Jest bardzo prawdopodobne, w najbliższych latach miłośnicy win musujących będą mogli cieszyć się jeszcze większym ich wyborem. Zwłaszcza musiaki z Wielkiej Brytanii swoją jakością nierzadko dorównują dobrej jakości szampanom.

Wina z Północy Europy zawojują świat?

Oczywiście jak na razie nawet znakomite wina musujące z Wysp są stanie zagrozić pozycji szampana jako najbardziej prestiżowego wina musującego na świecie. Zwłaszcza pod kątem wyjątkowej jakości, którą wielu producentom w Szampanii nadal udaje się uzyskać, choć z roku na rok odbywa się to z coraz większym trudem.

Winne tej sytuacji są zmiany klimatyczne. W ich wyniku pogoda w winiarskich regionach na świecie i w Europie jest coraz bardziej kapryśna i nieprzewidywalna. Z kolei coraz bardziej upalne lata sprawiają, że nawet ciepłolubne odmiany winorośli nie wytrzymują wysokich temperatur.

Jeżeli zaś uda się już wyprodukować wina, to szwankuje w nich balans słodyczy, alkoholu, kwasowości i aromatów. To wszystko coraz bardziej daje się we znaki w Szampanii i innych regionach Francji.

Czytaj więcej

Najdroższa w cenie wina niebawem będzie szklana butelka? To całkiem możliwe

Najgorzej sytuacja wygląda w krajach basenu Morza Śródziemnego, a więc między innymi we Włoszech. Powstaje tam inne popularne wino musujące – prosecco. To jak na razie absolutny lider w segmencie win musujących – zarówno pod względem wielkości produkcji, jak i ceny za butelkę.

W krajach skandynawskich produkcja „musiaków” – i win w ogóle – jest jeszcze na etapie embrionalnym. Liczby producentów w poszczególnych krajach skandynawskich liczy się w dziesiątkach. W poszczególnych tradycyjnych krajach winiarskich są ich dziesiątki tysięcy.

Z roku na rok jednak przybywa w Skandynawii nowych winnic. Sytuacja wygląda bardzo obiecująco, bo warunki klimatyczne na tych terenach są podobne do tych, jakie panowały w Szampanii w latach 70.

Przyszłość win musujących jest w Skandynawii

Odpowiednim temperaturom w krajach nordyckich, sprzyjającym uprawom wysokiej jakości winogron z przeznaczeniem na wina musujące, towarzyszą bardziej stabilna pogoda. A ta w ostatnich latach wyjątkowo dała się we znaki winiarzom w takich tradycyjnie winiarskich krajach jak Francja, Niemcy, Hiszpania czy Włochy.

Rok 2019 przyniósł w Europie susze i upały, zaś rok 2021 w opinii wielu europejskich producentów był jednym z najgorszych w historii. Z podobnymi problemami mierzą się producenci win spoza Europy, zwłaszcza w Australii i Kalifornii, gdzie susze i pożary regularnie niszczą winnice.

Sytuacja jest poważna. Naukowcy z amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk przewidują, że jeżeli średnia temperatura naszej planety wzrośnie o dwa stopnie Celsjusza, produkcja wina nie będzie możliwa w 56 procentach obecnych winnic. Jeżeli wzrost wyniesie cztery stopnie, stracone dla świata będzie już 85 procent winnic.

Wydaje się więc, że zakładanie nowych winnic w krajach Północnej Europy nie jest już tylko fanaberią dla majętnych pasjonatów, ale naturalnym kierunkiem w branży winiarskiej. Dość powiedzieć, że w Danii w ciągu ostatniej dekady liczba winnic wzrosła dwukrotnie – działa tam teraz około 100 producentów.

W krajach nordyckich powstają zresztą nie tylko wina musujące, ale też spokojne. Praktyka pokazuje, że nawet w Szwecji i w Norwegii jest wystarczająco dużo słońca, aby winogrona dojrzały w pełni i dały dobrze zbalansowane, ciekawe wina o zupełnie odrębnej osobowości.