nietypowy spór w Niemczech

Niemiecki producent czekolady, firma Ritter Sport, natrafiła na niespodziewaną przeszkodę: według niemieckich przepisów nowego produktu Rittera nie można nazywać czekoladą. Dlaczego? Bo nie zawiera cukru.

Publikacja: 03.02.2021 11:45

„Czekolada musi zawierać cukier”. Nietypowy spór w Niemczech

Foto: Fot: Sigmund/Unsplash

Niemiecka firma Ritter Sport ma ponad stuletnią tradycję. Słynie z produkcji kwadratowych tabliczek czekolady i po niemiecku lapidarnego hasła reklamowego „Quadratisch, Praktisch, Gut” (niem. kwadratowa, praktyczna, smaczna). W ostatnich latach Ritter sporo eksperymentuje, wprowadza nowe smaki, testuje nowe dodatki i oferuje klientom nietypowe, limitowane serie swoich produktów

Czy czekolada musi zawierać cukier?

Kolejną premierą miała być czekolada bez dodatku cukru, zawierająca jedynie kakao. Substancją słodzącą jest w tym wypadku sok pozyskiwany z ziaren kakaowca, produkt dopuszczony do obrotu w Unii Europejskiej w 2020 roku i zyskujący coraz większą popularność. Ritter Sport chciał „słodzić” nim swoje czekolady z linii „Cacao y nada” (hiszp. kakao i nic więcej). Problem w tym, że… nie może. A przynajmniej – nie może takiego produktu nazywać czekoladą.

Czytaj też: Ani kropli mleka: Lindt będzie sprzedawać wegańską czekoladę

Niemieckie przepisy definiują bowiem czekoladę jako produkt składający się z miazgi kakaowej, kakao, tłuszczu kakaowego oraz cukru. Ritter Sport nie spełnia tego ostatniego warunku, dlatego wedle prawa niemieckiego nie może stosować określenia „czekolada”. Nie chodzi jednak tylko o przeszkody związane z nazewnictwem, producenci którzy naruszają przepisy dot. składu czekolady mogą zostać ukarani finansowo, a w skrajnych przypadkach ryzykują wydanie nakazu wycofania kwestionowanego produktu ze sprzedaży. 

To absurd, że czekolada w stu procentach wykonana z kakao, bez cukru dodanego, nie może być nazywana czekoladą” – powiedział Andreas Ronken, prezes firmy Ritter Sport. 

Na razie producent czekolady z Stuttgartu, który toczy spór z władzami, zgodził się tymczasowo używać określenia „tabliczka czekoladowo-owocowa”. „Przepisy w Niemczech muszą się zmienić, by nadążać za innowacjami. Trzeba odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości” – dodał Ronken w wypowiedzi dla niemieckich mediów.  

Reklama
Reklama
Kuchnia
Michelin tworzy nowy przewodnik, nie po restauracjach. Szczegóły nowego projektu
Kuchnia
Nie tylko samochody: Chiny podbijają kolejny kluczowy dla Europy rynek
Kuchnia
Najsłynniejszy mistrz sushi na świecie kończy 100 lat. Jego sekret? „Praca”
Materiał promocyjny
Dziczyzna nie tylko smaczna, ale także zdrowa
Kuchnia
Dwie pizzerie z Polski wśród najlepszych w Europie. Kulinarna potęga pod Łodzią
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama