O tym, że ludzie wolą dzisiaj używać, a nie posiadać, mówi się w przypadku wielu branż – od motoryzacji po rozrywkę. Dlatego rozwija się „car sharing”, dlatego rekordy popularności biją takie serwisy jak Netflix czy Spotify.

Jak działa wypożyczalnia ubrań Marks & Spencer?

Moda idzie dokładnie tym samym trendem. Takie startupy jak amerykański Rent the Runway dekadę temu przetarły drogę do tego, by korzystanie z ubrań, a nie ich posiadanie, stało się częścią stylu życia. Kolejne firmy wprowadzają możliwość wypożyczania ubrań, także w Polsce, gdzie działa między innymi startup e-Garderobe.

Czytaj więcej

Rafał Reif: „Przyszłością rynku mody są rzeczy używane”

Do tego grona dołącza teraz znana brytyjska sieć sklepów Marks & Spencer, która zamierza wypożyczać klientkom kreacje. To projekt pilotażowy, jeśli usługa wzbudzi zainteresowanie, prawdopodobnie będzie rozwijana.

Marks & Spencer swój nowy projekt rozwija wspólnie z Hirestreet, firmą specjalizującą się w wypożyczaniu ubrań przez internet. To nieprzypadkowa decyzja: Marks & Spencer jest udziałowcem firmy, do której należy Hirestreet. Inwestycja ma pomóc brytyjskiemu gigantowi znaleźć dla siebie miejsce na zatłoczonym rynku internetowym, na którym startupy i potentaci tacy jak Asos czy Zalando od dawna eksperymentują z nowymi usługami. Marks & Spencer dotąd pozostawał w tyle, teraz chce to nadgonić. 

W pilotażowym projekcie dostępnych będzie 40 kreacji wieczorowych odpowiednich w okresie świątecznym i noworocznym. W sklepie trzeba za nie zapłacić od 69 do 299 funtów (od ok. 400 do ok. 1700 złotych) Za wypożyczenie ich na 4 dni trzeba będzie zapłacić ok. 70 złotych. Ubrań nie trzeba będzie prać, ale poważ uszkodzenia – na przykład dziury wypalone papierosem – będą równoznaczne z koniecznością zapłaty pełnej ceny danego produktu.

Czy wypożyczanie ubrań jest bardziej ekologiczne? 

Rynek wypożyczania ubrań czy dodatków ma różne oblicza. Może wynikać z rosnącej świadomości zagrożeń, które dla środowiska stanowi przemysł odzieżowy – według danych, na które powołał się niedawno szef Zalando, 40 procent ubrań zalegających w szafie przeciętnego Europejczyka nigdy nie było noszone. Moda, zwłaszcza ta szybka, czyli „fast fashion” produkuje odpady – ubrania o stosunkowo niskiej jakości, które szybko lądują na wysypiskach.

W ostatnich 15 latach globalna produkcja odzieży podwoiła się, co w znaczącym stopniu przełożyło się na wzrost liczby odpadów, zwłaszcza ubrań wyprodukowanych z tkanin syntetycznych, szczególnie szkodliwych dla środowiska. Wypożyczanie ubrań to sposób na ograniczenie tego zjawiska bez rezygnowania z tego, co daje ludziom moda – świetnego wyglądu w modnej kreacji znanej marki.

Inny powód, dla których rośnie rynek wypożyczania ubrań, to zapotrzebowanie na produkty luksusowe. Torebki czy ubrania znanych marek takich jak Gucci, Louis Vuitton czy Chanel, budzą ogromne pożądanie, ale na ich zakup może pozwolić sobie stosunkowo niewiele osób. Wypożyczenie ich na specjalną okazję jest rozwiązaniem – luksus staje się bardziej dostępny bez konieczności wydawania tysięcy euro.

Właśnie dlatego analitycy oceniają, że do 2025 roku globalne przychody firm wypożyczających ubrania podwoją się i przekroczą 7 miliardów dolarów.  Wycena najbardziej znanej firmy z tego segmentu, amerykańskiej Rent the Runway, notowanej na giełdzie w Nowym Jorku, w październiku 2021 roku osiągnęła 1,7 miliarda dolarów.