Ostatnie lata upłynęły nam w odcieniach „różu milenijnego”, koloru, który zdominował wzornictwo, modę, a także media społecznościowe, stając się jednym z kolorów najczęściej spotykanych na Instagramie. „Brudny róż”, jak mówią o nim złośliwi, zyskał następcę. Mowa o mocnej zieleni rozpropagowanej przez włoski dom mody Bottega Veneta („wymyśliliśmy zieleń” głosi hasło tej marki). W krótkim czasie ten dość nienaturalny odcień zrobił furorę w branży mody i stał się kolorem pokolenia Z, zwanego przez niektórych „zoomersami”.

Zieleń: znak naszych czasów

Bardzo konkretny odcień zieleni wyparł pudrowy „milenijny róż” – subtelny kolor, który ukochali sobie millenialsi. Ludzie chcą teraz od stóp do głów ubierać się na zielono i otaczać się zielenią w swoich wnętrzach. Pragną mieć choćby jedno akcesorium w intensywnym odcieniu zieleni – najchętniej coś od Bottegi Venety.

Czytaj więcej

Gotyk, maksymalizm i mnóstwo zieleni: tak będziemy mieszkać w 2022 roku

W ciągu ostatniego roku do głosu doszedł całkowicie zadziwiający odcień, który wypromował właśnie ten włoski dom mody. Wyrazista, nasycona zieleń – w odróżnieniu od nienarzucającego się pudrowego „milenijnego różu” – to mocny akcent, który w modnych stylizacjach zdecydowanie gra pierwsze skrzypce.

Nie jest to jednak zieleń wprost kojarząca się z kolorami obecnymi w przyrodzie. „Zieleń Bottegi Venety”, do której przylgnął także przymiotnik „zoomerska”, jest krzykliwa, a zarazem dość prostolinijna, wręcz płaska. To zieleń w swojej najbardziej podstawowej, syntetycznej odsłonie.

To paradoksalne, że w czasach, kiedy potrzeba bliskości z naturą jest jednym z najsilniejszych współczesnych trendów, furorę robi odcień zieleni, który wygląda dość sztucznie.

„Zoomerska zieleń” prędzej nasuwa bowiem skojarzenia z green boxem do robienia efektów CGI, niż z łąką czy lasem. To dość znamienne w dobie spędzania znacznej ilości czasu przed komputerem. A to, czy ten odcień jest w ogóle twarzowy, wydaje się nie mieć większego znaczenia.

Zieleń Bottega Veneta – skąd wzięła się popularność tego koloru? 

Osobą, która rozpropagowała „zoomerską zieleń”, był były już dyrektor kreatywny Bottegi Venety, Daniel Lee. Pierwsze projekty ubrań i dodatków w tym odcieniu po raz pierwszy zaprezentował w swojej wiosenno-letniej kolekcji w grudniu 2020 roku.

Autopromocja
TYLKO U NAS

Ambasador Chin w Polsce Sun Linjiang o nowej ofercie współpracy Pekinu z Warszawą

CZYTAJ

Świat oszalał na punkcie „Bottega Green”. Wiele marek, również sieciówek, bardzo chętnie wykorzystało ten kolor – zwłaszcza że póki co nie stanowi on intelektualnej własności Bottegi Venety. „Zoomerska” zieleń lądowała na wszystkim: począwszy od butów poprzez akcesoria, a na dresach skończywszy.

Branża mody zna przypadki, kiedy niektóre marki objęły konkretne odcienie prawami autorskimi. Przykładem jest chociażby płomienny odcień czerwieni, którego używa marka Louboutin do produkcji swoich kultowych szpilek.

Bottega Veneta dołączyła do grona marek, które uczyniły konkretne odcienie swoimi znakami rozpoznawczymi. Tiffany & Co. używa na przykład jasnego, delikatnie wpadającego w zieleń odcienia błękitu, powszechnie nazywanego po prostu „Tiffany Blue”. Ikonicznym kolorem marki Hermès jest z kolei intensywna pomarańcz, a Cartiera – głęboki odcień czerwieni.

Jeżeli Bottega Veneta zdecyduje się uczynić charakterystyczną zieleń swoją własnością intelektualną, z pewnością nie będzie to dla obserwatorów branży mody żadnym zaskoczeniem. „Zieleń Bottegi Venety”, która stała się flagowym kolorem marki, w niezwykle krótkim czasie sama w sobie stała się towarem o znacznej wartości. Zdążyła urosnąć do rangi jednego z największych przedmiotów pożądania wśród miłośników mody, a także bardzo wyrazistego znaku statusu.