Trzy wskazówki – tyle najczęściej miewają zegarki mechaniczne. Pakiet podstawowy to wskazówki godzinowa, minutowa oraz sekundowa. Dzięki tej ostatniej możemy się przekonać, że zegarek chodzi, dzięki niej można też prowadzić pomiary precyzji pracy mechanizmu. Co jednak, jeśli producent zrezygnuje ze wskazówki sekundowej?

Omega Constellation Observatory: Powrót do przeszłości

Model Constellation pojawił się w ofercie Omegi w 1952 roku i przez dekady zyskał opinię dobrego wyboru dla osób mających ochotę na klasyczny zegarek mechaniczny. Być może kolejne generacje nie miały magnetyzmu, który modelowi Seamaster zapewnił związek z postacią Jamesa Bonda, a Speedmasterowi – kosmiczny certyfikat NASA, ale Constellation do dzisiaj pozostaje kluczową częścią oferty Omegi.

Czytaj więcej

Omega Speedmaster Moonwatch: Czarno na białym

W tym roku mamy jednak do czynienia ze zmianą, którą bez przesady można nazwać przełomem. Tegoroczna premiera, Omega Constellation Observatory, to zegarek, który ma certyfikat Master Chronometer potwierdzający wysoką precyzję pracy mechanizmu, choć brak mu (zegarkowi) wskazówki sekundowej, która pozwalałaby w prosty sposób badać tę precyzję. W jaki sposób zatem Omega testuje swoje mechanizmy? 

Foto: Materiały prasowe

W tym momencie trzeba wspomnieć o tym, co wydarzyło się w 2024 roku – wówczas Omega powołała do życia projekt o nazwie Laboratoire de Precision, którego zadaniem jest prowadzenie badań mechanizmów zegarkowych. Wśród stosowanych w Laboratoire de Precision metod jest innowacyjne rozwiązanie polegające na testowaniu mechanizmów poprzez analizę generowanych przez nie dźwięków. 

Foto: Materiały prasowe

Premiera nowej edycji modelu Constellation jest okazją do przypomnienia w ciekawy sposób o tym, że Laboratoire de Precision działa. Najnowsza premiera Omegi to pierwszy certyfikowany chronometr, który pozbawiono sekundnika. Mamy więcej tylko dwie wskazówki – godzinową i minutową. Dzięki temu na tarczy zrobiło się bardzo spokojnie. Mamy jednak do czynienia z przełomem, po raz pierwszy dwuwskazówkowy zegarek uzyskał certyfikat Master Chronometer.

Omega Constellation Observatory 

Najnowsza kolekcja Omega Constellation Observatory to dziewięć modeli i dwa mechanizmy. Stylistycznie premiera nawiązuje do modelu Centenary z 1948 roku, który stał się punktem odniesienia dla późniejszej rodziny zegarków Constellation. 

Foto: Materiały prasowe

Do wyboru są wersje z kopertami z O-Megasteel, stopu stali wyróżniającego się wyższą twardością, modele z kopertami wykonanymi z 18-karatowego złota Sedna lub Moonshine, a także z 18-karatowego białego złota Canopus.

Kolekcję uzupełnia wersja wykonana z platyny i złota, w tym przypadku po raz pierwszy wykorzystano wszystkie cztery opatentowane przez Omegę stopy metali szlachetnych w jednym zegarku. To pierwszy taki przypadek w historii tej marki.

Foto: Materiały prasowe

Wszystkie modele wyposażono w koperty o nieco geometrycznym kształcie i średnicy 39,5 milimetra oraz wodoszczelności do 30 metrów. W zależności od wersji dostępne są tarcze w różnych kolorach – od czerni i zieleni, po niebieski i srebrny. Są też tarcze wykonane ze złota Moonshine i Sedna. Całość wieńczy model platynowozłoty, tu tarcza ma kolor jasnobeżowy.

Do wyboru jest kilka kalibrów: 8914, 8915 Luxe oraz 8915 Grand Luxe. Ten pierwszy trafił do modeli z kopertami wykonanymi ze stali, dwa pozostałe znalazły się odpowiednio w zegarkach z kopertami z 18-karatowego złota oraz z platyny i złota. Pracę mechanizmu można obserwować przez przeszklony dekiel o charakterystycznym 12-bocznym kształcie. W sytuacji, gdy na tarczy brak ruchliwej zazwyczaj wskazówki sekundowej, to najprostszy sposób na upewnienie się, że zegarek pracuje.